Półprzewodniki z Nexperii znów mają być dostępne - podaje Informacyjna Agencja Radiowa. Problemy dla branży moto zaczęły się, gdy Holandia przejęła kontrolę nad Nexperią - chińskim producentem układów scalonych. W reakcji Chiny wstrzymały dostawy, a zapasy zaczęły się kurczyć. Firmy motoryzacyjne, także w Niemczech, stanęły przed widmem braku elementów niezbędnych do produkcji samochodów.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zlecił rozmowy na poziomie gospodarczym, ale też dyplomatycznym z Holandią i Chinami. - Są pozytywne sygnały zapowiadające, że dostawy znów mogą ruszyć - zapowiedział niemiecki kanclerz. - To może stać się już w najbliższych godzinach. Po rozmowach z premierem Holandii jestem przekonany, że to się uda. Droga do ponownych dostaw jest otwarta - dodał Friedrich Merz.
Członek zarządu Volkswagena Ralf Brandstaetter, odpowiedzialny za współpracę z Chinami, przekazał gazecie "Handelsblatt", że ministerstwo handlu w Pekinie zdjęło już warunkowo niemiecki koncern z listy firm, objętych zakazem eksportu półprzewodników. - Pierwsze dostawy są już w drodze - poinformował Brandstaetter. W październiku holenderski rząd, powołując się na ustawę o bezpieczeństwie narodowym, podjął nadzwyczajną decyzję o przejęciu kontroli nad Nexperią. Firma z siedzibą w Nijmegen ma swoje korzenie w holenderskim koncernie technologicznym Philips, z którego została wydzielona. Jednak w 2019 r. została w całości przejęta przez chińską grupę Wingtech Technology.
Holenderski resort gospodarki wskazał, że decyzja o nacjonalizacji Nexperii była motywowana obawami o "zagrożenie dla bezpieczeństwa technologicznego Europy". Władze uznały, że istnieje realne ryzyko niekontrolowanego transferu kluczowej wiedzy i technologii do Chin, co mogłoby zagrozić strategicznym interesom kraju i całej Unii Europejskiej.
Zobacz także: Tak Holandia przejęła kontrolę nad Nexperią. Więcej w tekście pt. "Brutalny cios w Chiny ze strony europejskiego rządu. 'Cicha bomba', 'zagrożenie'".
Źródło:IAR, Next.gazeta.pl