Rekord gorąca na Spitsbergenie. Odnotowano ponad 21 stopni. Fatalne warunki dla lodowców

Błotniste rzeki wody z topniejących lodowców i mieszkańcy w krótkich spodenkach - to widok ostatnich kilku dni na norweskim Svalbardzie. W najdalej położonym na północ miasteczku świata w weekend odnotowano temperaturę 21,7 stopni Celsjusza - podczas gdy średnia temperatura dla lipca to 5 stopni.
Zobacz wideo Oto, jak zmieniały się lodowce na Alasce w ciągu ostatnich 50 lat

Norweski Instytut Meteorologiczny poinformował, że w sobotę w mieście Longyearbyen - stolicy Svalbardu - odnotowano temperaturę 21,7 stopnia Celsjusza. Tym samym o 0,4 stopnia pobito poprzedni rekord z 1979 roku dla najwyższej temperatury na norweskim archipelagu za Kołem Podbiegunowym.

W tym roku w Arktyce trwają fale upałów, które skutkują pożarami i topnieniem lodowców. 20 czerwca w miejscowości Wierchojańsk na Syberii temperatura sięgnęła 38 stopni Celsjusza. Był to rekord dla terenów koła podbiegunowego. W ten weekend przyzwyczajeni do chłodu nawet latem mieszkańcy Svalbardu mogli wyjść z domów w krótkim rękawku. 

Rekordowo wysoka temperatura nad Svalbardem w ostatnich dniach jest związana ze sprzyjającym temu układem wyżów i niżów, który pozwolił na napływ ciepłego powietrza. Jednak długoterminowy trend ocieplenia jest jasny. Ponadto mniejsza pokrywa śnieżna i lodowa oznacza, że mniej energii słonecznej zostaje odbite przez jasną powierzchnię, a więcej jest absorbowane przez ciemny grunt, co potęguje nagrzewanie.  

Arktyka ociepla się jeszcze szybciej niż cała planeta

Longyearbyen na wyspie Spitsbergen to największe miasteczko tak daleko na północy. Średnia temperatura dla lipca z lat 1961–1990 to 5 stopni Celsjusza, a z lat 2000-2017 - już 9,4 stopnia. Arktyka ociepla się o wiele szybciej od całej planety. Opublikowane w ubiegłym roku badanie wskazało, że o ile średnia temperatura globu wzrosła o niecały 1 stopień od końca  XIX wieku, to w tym samym czasie Arktyka ociepliła się o 2-3 stopnie.

Serwis naukawpolsce.pap.pl opisywał w kwietniu, że w rejonie Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie przez ostatnie 40 lat średnia temperatura wzrosła o 4,5 stopnia Celsjusza - sześć razy szybciej niż średnia globalna. 

Fale upałów zdarzały się już wcześniej (co pokazuje poprzedni rekord z 1979 roku), jednak trend ocieplenia jest jasny. Dobrze obrazuje to wykres "pasków klimatycznych" dla Longyearbyen, gdzie każdy rok jest oznaczony odcieniem czerwieni dla temperatury powyżej normy i odcieniem niebieskiego, gdy była ona poniżej średniej. 

embed

"Lodowce nie mają już niemal pokrywy śnieżnej"

Skutki ocieplającego się klimatu i fal upałów są dla przyrody Svalbardu - szczególnie tamtejszych lodowców - fatalne. Pracujący na miejscu naukowiec Shridhar Jawak opublikował w niedzielę nagranie błotnistej rzeki, którą spływa woda z topniejącego lodowca.

 

Dr Jakub Małecki autor bloga Glacjoblogia napisał, że ostatnie upały dla "okolicznych lodowców to bardzo trudny czas, bo w ich okolicy typowa temperatura w lipcu to jakieś 5 st. C. W środkowej części Spitsbergenu, tuż przy Longyearbyen, Adventdalen i Breinosa, lodowce nie mają już niemal pokrywy śnieżnej, więc podczas tej fali ciepła topnieje ich główne tworzywo - lód". Widać to na zamieszczonym przez niego zdjęciu satelitarnym. 

"W tak ciepłe dni topnieje jednak cały lód w przyrodzie, również ten pod powierzchnią gruntu. Ze stoków osuwają się masy błota, które trafia w końcu do rzek" - napisał. Właśnie to widać na zamieszczonym powyżej nagraniu. 

Skutki upałów widać nie tylko na konkretnych przykładach, ale też w większej skali. Klimatolog Xavier Fettweis napisał, że spodziewane jest rekordowe topnienie masy śniegu i lodu na Svalbardzie. Także w całej Arktyce topnienie lodu morskiego jest rekordowe. Ostatnich 12 miesięcy - od lipca 2019 do czerwca 2020 - było najgorętszym 12-miesięcznym okresem w historii pomiarów, zaś prawdopodobieństwo, że rok 2020 okaże się najgorętszym w historii, wynosi obecnie 85 proc.