Niemiecka prasa: Amerykanie grożą Nord Stream 2 nowymi sankcjami. Głos, by "przestać karmić bestię"

Odchodzący ambasador USA w Berlinie wezwał Niemcy, by przemyślały politykę wobec Rosji i "przestały karmić bestię" - pisze dziennik "Handelsblatt".
Zobacz wideo Jak wybrać nowe mieszkanie w czasach koronawirusa? Pomysłem jest wirtualny spacer

Stany Zjednoczone grożą nowymi sankcjami, aby powstrzymać uruchomienie rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2 - wynika z informacji niemieckiego dziennika "Handelsblatt".

Nowe sankcje za Nord Stream 2? 

Gazeta powołuje się na ambasadora USA w Berlinie Richarda Grenella, który - według mediów - zamierza wkrótce zrezygnować z tej funkcji. "Kolejne sankcje mają ponadpartyjne poparcie" - powiedział dziennikowi ambasador, relacjonując zeszłotygodniowe spotkanie z senatorami i deputowanymi. Według niego ustawy mogą zostać szybko przygotowane pomimo kampanii wyborczej w USA.

Jak pisze "Handelsblatt", Grenell "w typowym dla siebie niedyplomatycznym tonie" wezwał niemiecki rząd do przemyślenia polityki wobec Rosji. "Niemcy muszą przestać karmić bestię, płacąc jednocześnie nie dość dużo na NATO" - powiedział Grenell niemieckiemu dziennikowi.

Kary dla firm serwisujących i odbiorców gazu?

"Handelsblatt" komentuje, że niemiecki import rosyjskiego gazu od dawna "przeszkadza Amerykanom", a gazociąg Nord Stream 2 pod Bałtykiem zwalczają oni z determinacją, której niemiecki rząd federalny długo nie doceniał. Pod koniec ubiegłego roku Stanom Zjednoczonym udało się wymusić wstrzymanie budowy gazociągu, gdy pod groźbą sankcji z udziału w budowie wycofała się szwajcarska firma Allseas. Należące do niej specjalistyczne statki układały rurociąg na dnie Bałtyku. Rosjanie chcą sami dokończyć układanie ostatniego fragmentu gazociągu z pomocą dwóch własnych statków, które wysłały na wody pod niemiecką jurysdykcją. Jak pisze "Handelsblatt", Amerykanie "z nieufnością śledzą" ruchy statków "Akademik Czerski" i "Fortuna", bo spodziewają się, że w końcu Rosjanom uda się dokończyć gazociąg. Dlatego - dodaje dziennik - w Waszyngtonie planowana jest następna interwencja, a celem nowych sankcji byłoby powstrzymanie uruchomienia nowego gazociągu.

"Handelsblatt" dodaje, że nie jest jasne, jaka formę miałyby mieć te sankcje. Jedna z możliwości zakłada, że mogłyby być wymierzone w firmy serwisujące gazociąg za pomocą specjalistycznego sprzętu. "W Waszyngtonie dyskutuje się też o sankcjach wobec odbiorców rosyjskiego gazu" - pisze niemiecki dziennik.

Niepokój rządu w Berlinie

Dodaje, że zaniepokojony tymi planami jest niemiecki rząd. "Czasy, w których z powodu pandemii koronawirusa kraje na całej kuli ziemskiej są pod ogromną presją, to nie czas na to, by nakręcać spiralę i grozić kolejnymi eksterytorialnymi i sprzecznymi z prawem międzynarodowym sankcjami" - oświadczyła rzeczniczka ministra gospodarki Petera Altmaiera.

Z kolei należąca w całości do rosyjskiego Gazpromu spółka Nord Stream 2 AG próbuje reagować ze spokojem. Cytowany przez "Handelsblatt" rzecznik spółki mówi, że groźby sankcji to stałe narzędzie, wykorzystywane przez politykę USA, by wywierać presję na europejskich partnerów Nord Stream 2. Wskazał też na opinię Komisji Europejskiej, która uznała amerykańskie sankcje za sprzeczne z prawem międzynarodowym.

Niemiecki dziennik pisze, że presja, by ukończyć gazociąg jest duża. Szef Gazpromu Aleksiej Miller zapowiedział, że eksport gazu przez Nord Stream 2 ma się rozpocząć pod koniec roku. Podobnie wypowiadał się prezydent Władimir Putin. Z kolei spółka Nord Stream 2 AG na razie zachowuje milczenie na temat terminu uruchomienia gazociągu - dodaje gazeta.

Magistrala to dwie nitki rurociągów o długości 1230 km każda. W jednej z nitek brakuje jeszcze 85 km rur, a w drugiej 65 km. Oba nieukończone fragmenty znajdują się na wodach pod duńską jurysdykcją.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.