Badania Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych (obecnie Polskie Towarzystwo Energetyki Cieplnej – PTEC) pokazują, że nawet co piąty pojawiający się w sieci komunikat dotyczący energetyki może być dezinformacją. Z danych PTEC wynika, że 70 proc. Polaków i 63,6 proc. pracowników branży ciepłowniczej i energetycznej miało tu do czynienia z fake newsami. Zdaniem Ministerstwa Cyfryzacji w I połowie 2025 roku odnotowano 5 mln odbiorców nieprawdziwych wiadomości związanych z energetyką.
Najczęściej tego rodzaju treści pojawiają się w mediach społecznościowych, na Facebooku oraz X. W zorganizowanych akcjach podobne wiadomości są rozpowszechniane jednocześnie, a często ich autorami są konta powiązane z prawicą i środowiskami antyunijnymi. Nie omija to również polityków różnych (również rządowych) ugrupowań, którzy świadomie lub nieświadomie generują nieprawdziwe wypowiedzi.
Od momentu rozpoczęcia wojny w Ukrainie nasiliła się też propaganda i dezinformacja rosyjska. "Rosyjska dezinformacja od kilku lat stanowi jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla debaty o energetyce w Polsce. W latach 2022–2024 propaganda powiązana z Rosją odpowiadała za większość wpisów dotyczących energii i klimatu, kształtując przekaz w mediach społecznościowych poprzez emocje, strach i teorie spiskowe" - podaje w swojej analizie IMM.
Wysoki poziom manipulacji koncentruje się wokół energetyki jądrowej, transformacji energetycznej i polityki klimatycznej. Zgodnie z analizami portalu Demagog jednym z coraz częściej powtarzanych mitów jest twierdzenie, że odnawialne źródła odpowiadają za wysokie ceny energii.
"Do głównych technik propagandowych prowadzących do celowej dezinformacji można zaliczyć ideologizację tematu ochrony klimatu, silnie emocjonalny i negatywny przekaz na temat zmian klimatu oraz ośmieszanie aktywistów proekologicznych. Skutecznymi metodami jest także krytyka naukowców i podważanie wniosków z publikacji naukowych, wskazywanie polityków jako ekspertów od klimatu, wyśmiewanie i wyszydzanie ekspertów zajmujących się tym zawodowo, a na koniec teorie spiskowe i manipulacje danymi oraz wykresami" - można przeczytać w raporcie IMM.
Fałszywe informacje to coś więcej niż błędny przekaz. Stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa oraz pozytywnego przeprowadzenia transformacji energetycznej. Przy braku weryfikacji mogą wpływać na decyzje polityczne, opinię społeczną i prowadzić do spowalniania inwestycji oraz podważania zaufania do instytucji publicznych. Jak ocenił minister energii Miłosz Motyka "dezinformacja osłabia bezpieczeństwo energetyczne Polski i utrudnia proces inwestycyjny". Zjawisko ma znaczenie dla stabilności gospodarczej i zdolności obywateli do podejmowania świadomych decyzji, a w miejsce danych pojawiają się emocje, chaos i brak kontroli.
- Stały monitoring przestrzeni informacyjnej, który pozwala wychwytywać zniekształcone lub propagandowe treści, zanim zdążą one zyskać zasięg, jest w dzisiejszych czasach niezbędny. W obecnych realiach, gdy przekaz medialny kształtuje nastroje społeczne i decyzje polityczne oraz ekonomiczne, wgląd w rzetelne dane stają się zasobem wręcz strategicznym. Tylko oparcie komunikacji publicznej na faktach, a nie emocjach, może wzmacniać zaufanie społeczne i stabilność w okresie napięć geopolitycznych i transformacji energetycznej - wyjaśniła Monika Ezman, dyrektor Działu Analiz w IMM.
Na dezinformacji żerują też oszustwa phishingowe, kiedy przestępcy podszywają się pod znane koncerny energetyczne. We wrześniu 2025 roku o fałszywych wiadomościach dotyczących nadpłat informowało PGE. Podobna akcja kilka miesięcy wcześniej była skierowana do klientów Tauron Polska Energia. Takie działania mogą prowadzić bezpośrednio do ogromnych strat finansowych u konsumentów. Pokrewnym zjawiskiem są cyberataki. Według raportu koncernu doradczego EY w 2023 roku liczba incydentów zagrażających cyberbezpieczeństwu podwoiła się rok do roku.
Władze i instytucje próbują walczyć z dezinformacją poprzez kampanie edukacyjne. W październiku 2025 roku Ministerstwo Energii zainaugurowało kampanię "Nie daj się oszukać - sprawdź fakty o energetyce!". Podobną inicjatywę pod nazwą "Energia NaPrawdę" prowadzi od 2023 roku Polskie Towarzystwo Elektrociepłowni Zawodowych. Analizę i weryfikację dezinformacji w sieci podejmuje również Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK).
O fake newsach informują też media. IMM wskazuje, że w latach 2022-2025 pojawiło się 69,9 tys. publikacji, które wygenerowały 1,19 mld kontaktów z przekazem. Statystycznie osoba w wieku powyżej 15 lat mogła mieć kontakt z tymi treściami średnio 37 razy. W samym 2025 roku było 27,5 tys. materiałów o tym zagadnieniu (dwa razy więcej niż rok wcześniej). Przodują tu media o profilu ogólnoinformacyjnym (12,5 tys.) i specjalistycznym (ponad 1 tys.). Spośród portali społecznościowych najczęściej treści opisujące dezinformację w sektorze energetycznym pojawiały się na X.
Analiza IMM objęła publikacje z 4475 unikalnych źródeł w latach 2022-2025. Pochodziły one z monitoringu 1,7 tys. tytułów prasowych, 21 tys. portali internetowych, 350 stacji radiowych i telewizyjnych oraz najważniejszych mediów społecznościowych.
Czytaj też:Rząd przyjął kluczowy projekt dotyczący internetu. Pojawią się narzędzia do walki z dezinformacją
Źródło:IMM