Jezioro miało trafić na listę UNESCO. Czad nagle wstrzymał wniosek. Na drodze stanęła ropa naftowa

Władze Czadu poprosiły UNESCO, by wstrzymało procedowanie wniosku o włączenie Jeziora Czad do prowadzonej przez tę organizację listy światowego dziedzictwa. Powód to umowy z firmami naftowymi dotyczące okolicy jeziora. Plany dotyczące ropy naftowej psują, a przynajmniej opóźniają, wspólny wysiłek kilku afrykańskich państw położonych nad jeziorem. Sam akwen zaś dotykają w ostatnich latach poważne problemy, nie tylko klimatyczne.

Jezioro Czad leży w środkowej Afryce, na terenie Sahelu, czyli regionu położonego na południe od Sahary. To jezioro bezodpływowe, jest swego rodzaju hydrologicznym i ekologicznym cudem: położone niemal na pustyni, zapewnia słodką wodę ponad 40 milionom ludzi mieszkającym w położonych wokół niego państwach: Czadzie, Kamerunie, Nigrze i Nigerii.

Hydrologiczny cud, który nie zniknął

Przez lata powtarzano, że jezioro wysycha, między 1963 a 1998 rokiem skurczyło się o ponad 90 proc., co przypisywano zmianom klimatu i działalności człowieka - nadmiernemu pobieraniu wody. Prowadzone w ostatnich latach badania dowodzą jednak, że od lat 90. ubiegłego wieku powierzchnia jeziora utrzymuje się na stabilnym poziomie, a momentami nawet rośnie.

Nie jest tak, że informacje z drugiej połowy XX wieku były fałszywe, bo w tamtym czasie jezioro rzeczywiście istotnie się skurczyło, do tego jego okolice silnie dotykają zmiany klimatu. Jednak w szerszym kontekście widać, że sama zmiana powierzchni zbiornika zależy od wielu czynników i na przestrzeni dekad może mocno się wahać. Między innymi dlatego, że jest on wyjątkowo płytki - w najgłębszym miejscu ma 10,5 metra głębokości, średnio zaś zaledwie 1,5 metra. To sprawia, że jest bardzo podatny susze i nawet niewielkie wahania w opadach mogą wpływać na sezonowe kurczenie się jego powierzchni - tutaj globalne ocieplenie może stać się negatywnym czynnikiem. 

Bardzo ciekawy (gościnny) artykuł na ten temat pojawił się w ubiegłym roku w "The Guardian". Jego autorzy argumentują, że powtarzanie historii o znikającym jeziorze miało być swego rodzaju wymówką dla władz tamtego regionu. Z powodu zmian, okoliczni rolnicy i rybacy mieli tracić źródło utrzymania, co powodowało, że wstępowali do działających w tym bardzo niestabilnym regionie zbrojnych, terrorystycznych grup, takich jak Boko Haram. "Nieprzewidywalność spowodowana zmianami klimatycznymi pogarsza przede wszystkim warunki polityczne i gospodarcze, które doprowadziły do przemocy. Ale przynajmniej na razie nie dzieje się tak z powodu kurczenia się jeziora" - napisali autorzy tekstu w "Guardianie". 

Zobacz wideo Korolec: W ciągu najbliższych 10 lat zostanie wprowadzony zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych

Wycofany wniosek, ropa naftowa w tle

Teraz brytyjski dziennik dotarł do kolejnych zaskakujących informacji w sprawie Jeziora Czad. Kilka lat temu położone nad nim państwa rozpoczęły starania, by jezioro wpisać na listę światowego dziedzictwa UNESCO, co pomogłoby je chronić. Tymczasem Czad miał wysłać do UNESCO prośbę o wstrzymanie tego procesu, a list w tej sprawie zdobyli dziennikarze "The Guardian". 

Wynika z niego, że rząd Czadu chce opóźnienia rozpatrywania wniosku, bo liczy na możliwości związane z wydobyciem ropy naftowej w regionie. Ma już umowę z pewnymi firmami naftowymi (nie wiadomo, o jakie firmy chodzi), która obejmuje tereny, będące częścią obszaru zgłoszonego do UNESCO. Czad chce teraz zmienić zasięg obszaru, który miałby być objęty ochroną, stąd prośba o wstrzymanie rozpatrywania wniosku. Gazeta cytuje też przedstawicielkę rządu Kamerunu, zaskoczoną sytuacją - jej kraj miał nie być przez Czad poinformowany o prośbie do UNESCO. 

Według organizacji, jeśli wydobycie ropy w Czadzie rzeczywiście się zacznie, proces wpisania jeziora na listę zostanie zupełnie odwołany. "Należy przypomnieć, że celem wpisania miejsca na listę światowego dziedzictwa jest zapewnienie zachowania jego wyjątkowej i uniwersalnej wartości dla przyszłych pokoleń" - to fragment komentarza UNESCO, który przekazuje brytyjski dziennik. 

Na liście światowego dziedzictwa UNESCO znajduje się ponad 1100 obiektów, podzielonych w kategoriach dziedzictwa kulturowego, przyrodniczego i mieszanych. Z Polski wpisano 16 obiektów, ostatnio, w 2019 roku, Krzemionki Opatowskie.