Katowicka firma, która zajmuje się recyclingiem tonerów do drukarek, została przyłapana na wyrzucaniu zużytych pojemników do lasu. Tylko na dwóch dzikich wysypiskach straż miejska odkryła aż 40 kartonów z odpadami.
Jak wyjaśnia Jacek Pytel z katowickiej straży, zidentyfikowany właściciel firmy tłumaczył to faktem, że "nigdzie nie chciano mu przyjąć tonerów do utylizacji". Kara, jaka go spotkała za porzucanie odpadów groźnych dla środowiska, nie była jednak wygórowana, bo otrzymał kilka mandatów na łączną kwotę 2000 zł.
Tego typu incydenty mogą być jednak wkrótce karane znacznie surowiej. W sierpniu resort klimatu zapowiedział bowiem, że zaostrzy kary za zaśmiecanie. Dziś za porzucanie odpadów np. w lesie czy parku grozi co najwyżej 500 zł. Po uchwaleniu przepisów mandat mógłby wzrosnąć dziesięciokrotnie, do 5000 zł.
- Chcemy zaostrzyć kary za nieodpowiednie postępowanie. Chodzi m.in. o porzucanie odpadów na terenach publicznych, tj. drogach, placach czy terenach zielonych - wyjaśnił wiceminister klimatu Jacek Ozdoba podczas konferencji prasowej. - Podwyższone kary, wraz z udoskonalonymi metodami identyfikowania sprawców, pozwolą na ograniczenie tego typu negatywnych zachowań - dodał.
Katowicka straż miejska podkreśla, że tonery to odpady niebezpieczne, które mogą przyczyniać się do zanieczyszczenia środowiska oraz źle wpływać na nasze samopoczucie. "Barwiący proszek znajdujący się w ich wnętrzu jest substancją chemiczną, która może przenikać do wody" - informują funkcjonariusze.
Czytaj też: Zaskakujący ruch Xi Jinpinga. Chiny szybciej niż Polska podały, kiedy chcą być neutralne klimatyczne