"Polska została zupełnie sama w swoim oporze". Eksperci ostro o decyzji premiera ws. neutralności

Robert Kędzierski
"Polska postawiła się na marginesie w walce o ogromne pieniądze", "została sama w swoim oporze" - eksperci komentujący dla Next Gazeta.pl stanowisko Polski ws. neutralności klimatycznej nie mają wątpliwości, że premier Morawiecki strzelił sobie w stopę.

>>> Zobacz także: Katastrofa klimatyczna. "Głupota polityków nas zaboli. Kto będzie sterował klimatem, ten będzie rządził światem"

Zobacz wideo

Unia Europejska ma ambitny plan, by w walce o klimat do roku 2050 osiągnąć neutralność klimatyczną. Polska wyraziła w tej sprawie stanowisko, które można uznać za weto. Bo tak, zgadzamy się, by cel osiągnąć, ale tylko poziomie całej UE, nie poszczególnych krajów. A to oznacza, że polskie władze chcą, by Polska do neutralności dochodziła w swoim tempie - przekraczając tym samym rok 2050 jako graniczną datę.

Polska osiągnie neutralność klimatyczną we własnym tempie

- stwierdził premier Mateusz Morawiecki podczas unijnego szczytu.

W ocenie obozu władzy decyzja szefa rządu to sukces. "Kolejna zakończona sukcesem szarża" - stwierdził szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Cieszy się też europosłanka Beata Mazurek. "Dzięki skuteczności i determinacji premiera Morawieckiego prawie cała UE zgodziła się na cel 2050 (neutralność klimatyczna),a my zostaliśmy z tego zwolnieni." - napisała na Twitterze.

Unijni przywódcy są "za", politycy wściekli na Polskę

"Stara Unia" pomysł walki z niszczeniem klimatu popiera. Wyrazem tego jest stanowisko, które wyraził Emmanuel Macron, prezydent Francji. Do wizji neutralności odniósł się z prawdziwym entuzjazmem.

Tak, Europa będzie pierwszym kontynentem neutralnym pod względem emisji dwutlenku węgla! Zgodziliśmy się na to zeszłej nocy. Teraz przechodzimy do wdrożenia naszego zielonego porozumienia.

- napisał na Twitterze.

"Forbes" zauważa z kolei, że weto Polski ma co prawda charakter symboliczny, ale rozgniewało inne kraje UE. Możliwe, że nie będą teraz one chciały przekazywać na rzecz naszego kraju funduszy, które miałyby służyć transformacji energetycznej. 

Gdyby to zależało ode mnie, nie dostaliby ani grosza

-  powiedział jeden z urzędników UE określany przez "Forbes" jako "wściekły".

"Decyzja premiera Morawieckiego to strzał w stopę"

To, co wydarzyło się w Brukseli, to fatalna decyzja. Polska została decyzją premiera Morawieckiego zupełnie sama w swoim oporze przeciwko polityce klimatycznej Unii Europejskiej. To decyzja fatalna nie tylko w kontekście katastrofy klimatycznej.

- stwierdził w rozmowie z Next Gazeta.pl Paweł Szypulski Dyrektor programowy Greenpeace Polska.

Dodał też, że cała Europa musi się zmieniać, by osiągnąć neutralność klimatyczną najszybciej jak się da. Z danych naukowych wynika, że do celu powinniśmy dojść szybciej, do roku 2040. Polska w negocjacjach proponowała datę zupełnie absurdalną - rok 2070.

Ta decyzja jest fatalna również z perspektywy walki o przyszłe finanse unijne. Polska postawiła się na marginesie w walce o ogromne pieniądze, które będą dostępne na energetyczną transformację Europy. Odeszliśmy od stolika, przy którym te środki będą rozdawane, na przykład na transformację regionów górniczych. To co zrobił premier Morawiecki to strzał w stopę.

- dodał ekspert Greenpeace Polska.

<script type="application/javascript" src="https://wspieram.greenpeace.pl/iframe/greenpeace.js" data-version="gazeta-piatek_2" id="greenpeace-iframe"/>

"Kurczowe trzymanie się węgla oznaczać będzie drakońskie podwyżki cen energii"

Decyzja Polski, aby pozostać poza kręgiem krajów dążących do osiągnięcia neutralności klimatycznej do roku 2050 niestety po raz kolejny pokazuje, że rząd zaprzepaścił szanse wzrostu znaczenia naszego kraju na arenie międzynarodowej. Decyzja rządu po raz kolejny zaprzepaszcza szanse Polski na zajęcie przez nią istotnego miejsca w polityce międzynarodowej" - czytamy w przesłanym Next Gazeta.pl komentarzu.

Czytaj też: Bałtyk się dusi. Już 17 proc. zajmują tak zwane martwe strefy. A to nie jest jedyny problem

Zdaniem Koalicji Klimatycznej decyzja rządu jest "ze wszech miar szkodliwa - zarówno dla społeczeństwa polskiego jak i dla naszej gospodarki". Eksperci przypominają, że już teraz Polska ma jedne z najwyższych hurtowych cen energii w Europie. Kurczowe trzymanie się węgla oznaczać będzie drakońskie podwyżki cen energii dla Polek i Polaków" - stwierdza organizacja.

Decyzje polskiego rządu skomentowała szeroko zachodnia prasa. The Guardian swój komentarz zaczyna od opisu polskiego sektora energetycznego. Wylicza, że 80 proc. prądu pochodzi w naszym kraju z węgla. Przytacza też słowa Charlesa Michela, od 2019 przewodniczącego Rady Europejskiej. Stwierdził on, że neutralność klimatyczna uzyskana do roku 2050 jest wspólnym celem, ale jedno państwo członkowskie nie jest w stanie wdrożyć tego celu.

Ochrona środowiska i katastrofa klimatyczna to sprawy zbyt ważne, aby pisać o nich tylko w Piątki. Na Gazeta.pl będziemy o nich pisać codziennie, wszystkie tematy znajdziecie w specjalnym dziale Środowisko.