Słowacja. Sputnik V pokonał ministra zdrowia. Szczepionkę z Rosji rząd kupił w tajemnicy

To był kosztowny sukces. Za tajny zakup szczepionki Sputnik V w Rosji słowacki minister zdrowia zapłaci swoim stanowiskiem. W przeciwnym razie mógłby upaść rząd. Jednak nadal nie jest pewne, czy ocalał.

Marek Krajczi wprawdzie jeszcze jakiś czas pozostanie na czele resortu zdrowia, ale jego dni są już policzone. - Będzie odchodził stopniowo - zapowiedział na konferencji prasowej w czwartek (11.3.2021) w Bratysławie premier Igor Matovicz.

Słowacja. Minister zdrowia odejdzie. Winna szczepionka na koronawirusa 

Dla dwóch liberalnych partii, Wolność i Solidarność (Sloboda a Solidarita, SaS) oraz Dla Ludzi (Za liudí) rezygnacja obwinianego o nieradzenie sobie z pandemią Krajcziego stała się warunkiem ich pozostania w koalicji. Z nimi gabinet ma większość konstytucyjną - bez nich nie miałby zaś nawet zwykłej. A to by mogło oznaczać konieczność rozpisania nowych wyborów, bo dwie pozostałe partie - Zwyczajni Ludzie i Nadzwyczajne Osobistości (Obyczajní liudia a nezávislé osobnosti, OLaNO) premiera Matovicza oraz Jesteśmy Rodziną (Sme rodina) szefa parlamentu Borisa Kollára - prawdopodobnie nie mogłyby liczyć na tolerancję w parlamencie dla ich ewentualnego gabinetu mniejszościowego.

Słowacja odebrała pierwszą dostawę rosyjskiej szczepionki na koronawirusa Sputnik V. Przyleciała wojskowym samolotem.Słowacja ma już szczepionkę z Rosji. Na lotnisku "witał" ją premier

"Nie jestem przyklejony do mego fotela"

Marek Krajczi nie krył rozgoryczenia postawą dwóch mniejszych koalicjantów. Uznał jednak, że w sytuacji, gdy ludzie wiele lat czekali na zmianę, nie byłoby właściwym robienie obstrukcji. - Nie jestem przyklejony do mego fotela, dlatego odejdę ze stanowiska ministra - zapewnił łamiącym się głosem i podziękował wszystkim, którzy przez cały rok o nim myśleli i za niego się modlili.

Chwilę wcześniej premier przedstawił Krajcziego jako człowieka, który przy każdej swojej decyzji myślał o ochronie życia i zdrowia. Podkreślił, że gdy był formowany rząd, wybrał on najcięższy resort, którym nikt inny nie był zainteresowany. - Jestem z niego nadzwyczaj dumny. Jest mi przykro, że ludzie, którzy mu nie pomagali, zrobili zeń ofiarę rytualną - mówił Matovicz.

Stopniowe odchodzenie ministra

Ustępujący minister zdrowia nie odejdzie natychmiast, lecz stopniowo, zapowiedział premier Matovicz. "Przez kilka tygodni będziemy mieli dwuwładzę" - powiedział. Jego następczyni bądź następca będzie z nim jakiś czas współpracować, tłumaczył. A na koniec niespodziewanie dodał, że Krajczi nie odejdzie, dopóki nie zaczną się szczepienia Sputnikiem V.

Premier nie chciał potwierdzić, czy nowym szefem resortu stanie się obecny wiceminister finansów Marcel Klimek, jak informował dziennik "Hospodárske noviny".  - Słyszałem jeszcze trzy nazwiska - powiedział i dodał, że pozostawia przestrzeń dziennikarskiej kreatywności. - Może tam będą interesujące inspiracje - zażartował.

Tajna wyprawa do Moskwy

Premier nie przewidział, jak gwałtowna będzie reakcja koalicyjnych partnerów, gdy ponad tydzień wcześniej w tajemnicy przed nimi organizował zakup dwóch milionów dawek Sputnika V. Szczególnie wzburzyła ich triumfalna konferencja prasowa szefa rządu i ministra zdrowia na lotnisku w Koszycach, na której obaj witali wojskowy samolot wracający z tajnej wyprawy do Rosji z transportem 200 tysięcy dawek szczepionki niedopuszczonej dotąd przez Europejską Agencję Leków (EMA). Jeszcze tego samego dnia jeden z posłów partii Dla Ludzi oznajmił odejście z koalicji, jej przewodnicząca Veronika Remiszová publicznie wyraziła rozczarowanie postawą szefa rządu, a minister spraw zagranicznych Ivan Korczok z SaS oznajmił, że ani jemu, ani nikomu z rządu do głowy nie przyszło witać szczepionek z innych państw.

Zobacz wideo Nord Stream 2. Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze? Nie zawsze. "To pułapka"

Dwa dni później Remiszová, która jest także wicepremierem do spraw inwestycji i informatyzacji, oraz minister sprawiedliwości Mária Kolíková, również z partii Dla Ludzi, w proteście przeciw sputnikowej akcji premiera zbojkotowały posiedzenie gabinetu. Wicepremier i szef SaS Richard Sulík powiedział zaś, że Matovicz zdenerwował wszystkich, i stwierdził, że konieczna jest reorganizacja rządu. Europosłanka SaS Lucia Diurisz Nicholsonová napisała na Facebooku, że obie partie mają "niepowtarzalną szansę" domagać się wymiany premiera i ministra zdrowia w zamian za pozostanie w koalicji.

Słowackie szczepienie przeciwko COVID-19Słowacka dziennikarka dla Gazeta.pl o pandemii: Sytuacja jest krytyczna

Kryzys zażegnany, albo i niezażegnany

Zgoda OLaNO na dymisję ministra Krajcziego miała zakończyć kryzys rządowy. Częścią wypracowanego w nocy ze środy na czwartek porozumienia miało też być "Memorandum dobrego rządzenia", które miało zakończyć wewnątrzkoalicyjne tarcia. "Każdy coś zyskał, i coś stracił" - mówił w czwartek rano Boris Kollár i zapowiedział na popołudnie wspólną konferencję prasową szefów partii koalicji, na której ugoda miała być przedstawiona.

Tymczasem się okazało, że porozumienia jednak nie ma. Po konferencji prasowej premiera i ustępującego ministra zdrowia, podczas której premier Matovicz znów ostro krytykował obu liberalnych partnerów koalicyjnych, szef SaS Richard Sulík oświadczył, że na konferencję szefów partii nie przyjdzie, bo nie uważa negocjacji za zakończone. Jego partyjny kolega, stojący na czele kraju (województwa) bratysławskiego Juraj Droba, spytał na Facebooku, jak to jest, czy pan minister Krajczi ustępuje, czy nie ustępuje?

I w ten sposób w czwartek wieczorem wciąż jeszcze nie było jasne, czy kryzys rządowy na Słowacji już się skończył, czy jednak nie.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.