"Lex TVN". "Sueddeutsche Zeitung": Jak w Rosji, kary nie robią wrażenia na Kaczyńskim

Próba przejęcia kontroli nad TVN przypomina sytuację w Rosji. Ewentualne kary nie robią zaś żadnego wrażenia na Jarosławie Kaczyńskim - czytamy.

W komentarzu opublikowanym we wtorkowym (21.12.21) wydaniu niemieckiej gazety czytamy, że jeśli nowe przepisy medialne wejdą w życie, a amerykański koncern Discovery faktycznie będzie musiał sprzedać swoje udziały w TVN, to byłoby to radykalnym posunięciem. Warszawski korespondent "Sueddeutsche Zeitung" Florian Hassel ocenia, że można to porównać z sytuacją w Rosji, gdzie przejęto i uciszono niezależną niegdyś telewizję NTW.

Prezydent Andrzej DudaDuda odeśle "lex TVN" do TK? Pretekstem ma być poprawka Konfederacji

"W Polsce nie byłoby już żadnej ogólnokrajowej telewizji, która informowałaby obywateli o coraz bardziej naznaczonych skandalami działaniach narodowo-populistycznego rządu. I właśnie to jest nadrzędnym celem Jarosława Kaczyńskiego".

Zobacz wideo Jak powinien zachować się Andrzej Duda w kwestii Lex TVN? Pytamy posła Cymańskiego

PiS się chwieje

Korespondent gazety ocenia, że PiS jest osłabiony i obecnie przegrałby wybory. "Ale do dnia wyborów pozostały jeszcze dwa lata. Do tego czasu Kaczyński będzie używał wszystkich środków, aby utrzymać się przy władzy. Centralnym elementem jest próba podporządkowania sobie TVN24 tak jak publicznej TVP, przerobionej w 2016 roku rosyjskim przykładem na stację propagandową".

Jak czytamy, amerykański właściciel TVN oraz rząd USA z pewnością zareagują na ustawę wprowadzoną przez PiS. Koncern Discovery zapewne skieruje sprawę do międzynarodowych trybunałów i wygra, także Komisja Europejska mogłaby wystąpić przeciw Polsce.

Protest w obronie wolnych mediówPonad 50 proc. Polaków uważa, że Duda powinien zawetować "lex TVN" [SONDAŻ]

"Ale wszystko to jest dla Kaczyńskiego nieważne. Na przykładzie Trybunału Sprawiedliwości UE, gdzie nazbierało się już 90 milionów euro kar, pokazał, że wielomilionowe sankcje nie robią na nim wrażenia. Procesy sądowe trwają latami. Do tego czasu Kaczyński albo zabetonuje swoją władzę przy następnych wyborach, albo odpowiedzialność będzie już w rękach nowego rządu, który będzie musiał uregulować te rachunki".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

 
Więcej o: