Albo dostanę więcej akcji, albo odejdę - takie ultimatum miał postawić zarządowi Tesli jej prezes Elon Musk. Specjalny komitet, w którego skład weszły przewodnicząca Robyn Denholm i Kathleen Wilson-Thompson przedstawiły rekomendację, spełnienia żądań Elona Muska zarządowi, a ten przystał na ich wniosek i miliarder swoje akcje otrzymał. W sumie w ramach nowej umowy płacowej dostał on akcje o wartości 29 miliardów dolarów. To dokładnie 96 mln nowych akcji.
Decyzja o przyznaniu takiej "nagrody" Elonowi Muskowi to nie tylko dopieszczenie swojego dyrektora generalnego, ale też sygnał, że mimo wielu kontrowersji wokół miliardera, zarząd wciąż stoi po jego stronie. "Obecność Elona jest ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Jesteśmy przekonani, że ta nagroda zachęci Elona do pozostania w Tesli" - napisano w liście do akcjonariuszy. Podkreślono, że zarząd wsłuchał się w głos inwestorów, którzy domagali się większego skupienia Muska na Tesli. "Ta nagroda to kluczowy pierwszy krok w kierunku osiągnięcia tego celu" - zapewniono. W poniedziałek (4 sierpnia) akcje Tesli urosły o ponad 2 proc.
Oprócz warstwy symbolicznej dodatkowy pakiet akcji w rękach Elona Muska ma pomóc firmie biznesowo. Dan Ives, analityk z Wedbush Securities i jeden z najbardziej wyrazistych głosów zaniepokojenia politycznymi problemami Muska, powiedział w rozmowie z The Guardian, że nagroda usunie nadmiar dostępności akcji Tesli, co doprowadzi do wzrostu cen. - Musk pozostaje największym atutem Tesli - podkreślał. Wśród inwestorów jest mocne przekonanie, że tylko założyciel Tesli przeprowadzi firmę przez trudny czas. Przechodzi ona teraz przemianę z producenta samochodów do dostawcy robotaxi i robotów humanoidalnych. - Myślę, że moja kontrola nad Teslą powinna wystarczyć, by zapewnić jej dobry kierunek, ale nie na tyle, by nie można mnie było wyrzucić, jeśli oszaleję - miał powiedzieć Musk inwestorom.
Dodatkowe akcje dla Elona Muska to konsekwencja sprawy z 2018 r. Sąd w Delaware w zeszłym roku unieważnił uzgodniony wtedy 10-letni pakiet wynagrodzeń miliardera wynoszący ponad 50 miliardów dolarów. Podwyżkę zaskarżył jeden z akcjonariuszy, a sąd przyznał, że taka wypłata jest szkodliwa dla spółki. Dlatego została zawieszona, a sprzedane ostatnio akcję uznano za rozwiązanie "tymczasowe". Elon Musk zaskarżył tę decyzję. Dlatego wspominane 96 mln akcji sprzedano miliarderowi po cenach z 2018 r., dzięki czemu kosztowały go 2 mld dol.
Przeczytaj też: Podatek Belki bez zmian, ale jest OKI. "Rozczarowanie dla wielu Polaków".
Źródła: The Guardian, Bloomberg, Reuters, Money.pl