Samochody używane z importu dały istotny impuls (obok wzrostu dochodów) do rozwoju mobilności Polaków. Relatywnie tanie pojazdy sprowadzane z zachodnich państw Europy stały się polską specjalnością. Od momentu wejścia do Unii Europejskiej jesteśmy największym importerem tych aut ze wszystkich krajów członkowskich, w tym czasie ściągnęliśmy niemal 14,5 mln pojazdów. Wprawdzie przywozimy coraz młodsze, niemniej wciąż ponad połowa importowanych ma więcej niż 10 lat, a średnio jest to ponad 12 lat - piszą analitycy WiseEuropa w raporcie "Wsteczny bieg. Społeczno-gospodarcze skutki importu używanych samochodów do Polski".
Rejestruje się u nas niemal dwa razy więcej importowanych pojazdów niż nowych. Ma to swoje konsekwencje. Z jednej strony dla bezpieczeństwa - im starsze auto, tym większe ryzyko usterek i śmiertelnego wypadku. "Liczba wypadków spowodowanych w Polsce z powodu złego stanu technicznego pojazdów według oficjalnych statystyk jest niska, lecz dane z innych państw wskazują, że statystyki krajowe są zaniżone. Rzeczywiste koszty wypadków spowodowanych złym stanem technicznym pojazdów mogą sięgać nawet 5,5 mld PLN rocznie" - piszą analitycy.
Tak duży udział używanych starych aut ma też przełożenie na kwestie emisji. - Transport jest jednym z głównych sektorów emitujących CO2. W Europie jest to zdecydowany lider, natomiast w Polsce, wraz z postępami zmian w energetyce, też wysuwa się na prowadzenie. Jeśli spojrzymy na dynamikę, to jest to jedyny duży sektor, w którym nastąpił duży wzrost emisji w ostatnich kilkunastu latach w Polsce. W zasadzie wycina nam znaczną część postępu w innych sektorach, który też zresztą jest zbyt wolny -zauważał w rozmowie w Zielonym Poranku Gazeta.pl Aleksander Śniegocki, Kierownik Programu Energia, Klimat i Środowisko w WiseEuropa.
Jego zdaniem polska polityka publiczna nie oferuje rozwiązania systemowego tego problemu, a jedynie podejmuje najprostsze, zachowawcze kroki. Przejawia się to m.in. w braku opłat uzależnionych od emisji zanieczyszczeń przez dany pojazd. "Import używanych samochodów osobowych jest jednym z przykładów krótkoterminowego zaspokajania potrzeb obywateli w sposób, który wiąże się z długoterminowymi kosztami ponoszonymi przez całe społeczeństwo" - pisze WiseEuropa w podsumowaniu swojego raportu.
Całą rozmowę z Aleksandrem Śniegockim, w której poruszaliśmy też kwestię wysokich cen energii elektrycznej i gazu w Polsce i Europie, można obejrzeć pod tym linkiem.