Urzędy pracy nie mogą wykluczać z prawa do zasiłku obywatelskiego obywateli Unii Europejskiej, którzy od co najmniej pięciu latach przebywają w Niemczech. Dla uprawnienia do tego świadczenia socjalnego nie jest konieczne, aby legalny pobyt był wyczerpująco zarejestrowany w urzędach - potwierdził Federalny Sąd Socjalny w Kassel.
Sprawa dotyczyła Polki i jej syna, który urodził się w Niemczech w 2018 roku. Kobieta była zarejestrowana w niemieckich urzędach od 20 kwietnia 2015 roku do 7 września 2016 roku, a następnie znowu od 7 lipca 2017 roku. Do połowy 2017 roku pracowała jako seksworkerka.
W lutym 2020 roku kobieta złożyła wniosek o zasiłek dla bezrobotnych II (wcześniej tzw. Hartz IV, obecnie zasiłek obywatelski). Urząd pracy w Kolonii przyznał jej tymczasowe świadczenia, ale w grudniu 2020 roku odmówił jej dalszych świadczeń. Argumentował, że obywatele Unii Europejskiej, którzy przebywają w Niemczech wyłącznie w celu poszukiwania pracy, nie są uprawnieni do tego typu zasiłku dla bezrobotnych.
Kobieta twierdziła jednak, że mieszka w Niemczech od co najmniej pięciu lat i już przez to jest uprawniona do zasiłku. Urząd pracy odrzucił jednak taki argument. W zameldowaniu kobiety istniały luki, stąd nie można było udowodnić pięcioletniego nieprzerwanego pobytu w Niemczech. Według urzędu pracy kobieta nie zgłosiła prawidłowo swojej pracy jako pracownica seksualna, stąd nie można było przyjąć, że jej miejscem zamieszkania były Niemcy.
Sprawa trafiła do sądu. Teraz Federalny Sąd Socjalny w Kassel orzekł, że kobieta ma prawo do świadczeń z urzędu pracy, a jej - do świadczeń socjalnych. Sędziowie odnieśli się do orzeczenia Federalnego Sądu Socjalnego z września 2023 roku, zgodnie z którym obywatele UE po pięciu latach pobytu w Niemczech są uprawnieni do zasiłku dla bezrobotnych, nawet jeśli istnieją luki w ich zameldowaniu w urzędzie.
Teraz w przypadku Polki można było po przesłuchaniu jej stałych klientów udowodnić, że od co najmniej pięciu lat przebywa w Niemczech.
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle