Co zjedzą astronauci ze statku SpaceX? Menu układali wielcy szefowie francuskiej kuchni

Rakieta Falcon 9 zbudowana przez SpaceX Elona Muska, wyniesie czterech astronautów na międzynarodową stację kosmiczną krążącą po orbicie okołoziemskiej. Menu dla nich przygotowano "na bogato". Wśród potraw zabranych w przestrzeń kosmiczną znalazł się m.in. homar i ciasto faszerowane truflami.

O jeden dzień, ze względów na warunki meteorologiczne, przełożono start misji czterech astronautów. W piątek, 23 kwietnia, przed południem (czasu europejskiego) wyruszyła w przestrzeń kosmiczną rakieta SpaceX. Na jej pokładzie dwóch Amerykanów, Japończyk i dowodzący misją Francuz Thomas Pesquet.

Zobacz wideo Statek SpaceX zabrał czworo astronautów w kosmos

W trakcie mającej trwać pół roku misji astronauci mają przeprowadzić badania dotyczące wpływu grawitacji na starzenie się komórek, co może mieć duże znaczenie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania o długowieczność. Mają analizować w tych warunkach reakcję różnych materiałów - od alg, przez mchy, po stopy różnych metali.

Pod kątem ekologicznym będą prowadzić badania nad poszukiwaniem najmniej zaśmiecającego otoczenie materiału do opakowań. Co więcej prowadzone z kosmosu obserwacje pozwolą ustalić, czy ocieplenie klimatu stanowi zagrożenie dla Ziemi. Notować będą wzrost temperatury i obecności dwutlenku węgla w atmosferze, a także podnoszenie się poziomu mórz i oceanów oraz tempo topnienia lodowców.

Crew Dragon od SpaceX zabrał w kosmos kolejne cztery osobyStatek SpaceX ponownie zabrał astronautów NASA w kosmos

Etap do dalszego podboju kosmosu

To druga wyprawa tej agencji i także drugi lot w kosmos 43-letniego Thomasa Pesqueta. Prace naukowo-badawcze mają jemu i jego ekipie zająć 60 procent czasu spędzonego na stacji. Reszta poświęcona będzie przygotowaniom do innych misji. Albowiem ten lot jest wstępem do zaplanowanego na 15-20 lat programu, którego celem jest określenie warunków, jakie muszą być spełnione do założenia stałej bazy na Księżycu (trochę na wzór tych działających na Antarktydzie).

Kolejny krok to lot załogowy na Marsa, a w dalszej przyszłości także założenie bazy na Czerwonej Planecie. W wywiadach, jakie Thomas Pesquet udzielił francuskim mediom przed startem, astronauta podkreśla, że realizacja takich planów wymaga nie tylko ogromnego wysiłku ludzkiego, ale i odpowiednich technologii oraz opracowania stosownych procedur. Misja Space X ma służyć zebraniu odpowiednich w tym celu doświadczeń i informacji. Wyprawę na Marsa Thomas Pesquet określa jako "marzenie" i "wielką przygodę".

Pieniądze, filozofia i jedzenie

Europejska Agencja Kosmiczna ESA z siedzibą w Paryżu rozpoczęła niedawno rekrutację do swoich kolejnych misji. Jak mówi Thomas Pesquet, wielu rezygnuje z kandydowania, także kobiety. - A nie trzeba być supermanem ani laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, wystarczy ogólna, wszechstronna wiedza - podkreśla francuski astronauta. On sam przebiegł co najwyżej pół maratonu.

Przy okazji Pesquet zwraca uwagę na stronę finansową. Lot załogowy kosztuje ESA ok. 600 milionów euro - to niemal budżet piłkarskiej ekipy Paris Saint-Germain (540 milionów euro).

Ta misja ma jeszcze dwa aspekty - filozoficzny i kulinarny. Ten pierwszy, to - jak mówi Pesquet - refleksje jakie ogarniają człowieka krążącego w kosmosie w odległości 400 kilometrów od Ziemi. Nabiera się wtedy dystansu do siebie i do ludzkości, uświadamiając sobie, jaką kruszynę stanowimy we wszechświecie. Bywa, że astronautów po powrocie z kosmosu ogarnia fala gorliwej religijności.

Aspekt kulinarny to wyobraźnia wyróżnionych przez przewodnik Michelin licznymi gwiazdkami wielkich szefów kuchni. Alain Ducasse, Thierry Marx i Francois Adamski od miesięcy pracowali nad menu dla załogi Space X. W kosmos polecą ciasto z ziemniakami i słodką cebulką bretońską Roscoff faszerowane truflami, befsztyk prażony przez siedem godzin z marchewką, tarta migdałowa z karmelizowanymi gruszkami, dorsz w czarnym ryżu z Camargue, homar, ryż quinoa w algach - łącznie 92 potrawy opracowane wspólnie z biochemikami.

Bretońska firma Jean Henaff podjęła się produkcji przygotowanych przez dań. Chodziło o to, aby w przypadku braku grawitacji zawartość puszki po jej otwarciu nie uleciała pod sufit stacji kosmicznej, a także o to, aby opakowania były jak najlżejsze i zajmowały minimum miejsca.

 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: