Trump wściekły na plan rządu Donalda Tuska. "Okażcie szacunek Ameryce"

Daniel Maikowski
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział, że jego administracja stanowczo zareaguje na działania krajów, które planują wprowadzenie podatku cyfrowego wymierzonego w amerykańskie koncerny technologiczne. Takie plany ma m.in. Polska.
Donald Trump
Fot. REUTERS/Brian Snyder

Biały Dom rozważa wprowadzenie ceł odwetowych wobec państw, które zdecydują się na opodatkowanie przychodów firm takich jak Google, Apple, Meta i Amazon. Donald Trump uważa, że takie inicjatywy to "niesprawiedliwe i antyamerykańskie działania", które uderzają w fundamenty innowacyjności i globalnej przewagi gospodarczej USA.

Zobacz wideo Oto najpopularniejsze konsole w historii. Nintendo rządzi, ale zwyciężył ktoś inny [TOPtech]
Jako prezydent Stanów Zjednoczonych przeciwstawię się krajom, które atakują nasze wspaniałe amerykańskie firmy technologiczne

– oświadczył Trump we wpisie zamieszczonym na platformie Truth Social. "Ameryka i amerykańskie firmy technologiczne nie będą dłużej 'skarbonką' ani 'wycieraczką' świata. Okażcie szacunek Ameryce i naszym niesamowitym firmom technologicznym albo liczcie się z konsekwencjami!" - dodał amerykański prezydent.

Donald Trump
Donald TrumpTruth Social

Polska na celowniku Trumpa

Choć amerykański prezydent nie wymienił żadnego kraju z nazwy, nie jest tajemnicą, że jednym z państw, które poważnie rozważa nałożenie podatku cyfrowego na big-techy, jest Polska. Ten pomysł szczególnie mocno forsuje Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji w rządzie Donalda Tuska. Gawkowski w niedawnym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" zwrócił uwagę, że kraje, które wprowadziły tę formę opodatkowania w poprzednich latach, uzyskały nawet 20-30 miliardów euro. "Wiemy, do kogo idziemy po pieniądze, i nie są to polskie firmy" - powiedział.

Nowy podatek miałby objąć przychody globalnych platform, które generują zyski w Polsce, lecz nie płacą tu proporcjonalnych podatków. Chodzi głównie o takie firmy jak Google, Meta, Amazon i Netflix. Gawkowski przekonuje, że to kwestia sprawiedliwości podatkowej i ochrony krajowych przedsiębiorstw, które nie są w stanie konkurować z globalnymi gigantami korzystającymi z międzynarodowych optymalizacji.

Jak wyliczył Krzysztof Gawkowski, tylko w pierwszym roku wpływy z podatku cyfrowego przy stawce 3 proc. wyniosłyby 1,7 mld zł. Dla stawki 4,5 proc. to już 2,6 mld zł, a przy stawce 6 proc. nawet 3,4 mld zł. Minister wspomniał również, że na spotkaniu konsultacyjnym padały różne propozycje od 3 do 15 proc. 

Co zrobi Nawrocki?

W sprawie podatku cyfrowego Polska nie mówi jednak jednym głosem. Temu rozwiązaniu sprzeciwiać ma się prezydent Karol Nawrocki (chociaż w trakcie kampanii wyborczej w Latarniku Wyborczym zaznaczył, że "nie ma zdania" ws. podatku cyfrowego), który od początku swojej kadencji sygnalizuje chęć zacieśnienia relacji z administracją Trumpa.

"Rozmawialiśmy z Amerykanami o tym wiele razy. Tamtejsze firmy zgadzały się na uszczelnienie CIT, nawet przestawały już kombinować z cenami transferowymi i płaceniem tego CIT. Na nowy podatek już się pogniewają" - ostrzegała w rozmowie z serwisem money.pl osoba z otoczenia Karola Nawrockiego.

Na początku września Nawrocki uda się z wizytą do Stanów Zjednoczonych, gdzie spotka się m.in. z Donaldem Trumpem. Niewykluczone, że jednym z tematów rozmów będzie właśnie podatek cyfrowy. 

Daniel Maikowski
Więcej o: