Szef niemieckiego instytutu ekonomicznego: Rosja trzyma nas za gardło

Rosnące ceny dają się we znaki wielu Niemcom. Zdaniem szefa Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW) Marcela Fratzschera ten stan rzeczy utrzyma się dłużej.

W ciągu najbliższych "pięciu do dziesięciu lat" nie należy oczekiwać spadku cen. - Uspokojenie sytuacji będzie możliwe dopiero po zakończeniu wojny w Ukrainie - oświadczył dyrektor Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych Marcel Fratzscher w wywiadzie dla rozgłośni Deutschlandfunk.

Wicekanclerz Niemiec i minister gospodarki Robert HabeckNiemcy stają się coraz biedniejsze. Politycy mówią o wyrzeczeniach

"Rosja trzyma nas za gardło"

Mieszkańcy Niemiec powinni nastawić się utrzymujący się wysoki poziom cen przez następne lata. Jako powód takiej sytuacji Marcel Fratzscher podał wojnę Rosji z Ukrainą, ogólne zaniepokojenie w kołach gospodarczych i koniec globalizacji w jej dotychczasowej formie.

- Wysokie ceny, z jakimi mamy do czynienia w tej chwili, są w dużym stopniu "napędzane przez działania o charakterze spekulacyjnym" - powiedział. Część oferty rynkowej została obecnie wstrzymana z obawy, że może się okazać niewystarczająca w najbliższej przyszłości. - Obawa o przyszłość powoduje wzrost cen, a niepewność, co może przynieść, jest, być może, "największą trucizną" w chwili obecnej nie tylko w gospodarce - podkreśli szef DIW.

Zobacz wideo Grozi nam recesja techniczna i stagflacja? Kotecki: Przyjdzie silne spowolnienie gospodarcze

Tylko wtedy, gdy wojna w Ukrainie zakończy się "w ten sposób, że Rosja zaprzestanie dalszych działań agresywnych i nie zaatakuje innych krajów", możemy mieć nadzieję na uspokojenie sytuacji - oświadczył Marcel Fratzscher.

- Co prawda w skali globalnej Rosja nie jest jakimś szczególnie ważnym graczem gospodarczym, ale gospodarki niektórych krajów, w tym zwłaszcza Niemiec, są od niej w dużym stopniu uzależnione - podkreślił.

- Rosja trzyma nas za gardło - dosłownie stwierdził szef DIW i dodał, że dopóki trwa jej wojna z Ukrainą "będziemy odczuwać skutki gospodarcze" takiego stanu rzeczy.

Szyb naftowy w Watford City w Północnej Dakocie, USANiemcy. Gwałtowny wzrost liczby bankructw. Powodem wysokie ceny energii

Niemcy nie mogą "zaoszczędzić się na śmierć"

Od rządu koalicji sygnalizacji świetlnej Marcel Fratzscher oczekuje bardziej elastycznej polityki gospodarczej i wprowadzenia przezeń ulg podatkowych, ponieważ na razie "jeszcze nie widzimy światełka w tunelu". Rząd zwłaszcza musi udzielać starannie przemyślanej pomocy tym branżom i przedsiębiorstwom, które jej w tej chwili najbardziej potrzebują. Szef DIW zaproponował obniżenie przez rząd zredukowanego podatku VAT w wysokości siedmiu procent do zera. W jego przekonaniu utrzymanie w Niemczech tzw. hamulca zadłużenia w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat nie będzie możliwe. Jak stwierdził dosłownie: "Nie możemy zaoszczędzić się na śmierć".

Marcel Fratzscher odrzucił jako nieuzasadnione w obecnej sytuacji żądania, by pracodawcy utrzymali powściągliwość w rokowaniach płacowych ze związkami zawodowymi. Zwrócił uwagę, że podwyżka płac i zapowiedziane podniesienie płacy minimalnej są najlepszym i najbardziej skutecznym sposobem udzielenia ludziom szybkiej pomocy wyzwolonej z okowów biurokracji. Konieczne jest przy tym zachowanie niezbędnej ostrożności i umiaru, ale samą podwyżkę wynagrodzeń szef DIW uważa za "absolutnie konieczną"; także dlatego, że w ten sposób będzie można utrzymać konsumpcję na stałym poziomie.

(AFP/jak)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: