Cała prawda o "spichlerzu świata". Walka o przetrwanie. Ceny gruntów gwałtownie w górę

Od czasu rosyjskiej inwazji zbiory zbóż w "spichlerzu świata" spadły o jedną czwartą. Jednak Ukraina nadal odgrywa kluczową rolę w globalnym bezpieczeństwie żywnościowym.
Zbiory zbóż - zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Alexey Malgavko

Żyzne gleby i rozległe grunty orne sprawiły, że Ukraina zyskała miano "spichlerza świata".

Dysponując 41,3 mln hektarów (102 mln akrów) gruntów rolnych, z czego dwie trzecie pokrywa tzw. czarnoziem – najżyźniejsza gleba na świecie – kraj osiąga wysoką wydajność upraw przy minimalnym użyciu nawozów, nawadniania, siły roboczej i ciężkiego sprzętu.

Nadwyżka zbóż z Ukrainy zasilała Imperium Rosyjskie, a później Związek Radziecki. Po uzyskaniu niepodległości w 1991 roku kraj stał się głównym dostawcą żywności na świecie, szczególnie dla Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Azji.

Zobacz wideo Donald Tusk o Ukrainie. "Ta wojna to jest też nasza wojna"

Od rogu obfitości do walki o przetrwanie

Przed pełnoskalową inwazją Rosji w lutym 2022 roku rolnictwo stanowiło 41% (27,8 mld dolarów / 23,98 mld euro) przychodów eksportowych Ukrainy w 2021 roku — według danych amerykańskiego Departamentu Rolnictwa – dlatego wojna była druzgocąca zarówno dla gospodarki krajowej, jak i dla globalnego bezpieczeństwa żywnościowego.

Wojska inwazyjne zajęły rozległe obszary gruntów ornych, a rosyjska blokada morska, ataki rakietowe i zaminowane wody niemal całkowicie zatrzymały transport przez główny szlak eksportowy Ukrainy – Morze Czarne.

W pierwszych trzech miesiącach 2022 roku w porównaniu z 2021 wolumen eksportu spadł o ponad 90%, co wywołało gwałtowny wzrost cen żywności na świecie i pogłębiło kryzysy głodu w krajach zależnych od importu.

Natalia Szpygocka, starsza analityczka z kijowskiego domu inwestycyjnego Dragon Capital, zauważyła, że przed inwazją Ukraina odpowiadała za około 8% światowego eksportu pszenicy, 13% kukurydzy i 12% jęczmienia. Dostarczała też 40–50% światowego oleju słonecznikowego.

– Niższa podaż zbóż i niepewność co do możliwości żeglugi handlowej na Morzu Czarnym spowodowały wzrost cen zbóż na świecie do 400 dolarów (ok. 1300 złotych) za tonę, co obniżyło dostępność podstawowych produktów spożywczych na całym świecie – powiedziała Szpygocka w rozmowie z DW.

Inwazja doprowadziła do 29% spadku produkcji zbóż w sezonie 2022/23, a 22% gruntów ornych nie zostało obsianych z powodu okupacji rosyjskiej, min i braków kadrowych.

Żywność jako broń

Kreml został oskarżony o wykorzystanie bezpieczeństwa żywnościowego jako broni poprzez celowe ataki na infrastrukturę rolniczą. W ciągu pierwszych dwóch lat konfliktu przez rosyjskie ataki zostało uszkodzonych ponad 300 obiektów rolniczych, a tylko w 2022 roku skradziono ponad 500 tys. ton zboża.

Dopiero w sierpniu tego roku siły zbrojne Ukrainy znacząco odepchnęły rosyjską flotę czarnomorską, używając dronów morskich i zachodnich pocisków przeciwokrętowych. Zatopienie krążownika "Moskwa" w kwietniu było kluczowym ciosem dla Kremla. Ceny zbóż na świecie ustabilizowały się w ciągu roku do poziomów sprzed wojny.

Inicjatywa Zbożowa Morza Czarnego, uruchomiona w lipcu 2022 roku przez ONZ i Turcję, ponownie otworzyła trzy ukraińskie porty, umożliwiając do lipca 2023 roku eksport 33 mln ton zbóż.

Unijne tzw. "Korytarze Solidarności", wykorzystujące transport kolejowy, rzeczny (Dunaj) i drogowy przez Polskę, Rumunię i Bułgarię, mimo rosyjskiej blokady pozwoliły na dotarcie prawie połowy ukraińskiego eksportu zbóż do Europy.

Te wspólnie działania przywróciły eksport Ukrainy do poziomu około 64 mln ton w sezonie 2023/24, co stanowiło 75% poziomu sprzed wojny i ustabilizowało globalne bezpieczeństwo żywnościowe.

– "Korytarze Solidarności" UE były ważnym wsparciem, zanim udało się w pełni przywrócić żeglugę przez porty Morza Czarnego – zaznacza Szpygocka. – Jednak ze względu na ograniczenia infrastrukturalne i znacznie wyższe koszty transportu, trasy lądowe nie były w stanie całkowicie zastąpić eksportu drogą morską – dodaje ekspertka.

Powrót handlu, brak stabilności

Ponad trzy lata po inwazji Rosji Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywności Ukrainy prognozuje eksport ponad 60 mln ton zbóż i nasion oleistych w sezonie lipiec 2024 – czerwiec 2025, w tym 15 mln ton pszenicy, 25 mln ton kukurydzy i 2,5 mln ton jęczmienia.

Jednak w zeszłym miesiącu Ukraina odnotowała 38% spadek eksportu rolnego w porównaniu z tym samym miesiącem 2024 roku, częściowo z powodu nasilonych rosyjskich ataków na porty czarnomorskie. Przeładunki przez port w Odessie spadły o prawie jedną trzecią – podało Ukraińskie Stowarzyszenie Zbożowe.

Prognozy na cały sezon 2025/26 również są mniej optymistyczne – zbiory zbóż mają spaść o 10% do około 51 mln ton z powodu trwających działań wojennych, co wskazuje na utrzymujące się zagrożenia.

Ukraina nadal kluczowa dla świata

W Światowy Dzień Żywności, obchodzony 16 października – inicjatywę ONZ mającą na celu walkę z głodem – wkład Ukrainy pozostaje nieoceniony. Zboża z Ukrainy są ratunkiem dla regionów dotkniętych brakiem żywności, wypełniając lukę, której nikt inny nie jest w stanie zapełnić na taką skalę.

Na przykład Światowy Program Żywnościowy pozyskał 80% swojego zboża z Ukrainy w 2023 roku, aby pomóc wyżywić około 400 milionów ludzi w ogarniętym wojną Jemenie, Etiopii i innych krajach.

Ukraina pod presją. Ceny gruntów rolnych gwałtownie wzrosły 

Poza wojną, która kosztowała Ukrainę ponad 80 miliardów dolarów strat, pozostaje wiele przeszkód. Około 20% ludności Ukrainy, czyli 7,3 mln osób, nadal cierpi z powodu braku bezpieczeństwa żywnościowego.

Szacowany koszt odbudowy infrastruktury rolniczej Ukrainy w ramach szerszych działań rekonstrukcyjnych wynosi 55,5 mld dolarów i jest poważnie niedofinansowany. Ceny gruntów, zwłaszcza rolnych, gwałtownie wzrosły w ciągu ostatnich dwóch lat.

Unijne limity importowe na niektóre ukraińskie produkty rolne, wprowadzone w 2024 roku, wywołały napięcia między Kijowem a sąsiadami z UE – Polską, Słowacją i Węgrami – którzy skarżyli się na nadpodaż na rynku i konkurencję z lokalnymi rolnikami.

Rolnicy ryzykują życie

Zagrożenie dla pracowników rolnych pozostaje realne. "Wall Street Journal" podał w zeszłym miesiącu, że od początku wojny w samym obwodzie chersońskim zginęło kilkunastu rolników, a ponad 40 zostało rannych – według danych rządowych.

Wśród nich był rolnik Ołeksandr Hordienko, który w lipcu mówił, że zestrzelił ponad 80 rosyjskich dronów za pomocą sprzętu śledzącego i karabinu, który kupił samodzielnie. W zeszłym miesiącu Hordienko zginął w rosyjskim ataku dronowym na jego pojazd – podał WSJ.

– Ukraińscy rolnicy konfrontowani są z minami lądowymi, zniszczonymi systemami nawadniania oraz częstymi atakami dronów i rakiet w pobliżu linii frontu – wylicza powiedziała Szpygocka. – Mimo to zapewniają bezpieczeństwo żywnościowe w kraju i dostarczają zboża, oleje i białka na rynki światowe, stawiając czoła niezwykłym przeciwnościom – dodaje.

Poważne zagrożenie stanowią również zmiany klimatyczne. Wzrost temperatur i powtarzające się susze mogą w przyszłości zagrażać plonom zbóż w Ukrainie. A ponieważ znaczna część ukraińskich gruntów rolnych nadal znajduje się w rękach Rosji, Szpygocka ostrzega, że mogą one pozostać nieużytkowane przez wiele lat.

 

– Trwały pokój i działania rozminowujące są niezbędne, aby przywrócić te tereny do uprawy – powiedziała.

Choć Ukraina nadal zasługuje na miano "spichlerza świata" mimo licznych wyzwań, tylko globalne wsparcie w znalezieniu trwałego porozumienia pokojowego i wzmocnieniu handlu może zabezpieczyć jej zbiory i wyżywić miliony ludzi na całym świecie.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: