Google Maps zamazuje fragmenty Polski. "Zniknęły" ważne obiekty

W Google Maps zamazano m.in. polskie lotniska i Gazoport w Świnoujściu. To efekt rozporządzenia o zakazie fotografowania obiektów. Fragmenty map zostały zablurowane na prośbę polskiego rządu.
Zamazany port Kraków-Balice
Fot. Mariusz Marszałkowski (X) / Google Maps

Mapy Google zamazały lotniska i inne obiekty w Polsce

Bazy lotnicze, lotniska cywilno-wojskowe oraz infrastruktura o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego Polski została zamazana w Google Maps. Chodzi m.in. o port lotniczy Kraków-Balice i Warszawa-Okęcie, Terminal Naftowy w Gdańsku oraz Gazoport w Świnoujściu. To efekt rozporządzenia ministra obrony narodowej, dotyczącego zakazu fotografowania obiektów służących do obronności czy będących infrastrukturą krytyczną państwa, które zostało wydane w marcu 2025 r.

Google Maps zasłania "bardzo wybiórczo"?

Proces "zamazywania" fragmentów map w usłudze Google Maps wciąż trwa i nie został zakończony lub urzędnicy Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji nie wysłali do Google Polska całej ostatecznej listy obiektów, które trzeba ukryć na mapach satelitarnych - pisze Onet. "Jeśli bowiem 'zasłanianie' miejsc na Mapach Google faktycznie się już zakończyło, to procesu tego dokonano... bardzo wybiórczo" - czytamy. Wskazano, że zablurowano większość (jeśli nie wszystkie) polskie koszary regularnego zawodowego wojska, ale nie zrobiono tego w przypadku Baz Brygad Obrony Terytorialnej. Kolejny przypadek dotyczy zasłonięcia polskich jednostek wojskowych w satelitarnych mapach Google, ale wciąż można je oglądać z poziomu gruntu na zdjęciach dostępnych w Google StreetView.

Zobacz wideo Premier zamieszał się między obowiązkowym szkoleniem wojskowym a deregulacją

Google Maps działa na prośbę Polski

Piotr Lewandowski, pułkownik rezerwy Wojska Polskiego, wykładowca w Centrum Szkolenia WOT zwrócił uwagę, że Rosja ma swoje własne mapy naszego kraju. - Dodatkowo na mapach zostały zasłonięte obiekty dość oczywiste. Nie jest więc to działanie, które miałoby je ochronić przed atakiem wojskowym w sensie stricte. Google zakryło je jednak na naszą polską prośbę ze względu na ewentualne próby dywersji. Rosjanie, jeśli np. chcieliby podpalić terminal polskiego lotniska, to nie wyślą do tego swoich szkolonych komandosów, tylko znajdą na miejscu dywersantów "pożytecznych idiotów". Tacy ludzie nie mają dostępu do ich materiałów wywiadowczych, tylko planując taką ewentualną akcję, korzystaliby właśnie m.in. z GoogleMaps. Stąd decyzja o zamazaniu niektórych obiektów jest słuszna właśnie w obawie przed takimi przypadkami - wyjaśnił w rozmowie z Onetem.

Czytaj również: "Ćwiczenia 'Żelazny Obrońca-25'. Pojazdy wojskowe pojawią się na drogach. Pilny komunikat dla kierowców".

Źródła:Mariusz Marszałkowski (X), rozporządzenie MON, Onet

Więcej o: