W poniedziałek 22 grudnia prezydent Donald Trump ogłosił zatwierdzenie planu budowy dwóch okrętów wojennych "typu Trump" USS Defiant. Budowa ma się rozpocząć niezwłocznie i potrwać około 2,5 roku. Docelowo administracja zamierza zbudować 25 takich jednostek. - Jako naczelny dowódca, mam wielki zaszczyt ogłosić, że zatwierdziłem plan, by Marynarka rozpoczęła budowę dwóch zupełnie nowych, bardzo dużych, największych pancerników jakie kiedykolwiek zbudowaliśmy - wyjaśnił prezydent. Wspomniał również, że nowe jednostki będą "większe, szybsze i sto razy silniejsze od największych zbudowanych dotychczas przez USA okrętów wojennych".
W trakcie briefingu na Florydzie prezydentowi towarzyszyli szef Pentagonu Pete Hegseth, minister ds. floty John Phelan i szef dyplomacji Marco Rubio. Wrażenie robi także planowane wyposażenie okrętów. Mają być przystosowane do przenoszenia broni hipersonicznej, posiadać działka elektryczne i broń laserową. Pod względem uzbrojenia mają przewyższać planowane niszczyciele rakietowe nowej generacji DGG (X).
Nowe okręty są częścią szerszego założenia, obejmującego stworzenie "złotej Floty", która pozwoliłaby utrzymać amerykańską dominację na morzach. Prezydent wspomniał, że plany obejmują też budowę trzech dużych lotniskowców oraz od 12 do 15 nowych okrętów podwodnych. To przedsięwzięcie ma być również sposobem na pobudzenie amerykańskiego przemysłu stoczniowego.
Nie wiadomo jeszcze dokładnie, ile będzie trzeba wydać na nowe statki. Rzecznik marynarki stwierdził, że trwa ustalanie kosztów. Jednak jak podaje ABC News, emerytowany admirał marynarki Mark Montgomery oszacował, że projekt, budowa i wdrożenie jednostki do służby może przekroczyć 10 miliardów dolarów. Chociaż głównym rywalem morskim wydają się obecnie Chiny, to Trump zapowiedział, że okręty mają "przeciwdziałać wszystkim".
Czytaj też:Bezprecedensowa decyzja administracji Trumpa. "Zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego"