Biały Dom rozważa wprowadzenie ceł odwetowych wobec państw, które zdecydują się na opodatkowanie przychodów firm takich jak Google, Apple, Meta i Amazon. Donald Trump uważa, że takie inicjatywy to "niesprawiedliwe i antyamerykańskie działania", które uderzają w fundamenty innowacyjności i globalnej przewagi gospodarczej USA.
Jako prezydent Stanów Zjednoczonych przeciwstawię się krajom, które atakują nasze wspaniałe amerykańskie firmy technologiczne
– oświadczył Trump we wpisie zamieszczonym na platformie Truth Social. "Ameryka i amerykańskie firmy technologiczne nie będą dłużej 'skarbonką' ani 'wycieraczką' świata. Okażcie szacunek Ameryce i naszym niesamowitym firmom technologicznym albo liczcie się z konsekwencjami!" - dodał amerykański prezydent.
Choć amerykański prezydent nie wymienił żadnego kraju z nazwy, nie jest tajemnicą, że jednym z państw, które poważnie rozważa nałożenie podatku cyfrowego na big-techy, jest Polska. Ten pomysł szczególnie mocno forsuje Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji w rządzie Donalda Tuska. Gawkowski w niedawnym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" zwrócił uwagę, że kraje, które wprowadziły tę formę opodatkowania w poprzednich latach, uzyskały nawet 20-30 miliardów euro. "Wiemy, do kogo idziemy po pieniądze, i nie są to polskie firmy" - powiedział.
Nowy podatek miałby objąć przychody globalnych platform, które generują zyski w Polsce, lecz nie płacą tu proporcjonalnych podatków. Chodzi głównie o takie firmy jak Google, Meta, Amazon i Netflix. Gawkowski przekonuje, że to kwestia sprawiedliwości podatkowej i ochrony krajowych przedsiębiorstw, które nie są w stanie konkurować z globalnymi gigantami korzystającymi z międzynarodowych optymalizacji.
Jak wyliczył Krzysztof Gawkowski, tylko w pierwszym roku wpływy z podatku cyfrowego przy stawce 3 proc. wyniosłyby 1,7 mld zł. Dla stawki 4,5 proc. to już 2,6 mld zł, a przy stawce 6 proc. nawet 3,4 mld zł. Minister wspomniał również, że na spotkaniu konsultacyjnym padały różne propozycje od 3 do 15 proc.
W sprawie podatku cyfrowego Polska nie mówi jednak jednym głosem. Temu rozwiązaniu sprzeciwiać ma się prezydent Karol Nawrocki (chociaż w trakcie kampanii wyborczej w Latarniku Wyborczym zaznaczył, że "nie ma zdania" ws. podatku cyfrowego), który od początku swojej kadencji sygnalizuje chęć zacieśnienia relacji z administracją Trumpa.
"Rozmawialiśmy z Amerykanami o tym wiele razy. Tamtejsze firmy zgadzały się na uszczelnienie CIT, nawet przestawały już kombinować z cenami transferowymi i płaceniem tego CIT. Na nowy podatek już się pogniewają" - ostrzegała w rozmowie z serwisem money.pl osoba z otoczenia Karola Nawrockiego.
Na początku września Nawrocki uda się z wizytą do Stanów Zjednoczonych, gdzie spotka się m.in. z Donaldem Trumpem. Niewykluczone, że jednym z tematów rozmów będzie właśnie podatek cyfrowy.