Planeta gotuje się na twardo. 50 st. C już w ośmiu krajach. Pierścień gorąca ogarnia koło podbiegunowe

Meksyk to kolejny kraj, który odnotował temperaturę wynoszącą co najmniej 50 stopni. Rekordowe upały znów nawiedziły Syberię, a także Kanadę. Dolina Śmierci, która długo kojarzyła się z rekordowym ciepłem, "przegrała" rywalizację z inną amerykańską pustynią. Słupki rtęci po raz pierwszy wskazały tam ponad 80 st. C. Sygnałów o tym, że planeta się gotuje, jest więcej.

Czerwiec to jeden z najgorętszych miesięcy w historii, o czym świadczą dane płynące z kilku krajów. W aż ośmiu słupek rtęci pokazał ponad 50 st. C. Na liście tej znalazła się nawet Kanada. W ostatnim czasie pobiliśmy też rekordy temperatury w najgorętszych obszarach ziemi, pierścień ciepła otacza też coraz ściślej koło podbiegunowe.

Zobacz wideo "Obserwujemy przesunięcie stref klimatycznych". W Polsce będzie ciepło jak we Włoszech?

Wybuch wulkanu TaalFilipiny. Wulkan Taal wybuchł i "wypluł" kilometrowy słup pyłów [WIDEO

Rekordowe upały w ośmiu krajach. Tu nie da się żyć

17 czerwca ponad 50 st. C odnotowano w Meksyku. Tym samym kraj dołączył do szóstki pozostałych, w których termometry pokazały co najmniej taką temperaturę.

Mieszkańcy Meksyku mają w zasadzie powody do radości, bo ich upały były najmniej dotkliwymi. W USA odnotowano bowiem temperaturę 53,2 st. C, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich 51,8, w Iranie 51,7, w Omanie 51,6, w Kuwejcie 50,9, a w Pakistanie 50,1. 

Upały na Syberii. Kolejny rok rekordowych temperatur

Pierścień ciepła zacieśnia się też wokół koła podbiegunowego. W ubiegłym tygodniu na Syberii, w pobliżu Wierchojańska, temperatura gruntu wyniosła bowiem 48 stopni Celsjusza. Jak informuje Europejska Agencja Badawcza w dwóch innych miejscowościach - Gaworno i Saskyły - termometry pokazały 43 i 37 st. C. Tym samym pobito rekord odnotowany w roku 1936.

Nieco ponad rok temu, 20 czerwca 2020 roku, w miejscowości Wierchojańsk na Syberii temperatura sięgnęła 38 stopni Celsjusza. Już wówczas był to rekord dla terenów koła podbiegunowego. Warto podkreślić, że zimą temperatura spada tu poniżej 40 st. C. 

Kanada się topi. Rekordowe temperatury

Wiele miejsc na Ziemi jest bliskie przekroczenia granicy 50 st. C. Jedną z nich jest Lytton w Kanadzie, gdzie w tym tygodniu słupki rtęci pokazywały znacznie więcej niż 40 st. C.

Wieś dziś już nie istnieje - tuż po tym, jak świat dowiedział się o jej istnieniu w wyniku rekordowych upałów media obiegła inna wiadomość. O pożarze, który strawił 90 proc. zabudowań. 

Fala upałów w Kanadzie / zdjęcie ilustracyjneFala upałów w Kanadzie. Policja mówi o 69 ofiarach wysokich temperatur

Piekielne gorąco w Dolinie Śmierci

Miejsca na ziemi, które słynęły z rekordowych temperatur, są w tym roku rozgrzane jeszcze bardziej. W zeszłym roku w Furnace Creek, gdzie mieści się siedziba parku Dolina Śmierci, temperatura wzrosła do 54,4 st. i była nieco niższa od najwyższej, jaką do tej pory zanotowano (56,7 st. C). 

W tym roku pustynia Sonora, położona w Arizonie, odnotowała temperaturę rzędu 80,8 stopni. Podobnie jak pustynia Daszt-e Lut w Iranie. 

Zmiany klimatu to dłuższe i silniejsze fale upałów

Według rządowego dokumentu "Polityka ekologiczna państwa" scenariusze klimatyczne dla Polski pokazują, że najpowszechniejszymi zjawiskami pogodowymi związanymi z globalnym ociepleniem w tym dziesięcioleciu będą fale upałów z tendencją do wydłużania czasu ich występowania. Dla największych miast w Polski prognozowany jest wzrost liczby dni upalnych (z temperaturą maksymalna przekraczającą 30 stopni C).

Pogoda w danym okresie zależy od szeregu zmiennych i niezależnie od zmian klimatu są okresy gorętsze i chłodniejsze. Jednak wraz ze wzrostem średniej temperatury planety wyjściowa temperatura jest wyższa. Zatem to, co dawniej było ekstremalnie gorącym okresem, wraz ze zmianami klimatu staje się częstszym zjawiskiem i pojawiają się dni z temperaturą tak wysoką, jakiej nigdy dotychczas w danym miejscu nie zaobserwowano. "To, co dziś nazywamy 'ekstremalną falą gorąca', w ciągu dekad będziemy po prostu nazywać 'latem', o ile nie zmniejszymy ostro emisji dwutlenku węgla. Wybór należy do nas..." - ostrzega jeden z najbardziej znanych klimatolog na świecie Michael E. Mann.

Więcej o: