"Fit for 55". Strategia leśna UE osłabiona przez "krótkowzroczne interesy" m.in. władz Polski

Unia Europejska chce sadzić drzewa, chronić lasy pierwotne i monitorować lasy na kontynencie. Jednak zaprezentowana w tym tygodniu strategia została osłabiona po lobbingu niektórych państw, w tym Polski - piszą ekolodzy. Problemem ma być m.in. dalsze akceptowanie spalania drzew jako odnawialnego źródła energii.
Zobacz wideo Polski Ład PiS-u ułatwi tworzenie nowych parków narodowych? Mikos: Upominaliśmy się o to od wielu lat

Wielkie słowa, szczegółowe przepisy, ponad 3800 stron dokumentów prawnych - to zaprezentowany w tym tygodniu przez Komisję Europejską pakiet "Fit for 55". Unia Europejska zdecydowała, że do 2030 roku obniży swoje emisje gazów cieplarnianych o 55 proc. Pokazany przez KE pakiet przekłada ten cel na praktykę i proponuje, jak obniżyć emisje w większości sektorów gospodarki.

Jednym z elementów jest unijna strategia leśna. Lasy są bardzo ważne dla walki ze zmianami klimatu. Jednak problemem jest to, że mamy dla nich różnie, nieraz sprzeczne cele. Z jednej strony chcemy, by zatrzymywały węgiel z atmosfery - w tym celu najlepiej, by ich nie wycinać. Zostawienie lasów samym sobie to także sposób na ochronę bioróżnorodności, która podobnie jak klimat jest z naszego powodu w kryzysie. Z drugiej strony drewno to dobry z punktu widzenia ekologii materiał do wykorzystania np. w przemyśle czy budownictwie, ale to wymaga siłą rzeczy ścięcia drzew. Do tego dochodzą lokalne i państwowe interesy, żyjące z lasów społeczności i gorąca dyskusja nt. tego, czy drewno może być odnawialnym źródłem energii (eksperci podkreślają, że nie, jednak UE uznaje biomasę drzewną za OZE). 

Ten zestaw różnych celów i interesów ma być zrównoważony w strategii leśnej do roku 2030. Wynika ona częściowo z przyjętej wcześniej strategii bioróżnorodności, zgodnie z którą do końca dekady 30 proc. powierzchni lądów i mórz UE powinno znaleźć się pod ochroną, w tym 10 proc. ma być chronionych w sposób ścisły. 

Miliardy drzew i ochrona lasów pierwotnych

Strategia zawiera zobowiązanie do ścisłej ochrony lasów pierwotnych i starolasów, przywracania zniszczonych lasów i zapewniania, że są one gospodarowane w "zrównoważony sposób" - czyli taki, który zachowuje "ważne usługi ekosystemowe, zapewniane przez las". 

Promowane są "praktyki gospodarki leśnej najbardziej przyjazne dla klimatu i bioróżnorodności". Utrzymuje ona wykorzystanie biomasy drzewnej do produkcji energii, jednak ma się to odbywać "w granicach zrównoważonego rozwoju". Aby zrekompensować brak zysku ze sprzedaży drewna, KE proponuje powstanie systemu płatności dla właścicieli i zarządców lasów za usługi ekosystemowe, czyli konkretne korzyści, jakie dają przyrodzie i ludziom (np. przez pochłanianie dwutlenku węgla). Na tej zasadzie można by otrzymywać pieniądze za pozostawienie lasów w nienaruszonym stanie - zamiast za ich wycinanie. 

Powstać ma także system monitorowanie lasów, sprawozdawczość i gromadzenie danych w UE. Wraz z planowaniem strategicznym na poziomie państw członkowski ma to zapewnić "kompleksowy obraz" sytuacji lasów. Wraz ze strategią zaprezentowano "mapę drogową" do zasadzenia w ciągu tej dekady trzech miliardów drzew. Oznacza to zalesienie powierzchni równej nawet wielkości całego woj. wielkopolskiego. KE podkreśla, że to tylko jeden program i potrzeba także krajowych wysiłków na rzecz zalesiania, tym bardziej, że wg. autorów strategii potencjalny obszar, który można zalesić w Europie, jest 25 razy większy. Gdyby cały został zalesiony, zwiększyłoby to powierzchnię europejskich lasów o ponad 40 proc.

Produkcja pelletu drzewnegoPuszczę Amazońską spalamy jak węgiel. Czas przestać

Dokument jest propozycją, która teraz będzie przedmiotem negocjacji. Swoje zdanie będą wyrażać zarówno kraje członkowskie, jak i Parlament Europejski. Zostaną także dopracowane kluczowe szczegóły - chodzi np. o jasne zdefiniowanie tego, czym jest "starolas" czy "ochrona ścisła". 

"Zyski przed klimatem"

Przed opublikowaniem strategii biznes oraz niektóre państwa członkowskie - w tym Polska - lobbowały na rzecz osłabienia proklimatycznych aspektów strategii. Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka wysłał do KE list, w którym przekonywał, że Polska powinna mieć "większą swobodę" w kwestiach wycinek lasów, zaś ochrona starych lasów jest "niezgodna z celami klimatycznymi". 

Pytani przez nas eksperci ocenili, że tezy ministra są niezgodne z ustaleniami nauki, a niektóre z nich nazwali "bzdurnymi". Jednak lobbing przeciwko bardziej ścisłej ochronie lasów przyniósł skutki - pisze fundacja WWF. Jak stwierdzono w komunikacie, w porównaniu do wcześniejszego projektu, zaprezentowana teraz strategia została osłabiona w wyniku "krótkowzrocznych interesów" i "nacisków niektórych państw i biznesu", które "stawiają zyski gospodarcze przed kwestiami klimatu, bioróżnorodności i społeczeństwa".

Grupa państw, w tym Polska, argumentowała, że zarządzanie lasami leży w ich kompetencjach i nie powinno być w taki sposób regulowane przez Brukselę. - Ta fałszywa retoryka całkowicie mija się z szeroką perspektywą - powiedziała Sabien Leemans, specjalistka ds. polityki różnorodności biologicznej WWF:

Jeśli nie podejmiemy pilnych działań w zakresie zmian klimatu i utraty różnorodności biologicznej, nie będziemy mieli zdrowych lasów. Przedkładając krótkoterminowe korzyści gospodarcze nad inne względy, ministrowie przemysłu i rolnictwa pokazali, że nie rozumieją skali kryzysu. Argumenty za zwiększonym pozyskiwaniem i eksploatacją są błędne pod wieloma względami. Lasy w całej UE tracą zdolność do wychwytywania i magazynowania gazów cieplarnianych, a ich stan zdrowia się pogarsza.

W jaki sposób osłabiono strategię? Choć w nowej wersji ostał się unijny mechanizm monitoringu lasów, to został on osłabiony - pisze WWF - brakiem prawnych, konkretnych kryteriów tego, czy gospodarka leśna w danym miejscu jest "zrównoważona". Ponadto według ekspertów brak konkretnych regulacji, które zapobiegną intensywnej gospodarce leśnej i wycinkom, które byłyby sprzeczne z celami klimatycznymi i przyrodniczymi. 

Organizacja chwali strategię za uznanie potrzeby wzmocnienia ochrony i odtwarzania lasów oraz znaczenia bardziej przyjaznej bioróżnorodności zrównoważonej gospodarki leśnej. Za dobry aspekt ekolodzy uznali też koncepcję programów wynagradzania właścicieli lasów za usługi ekosystemowe "inne niż produkcja drewna, jak np. retencja wody i regulacja klimatu". 

Prof. Mariusz LamentowiczKroniki torfowe. Mokradła wysychają i płoną. Kierunek: pustynnienie

WWF zwraca uwagę, że strategia nie będzie miała mocy prawnej do wymuszenia potrzebnych zmian. Dlatego konieczne są działania w innych aktach prawnych dot. lasów. Chodzi m.in. o unijną dyrektywę w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych. Ekolodzy krytykują Komisję za to, że nie ograniczyła w znaczący sposób przepisów definiujących biomasę drzewną jako odnawialne źródło energii. 

W rzeczywistości wykorzystywanie w ten sposób drewna emituje w momencie spalenia więcej CO2 niż węgiel (na tę samą ilość energii), do tego sama wycinka oznacza emisje dwutlenku węgla z gleby. Zaś pochłanianie przez nowe drzewa jest powolne i zajmuje dziesiątki, a nawet setki lat. Zatem teoretycznie jeśli spalimy jedno drzewo i zasadzimy nowe, to w pewnym momencie bilans CO2 się wyrówna - jednak będzie to w dalekiej przyszłości, a emisje trzeba ograniczyć praktycznie do zera w ciągu najbliższych 30 lat.  

Więcej o: