Technologiczny gigant chce wynieść produkcję z Chin. Zwrócił się do dostawców

Microsoft planuje przenieść większość produkcji swoich nowych urządzeń poza Chiny. Podobny krok wykonuje Amazon Web Services. Anonimowe źródła podają jednak, że przeprowadzenie tego procesu nie będzie łatwe.
Plac Tian'anmen w Pekinie, Chiny
Fot. Maria Mazurek, Gazeta.pl

Microsoft planuje przenieść produkcję z Chin

- Zakres jest dość szeroki. Obejmuje komponenty, części i montaż nowych produktów, zarówno notebooków, jak i serwerów - wyjaśnił w rozmowie z dziennikiem "Nikkei Asia" jeden z dyrektorów ds. łańcucha dostaw w firmie Microsoft. Dodał, że koncern technologiczny chciałby już od 2026 r. produkować swoje urządzenia poza Chinami. Kolejne źródło wyjaśniło, że przeniesienie montażu jest dość łatwe, ale "przeniesienie produkcji na poziom komponentów jest radykalne i bardzo trudne, zwłaszcza w perspektywie do 2026 roku". Microsoft miał zwrócić się do dostawców o pomoc w przygotowaniach.

AWS idzie w ślady Microsoftu. A co robi Google?

Również Amazon Web Services (oferuje platformę chmurową) przenosi produkcję poza Chiny (m.in. serwery danych AI) - dowiedział się dziennik "Nikkei Asia". Firma rozważała nawet możliwość ograniczenia współpracy z chińską firmą SYE (dostawca płytek drukowanych). "AWS przeprowadził analizę, ale usunięcie chińskich dostawców z łańcucha dostaw jest w praktyce bardzo trudne. Są to dobrzy dostawcy i wieloletni partnerzy. Niełatwo ich zastąpić" - skomentowała anonimowo osoba zaznajomiona ze sprawą.

Tymczasem Google, jak ustalił japoński dziennik, zwraca się do dostawców o zwiększenie mocy produkcyjnych serwerów w Tajlandii. Jeden z monterów systemów serwerowych pomógł Google podwoić moce produkcyjne w tym kraju, budując tam cztery nowe zakłady.

Zobacz wideo Nie rozmawiamy o broni jądrowej i naszej pozycji w świecie. Bierzmy przykład z Chin

Koncerny technologiczne obawiają się wojny handlowej

Microsoft, AWS i Google starają się zmniejszyć zależność swoich łańcuchów dostaw od Chin, aby zapobiec potencjalnym zakłóceniom wynikającym z napięć między USA a Chinami. Pekin wprowadził w październiku dodatkowe kontrole eksportu metali ziem rzadkich, a Waszyngton zareagował groźbą nałożenia kolejnych 100-proc. ceł na chińskie towary. Również z powodu rosnącego ryzyka geopolitycznego w sprawie Tajwanu wielkie amerykańskie firmy szukają alternatywnych możliwości produkcyjnych.

Jednak produkcja niektórych komponentów elektronicznych w Chinach, pomimo trwającej wojny handlowej, nadal jest opłacalna. - Zostaliśmy poproszeni o przedstawienie klientom opcji produkcji poza Chinami, ale biorąc pod uwagę, że komponenty pasywne są z natury zbyt tanie i istnieje zbyt wiele ich rodzajów, klientom trudno jest pozyskać je wszystkie poza Chinami - powiedział anonimowo dyrektor japońskiego producenta komponentów pasywnych w rozmowie z "Nikkei Asia".

To nie pierwszy raz, kiedy amerykańscy dostawcy usług w chmurze zwrócili się do swoich dostawców z prośbą o przeniesienie produkcji z Chin. Podobny trend zaobserwowano już podczas pierwszej kadencji prezydenta USA Donalda Trumpa, który w 2018 r. nałożył cła karne na sprzęt sieciowy.

Więcej o: