Rosjanie na wakacjach. Sankcje nie są dla nich problemem. Ulubione cele? Malediwy, Mauritius i Turcja

Unia Europejska zawiesiła umowę z Rosją o ułatwionym wydawaniu wiz. Dla Rosjan oznacza to wyjazd na urlop do innych części świata.

24 lutego wydawało się, że świat stanął w miejscu. Gdy rosyjskie rakiety poleciały na cele w Ukrainie, Rosjanie nie wiedzieli, co ich czeka w najbliższej przyszłości. Kurs rubla załamał się, ich konta w zagranicznych bankach zostały zablokowane, karty kredytowe okazały się nieważne.

– Wielu z nich myślało, że teraz nie będą mogli także podróżować po świecie – opowiada w rozmowie z DW Olga Smyszlajewa z moskiewskiego biura podróży Wanderlust Travel Studio. – Pod koniec lutego i w marcu zainteresowanie podróżami spadło praktycznie do zera z wyjątkiem wyjazdów służbowych i odwiedzin u rodziny za granicą. Już złożone zamówienia zostały anulowane, a nowych nie było – dodaje.

Zobacz wideo Przełomowy moment dla turystyki kosmicznej. Sukces lotu Virgin Galactic

Ulubione cele: Malediwy, Mauritius i Turcja

Dopiero na początku maju „niektórzy odważni i majętni Rosjanie" zdecydowali się ponownie na urlopowy wyjazd za granicę. Ich ulubionymi celami stały się Malediwy, Mauritius i Turcja. Popyt na takie podróże ponownie wzrósł.

– Ludzie zaczęli się dopasowywać psychicznie do nowej rzeczywistości i szukać w niej miejsca dla siebie – konkluduje Olga Smyszlajewa.

Zbliżał się wówczas sezon urlopowy i w drugiej połowie mają zaczął się prawdziwy boom na rezerwowanie miejsc w wielogwiazdkowych hotelach, przede wszystkim w Turcji. Najlepsze tureckie hotele, zwłaszcza te położone na cieszącym się dużym uznaniem wybrzeżu Morza Egejskiego, zostały szybko wypełnione przez Rosjan. Moda na urlop w Turcji wciąż się utrzymuje, co potwierdza także Artur Muradjan z biura podróży Space Travel.

Zamawiane są również często miejsca w Grecji i we Włoszech. – Dla bogatych Rosjan, mających ważną wizę wjazdową do strefy Schengen, zawieszenie bezpośrednich lotów do państw UE nie okazało się jakimś szczególnym utrudnieniem – wyjaśnia rozmówca DW.

Podróże tańsze dzięki silnemu rublowi

Dużym powodzeniem cieszą się również takie luksusowe cele urlopowych wojaży jak Malediwy, które należą do „grupy krajów odnoszących się tolerancyjnie wobec rosyjskich turystów" – mówi Artur Muradjan.

W jego przekonaniu jesienią i zimą Rosjanie będą wyjeżdżać głównie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Popularna jest i będzie nadal także Azja Południowo-Wschodnia.

– Na szczęście jest pod dostatkiem połączeń lotniczych do tych miejsc – cieszy się ten ekspert od turystyki.

Warto zauważyć przy okazji, że wyjazdy za granicę stały się dla Rosjan tańsze dzięki silnemu rublowi, który odbił się od dna po początkowym załamaniu dzięki skutecznym działaniom rosyjskiego rządu. Natomiast euro i dolar są dziś słabsze niż na początku roku, jak z zadowoleniem stwierdza Artur Muradjan.

Urlop w „krajach nieprzyjaznych"

Spadł popyt na podróże do państw UE. Wynika to z dwóch powodów: braku bezpośrednich lotów z Rosji i unijnych sankcji nałożonych na Rosję. – Nikt nie chce wyjeżdżać do państw nieprzyjaznych, ponieważ nie wiadomo, czy w przyszłości nie obróci się to w jakiś sposób przeciwko niemu – wyjaśnia Artur Muradjan.

W oczach rosyjskiego rządu za tzw. „państwa nieprzyjazne" uchodzą między innymi wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej. W reakcji na sankcje nałożone na Rosję przez Zachód Kreml umieścił na liście państw nieprzyjaznych te państwa, które je poparły.

Rzecznik prasowy prezydenta Putina Dmitrij Pieskow wyjaśnił, że to posunięcie ma na celu ograniczenie kontaktów z nimi. W praktyce oznacza to przede wszystkim stawianie przeszkód w zatrudnianiu rosyjskiego personelu przez ich przedstawicielstwa w Moskwie. Wielu Rosjan obawia się jednak, że utrzymywanie kontaktów z „państwami nieprzyjaznymi" może mieć dla nich negatywne konsekwencje.

Mimo to zamożni Rosjanie nie chcą całkowicie zrezygnować z podróży do państw Europy Zachodniej i Południowej. Olga Smyszlajewa z biura podróży Wanderlust Travel Studio stwierdza, że zarówno Włochy, jak i Francja oraz Hiszpania w dalszym ciągu są ulubionym celami ich podróży, mimo że dostają się tam okrężną drogą, najczęściej przez Turcję, Serbię albo Finlandię. Lotnisko międzynarodowe w Helsinkach jest w tej chwili oblężone przez bogatych, rosyjskich turystów, ponieważ mogą z niego w ciągu zaledwie trzech godzin dolecieć do wielu stolic europejskich.

Węgiel (zdjęcie ilustracyjne)Dodatek węglowy. Dwie rodziny - jeden dom. Obie dostaną po 3 tys. złotych

Nowe uregulowania wizowe

– W zasadzie nie obserwujemy rusofobii ani jakichś uprzedzeń. Podczas pandemii Rosjanie bardzo tęsknili za swoimi ulubionymi miejscami w Europie. Teraz starają się to nadrobić, pomimo wysokich cen za przelot i transfer – mówi Olga Smyszlajewa.

Dostęp do państw unijnych stał się jednak dla Rosjan utrudniony. Państwa UE, po długo ciągnącym się sporze na temat ograniczenia wjazdu dla Rosjan na swój teren, zdecydowały się w tych dniach zawiesić umowę o ułatwieniach wizowych. Rosyjscy turyści muszą obecnie nastawić się na znacznie dłuższy czas rozpatrywania ich wniosków wizowych i wyższe opłaty.

Anastazja Umowska z projektu turystycznego „Klucze" obserwuje wzrost zainteresowania Rosjan podróżami do Afryki i Ameryki Południowej. – Tłumaczymy to sobie obecną sytuacją w ruchu lotniczym. Lot okrężną trasą do Europy kosztuje dziś tyle samo, co lot do RPA – wyjaśnia. Mimo to także ona mówi o utrzymującym się zainteresowaniu Rosjan wyjazdami do państw unijnych.

Ojciec Tadeusz Rydzyk - zdjęcie archiwalneCo można kupić w sklepie Rydzyka? M.in. mąkę za 60 złotych

Kłopoty z płaceniem kartą

A jak wygląda sytuacja superbogatych Rosjan? Czy mogą nadal wynajmować na Zachodzie jachty i odrzutowce?

Olga Smyszlajewa wyjaśnia, że do tej pory nie zaobserwowała żadnych ograniczeń wobec nich, ale mogą mieć trudności z zapłaceniem za takie usługi.

Od chwili wybuchu wojny Rosji z Ukrainą, karty Visa i Mastercard będące w posiadaniu Rosjan utraciły ważność. O wiele trudniej jest także dokonywać przelewów pieniędzy. Nie jest to jednak całkowicie niemożliwe. 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: