Raport NASA druzgocący dla Boeinga. Statek kosmiczny Starliner z licznymi problemami

Boeinga czeka jeszcze sporo pracy nad udoskonalaniem statku kosmicznego Starliner. NASA zakończyła właśnie śledztwo w sprawie nieudanego lotu na ISS, a jego wyniki raczej nie ucieszyły amerykańskiego giganta lotniczego.
Zobacz wideo SLS - nowa wielka rakieta NASA

Starliner to załogowy statek kosmiczny stworzony przez firmę Boeing i główny konkurent dla Crew Dragon od SpaceX. Ten drugi pomyśle odbył już wszystkie testy bezzałogowe, a w maju po raz pierwszy wyniósł amerykańskich astronautów na orbitującą wokół Ziemi Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS).

Boeing w tym wyścigu zaczął za SpaceX nie nadążać i w przypadku Starlinera prace szły nieco wolniej. Pierwszy bezzałogowy test przeprowadzono w grudniu 2019 roku, ale okazał się on częściowo porażką. Statek w nieodpowiednim momencie wyłączył silniki i znalazł się na niewłaściwej orbicie. NASA początkowo planowała wprowadzić odpowiednie korekty i dotrzeć na ISS, ale ostatecznie okazało się to niemożliwe. Starliner musiał zostać ściągnięty z powrotem na Ziemię.

NASA i Boeing zdają raport z nieudanego lotu

Niedługo po grudniowych wydarzeniach NASA wraz z firmą Boeing rozpoczęli wspólne dochodzenie mające ustalić przyczynę problemu. Po kilku miesiącach prac amerykańska agencja kosmiczna pochwaliła się łącznymi wynikami kilkuetapowego śledztwa.

NASA tłumaczy, że Starliner nie dotarł do ISS z powodu szeregu błędów i problemów z oprogramowaniem zarządzającym pracą kapsuły. Najważniejszą usterką było ustawienie przez statek nieodpowiedniego czasu działania silników przez co trafił na zbyt niską orbitę i mógł doprowadzić do katastrofy. Agencja wytknęła niewłaściwie działający system testowania statku, który powinien był wykryć problem przed startem.

Boeing Crew CapsuleBoeing Crew Capsule fot. Bill Ingalls/NASA via AP

NASA wydała też zestaw aż 80 zaleceń, które musi spełnić Boeing przed kolejnym lotem w kosmos. Publicznie ujawniono jedynie część z nich. To m.in.: wykonywanie kompleksowego testu obejmującego wszystkie systemy statku przed każdym lotem, zamiast wielu, mniejszych testów, które robiono do tej pory. Dzięki takiemu podejściu możliwe ma być zbadanie współpracy poszczególnych elementów statku. 

W raporcie znalazło się też 20 innych zaleceń dotyczących wykonywania testów i symulacji przed lotem, kilkanaście wymogów dotyczących poprawy działania oprogramowania statku, a także wiele innych punktów dotyczących przede wszystkim testowania systemów bezpieczeństwa i współpracy oprogramowania ze sprzętem oraz raportowania o błędach. NASA postanowiła też, że przed każdym lotem kosmicznym statek zostanie sprawdzony na Ziemi przez Boeinga, a wyniki będą oceniane następnie przez niezależny zespół specjalistów.

Agencja podkreśla przy tym, że Boeing zobowiązał się do współpracy i poprawy jakości, a także obiecał wykonać dodatkową misję testową, której koszty pokryje z własnej kieszeni. Phil McAlister, dyrektor ds. rozwoju lotów firm komercyjnych w NASA stwierdził, że "nie da się wystarczająco podkreślić zaangażowania, jakie Boeing wykazał w tym procesie".

Niestety na razie nie wiadomo, kiedy Starliner ponownie zostanie wystrzelony na orbitę.