Chiny prezentują plan kluczowy dla klimatu. Eksperci: Wciąż jest za mało ambitny

Chiny zadeklarowały osiagnięcie neutralności klimatycznej do 2060 roku, jednak plany na najbliższy czas są za mało ambitne - mówią eksperci oceniający projekt nowego planu pięcioletniego. Chiny planują dojść do szczytu emisji, ale wciąż zapowiadają budowę nowych elektrowni węglowych.

W ubiegłym roku przywódca Chin Xi Jinping zaskoczył świat, składając niezapowiedzianą deklarację, że kraj do 2060 roku osiągnie neutralność węglową. To cel o ogromnym znaczeniu, ponieważ Chiny są obecnie największym emitentem gazów cieplarnianych na świecie.

Jednak cel jest odległy, a dla klimatu kluczowe jest to, co zrobimy w najbliższych latach. I plany na ten okres Chiny pokazały w zaprezentowanym w tym tygodniu nowym projekcie planu pięcioletniego. Ten (czternasty) plan opisuje, jak ma rozwijać się chińska gospodarka do połowy dekady. Eksperci zauważają kroki w stronę dekarbonizacji, ale jednocześnie mówią, że plan mógłby być bardziej ambitny.

"The Straits Times" pisze, że Chiny zaprezentowały w planie pierwsze konkretne kroki w stronę spełnienia swoich klimatycznych obietnic, ale analitycy są "rozczarowani". Władze planują do 2025 roku ograniczyć intensywność węglową gospodarki (czyli ile emisji CO2 przypada na PKB kraju) o 18 proc., a zużycie energii - o 13,5 proc. Jednak, jak pisze analityk Lauri Myllyvirta, to mało ambitne cele, biorąc pod uwagę, że intensywność węglowa spadła o 18 proc. już w okresie 2015-2020. Udział zeroemisyjnych źródeł energii ma zwiększyć się z obecnych 15 do 20 proc. Emisje dwutlenku węgla w najbliższych latach będą rosły, ale władze chcą, by osiągnąć szczyt przed 2030 rokiem i od tego momentu zacząć je obniżać. 

Możliwe jednak, że pojawią się jeszcze bardziej ambitne cele. To na razie ogólny plan, a dopiero później w tym roku Chiny pokażą szczegółowy plan dla energetyki i zaprezentują swój cel klimatyczny składany przez wszystkie kraje w ramach Porozumienia paryskiego. Chiny odpowiadają za 28 proc. światowej emisji dwutlenku węgla i ponad połowę zużycia węgla.

Plan został zaprezentowany na posiedzeniu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych. Organ będący odpowiednikiem chińskiego parlamentu zbiera się na swoim posiedzeniu plenarnym raz do roku. W obradach, które potrwają tydzień, uczestniczy około 3000 delegatów z całych Chin.

Plan wciąż za mało ambitny 

Li Shuo z biura Greenpeace w Pekinie ocenił w wypowiedzi cytowanej przez Reutersa, że Chiny muszą zrobić więcej, by zapewnić odpowiednie tempo dekarbonizacji w okresie wychodzenia z kryzysu wywołanego pandemią. Jego zdaniem Chiny muszą szybciej spowolnić wzrost emisji dwutlenku węgla i osiągnąć szczyt we wczesnym okresie nowego planu pięcioletniego. Li skrytykował fakt, że w planie nie ma wciąż mowy o zakończeniu budowy nowych elektrowni węglowych, do tego przyspieszenie w produkcji stali i cementu także niesie zagrożenie wzrostu emisji.  

Climate Action Tracker ocenia, że nie ma dużej zmiany w podejściu do węgla i odnawialnych źródeł energii w nowym planie. Analitycy zwracają uwagę, że o ile w założeniach jest dojście do szczytowego poziomu emisji, to dalszy wzrost wydobycia węgla, ropy i gazu stawia pod znakiem zapytania to, czy cel zostanie spełniony. - Jeśli chodzi o klimat, wstępny projekt z 14. planu pięcioletniego jest rozczarowujący i nie wskazuje na skoordynowane odejście od utknięcia w energii węglowej - powiedział Swithin Lui z Climate Action Tracker.

Aleksander Śniegocki, kierownik programu "Klimat i energia" w WiseEuropa zwrócił uwagę, że zmiany w Chinach będą miały swoje konsekwencje także dla Polski. - Będzie planowana zmiana popytu i podaży węgla, co wpłynie na perspektywę kształtowania się cen na rynku międzynarodowym oraz na sytuację polskich kopalni - stwierdził. 

Drugim, ważniejszym z perspektywy długookresowej elementem planu będzie skala inwestycji w nowe zeroemisyjne technologie, które będą kluczowe dla neutralności klimatycznej. Nie chodzi tu już tylko o dobrze znane technologie produkcji energii z wiatru i słońca, ale przede wszystkim o rozwiązania pozwalające na magazynowanie i wykorzystanie czystej energii elektrycznej, również w trudnych do dekarbonizacji sektorach, takich jak przemysł czy transport ciężki

- ocenił. - Biorąc pod uwagę, że podobne impulsy wysyła obecnie polityka unijna, a wkrótce prawdopodobnie również amerykańska, polscy decydenci muszą się liczyć z globalną niskoemisyjną rewolucją technologiczną w kolejnych sektorach gospodarki już w perspektywie kolejnych kilku-kilkunastu lat - dodał.