Niemcy. Powódź na południu ustępuje, pierwsze szacunki szkód. Dziesiątki milionów euro

Powoli poprawia się sytuacja powodziowa w Bawarii i Badenii-Wirtembergii. Ubezpieczyciel R+V wstępnie szacuje szkody na 100 mln euro.
Powódź w Niemczech, zdjęcie z 3 czerwca 2024 r.
Fot. REUTERS/Angelika Warmuth

Położone nad Dunajem na południu Niemiec regiony i miasta nadal walczą z powodzią, ale woda powoli ustępuje. W czwartek (6.06.2024) przed południem trudna sytuacja wciąż panowała w Ratyzbonie oraz w położonej nad trzema rzekami Pasawie, a także w regionach Górnego Palatynatu i Dolnej Bawarii. Z kolei na terenach położonych bardziej na zachód woda opada. W powiecie Neuburg-Schrobenhausen, który mocno ucierpiał w czasie powodzi, poziom wody w Dunaju spadł z czwartego do trzeciego stopnia zagrożenia powodziowego. Także na rzece Paar, która kilka dni temu pustoszyła region, stopień zagrożenia powodziowego obniżono do drugiego, średniego poziomu. 

Zobacz wideo Czy faktycznie powinniśmy się cieszyć z łagodnych i krótkich zim?

W dolnym Dunaju stan wody nadal jest wysoki. W Ratyzbonie, Straubingu i Pasawie utrzymywał się w czwartek powyżej czwartego stopnia.

W środę wieczorem (5.06.) poinformowano o szóstej ofierze śmiertelnej powodzi na południu Niemiec. Według bawarskiego resortu spraw wewnętrznych trzy osoby są nadal zaginione, w tym 22-letni strażak, który pomagał poszkodowanym.

Powódź w Niemczech. Scholz obiecuje pomoc

Szybką pomoc mieszkańcom regionów dotkniętych powodzią obiecał kanclerz Niemiec Olaf Scholz w trakcie czwartkowego wystąpienia w Bundestagu. – Tak jak w przypadku poprzednich powodzi, razem z krajami związkowymi oszacujemy te szkody i zorganizujemy pomoc – zapewniał. Przyznał jednocześnie, że zarówno rząd federalny, jak i landy muszą lepiej przygotować się na podobne katastrofy. Mówił o konieczności poprawy ochrony przeciwpowodziowej, a także tworzeniu polderów oraz zbiorników retencyjnych w całym kraju, nawet jeśli – jak dodał – są to "niepopularne działania". 

20 czerwca niemiecki kanclerz zamierza rozmawiać z szefami rządów krajów związkowych Niemiec na temat ubezpieczenia od zagrożeń naturalnych. Wprowadzenia obowiązku takiego ubezpieczenia zażądał w tym tygodniu m.in. premier Bawarii Markus Soeder. – Właściciele domów i mieszkań muszą móc się ubezpieczyć od zagrożeń naturalnych – podkreślił Scholz. 

Wielomilionowe straty

Niemieckie Stowarzyszenie Ubezpieczycieli (GDV) spodziewa się ponadprzeciętnych strat z powodu powodzi w południowych Niemczech. Pierwsze szacunki szkód dla swoich klientów podaje towarzystwo ubezpieczeniowe R+V.

– Liczymy się ze szkodami u ubezpieczonych w R+V w wysokości około 100 mln euro – powiedział członek zarządu grupy Klaus Endres, cytowany przez DPA. Zastrzegł, że ustalenie ostatecznej wielkości potrwa jeszcze długo. Według Endresa dotychczas zgłoszono przede wszystkim szkody dotyczące budynków, w tym wiele poważnych strat. Szkody dotyczące samochodów osobowych stanowią obecnie tylko pięć procent wszystkich zgłoszeń. Szef R+V obiecał poszkodowanym szybką i pozbawioną komplikacji pomoc. – Ma to dla nas najwyższy priorytet – dodał. 

Tymczasem niemieckie służby meteorologiczne prognozują kolejne burze, w tym opady na południe od Dunaju. W sobotę na północy oraz na południu od rzeki Men spodziewane jest duże zachmurzenie i ulewne opady deszczu. Przynajmniej podróżujący koleją mogą odetchnąć: w czwartek pociągi ponownie kursowały na większości głównych tras. Zamknięte pozostają trasa pociągu Eurocity Express z Monachium przez Lindau do Zurychu oraz trasa ICE Norymberga-Wuerzburg. Wystąpiły również opóźnienia i odwołania w ruchu regionalnym.

(DPA/ widz)

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle. 

 
Więcej o: