Zegar tyka. W 2048 r. rozpocznie się walka o surowce Antarktydy? Jeden z graczy rozwija się w niesamowitym tempie

Dominik Szczepański
Zbudowali najwyżej położoną stację badawczą na Antarktydzie i chcą znaleźć lód sprzed 1,5 mln lat. Chiny przygotowują się na zmiany w Układzie Antarktycznym?

Artykuł jest częścią cyklu Gazeta.pl na Antarktydzie. Popłynęliśmy tam, żeby opowiedzieć o zmianach zachodzącym w miejscu, od którego zależy przyszłość naszej planety. Naszymi przewodnikami są żeglarze, którzy odwiedzają Antarktydę regularnie od kilkunastu lat. Partnerami wyjazdu są Selma Expeditions oraz Wydawnictwo Otwarte.   

Gdy lodołamacz Śnieżny Smok przypłynął na Tasmanię, prezydent Xi Jinping wdrapał się na pokład i pomachał. Był zadowolony. Wcześniej ściskał ręce witających go dzieci, głaskał niemowlę diabła tasmańskiego i przekonywał rząd Australii, aby ten pozwolił chińskim statkom pływającym na południe tankować i zaopatrywać się w australijskich portach. Niby nic wielkiego, na południe od Australii leży już przecież tylko Antarktyda. Nieprzyjazna, chroniona międzynarodowymi umowami, które zabraniają ingerować w jej delikatny ekosystem.

Gazeta.pl na AntarktydzieGazeta.pl na Antarktydzie fot. Krzysztof Jasica/Selma Expeditions

Układ Antarktyczny był majstersztykiem zimnowojennej dyplomacji. Wszedł w życie w 1961 r., zamrażając wszystkie roszczenia o ziemie poniżej 60. równoleżnika szerokości geograficznej południowej. Zakazał działań zbrojnych i prób jądrowych, ustanawiał pokój i współpracę ponad politycznymi podziałami. 

40 lat później ochronę surowców naturalnych Antarktyki i Antarktydy zabezpieczył Protokół Madrycki, który wszedł w życie w 1998 r. Jak razie wszystkie 54 kraje, które są sygnatariuszami porozumienia, stosują się do jego zasad. Na Antarktydzie nie można wydobywać ropy, węgla, szukać złota i rzadkich metali. 

Z czego więc był zadowolony Xi Jinping? Być może z faktu, że chińskim trałowcom będzie odtąd łatwiej poławiać kryla. 

Eksperci komentujący tamte wydarzenia byli jednak innego zdania, a ich słowa potwierdził obywatel Chin, również pozdrawiający tłumy z pokładu Śnieżnego Smoka. - Jak na razie nasze badania mają podłoże naukowce, ale coraz więcej mówi się o bezpieczeństwie, które zapewniają surowce — to nieco nieporadne słowa Yanga Huigena, szefa Chińskiego Instytutu Badań Polarnych. 

Nie tylko Chiny interesują się bogactwami białego lądu. Zainteresowanie nimi wyrażały w przeszłości Rosja, Indie i Iran.

Furtka otworzy się w 2048 r., bo artykuł 25. Protokołu Madryckiego dopuszcza rewizję jego postanowień. Dlatego wizytę Xi Jinpinga na Tasmanii odebrano jako przebłysk przyszłości. Czy Chińczycy, znani ze strategicznego planowania, dalece wykraczającego poza doraźne interesy jednostek, nie myślą o antarktycznej ropie, węglu, bogatych w białko zwierzętach? I o lodowcach pełnych słodkiej wody, której zaczyna brakować?

Lodołamacz 'Śnieżny smok' wypływający z portuLodołamacz 'Śnieżny smok' wypływający z portu fot. Bahnfrend / Wikipedia // CC BY-SA 4.0

Wielki chiński plan

- Nie miejmy złudzeń. Motorem napędowym chińskiej polityki jest zabezpieczenie długoterminowych dostaw energii i żywności — komentował tamto wydarzenie Peter Jennings, wysoki rangą urzędnik zajmujący się w Australii strategią polityczną i obronną.

Chińczycy na Antarktydzie pojawili się stosunkowo niedawno, w 1985 r. Ich pierwsza baza — stacja Wielki Mur — do dziś stoi na Wyspie Króla Jerzego na Szetlandach Południowych niedaleko polskiej bazy im. Henryka Arctowskiego. Niedawno Chińczycy ją powiększyli, pod dachem zbudowali kort do badmintona, spać w środku może 150 osób.

Cztery lata później na wschodzie kontynentu powstała stacja Zhongshan.

Chińskie stacje w AntarktyceChińskie stacje w Antarktyce Gazeta.pl

Potem Chińczycy zbliżyli się do nieba — wybudowali najwyżej położoną stację badawczą na Antarktydzie. Kunlun leży na wysokości 4087 m n.p.m., w jednym z najzimniejszych miejsc na Ziemi, gdzie temperatura w zimie potrafi spaść poniżej - 80 stopni Celsjusza. Miejsce nie jest przypadkowe. Naukowcy podejrzewają, że w okolicy możliwe jest pobranie lodowego rdzenia sprzed 1,5 mln lat. Rekord na razie należy do Europy — najstarszy znaleziony lód ma 800 tys. lat. Ale już nieco starszy, mógłby odpowiedzieć na pytanie, co działo się na Ziemi w momencie ogromnych zmian klimatycznych, których nasza planeta była świadkiem 0,9-1,2 mln lat temu. Mówi się, że nie chodzi tylko o lód. Kunlun stoi tak wysoko, bo podobno stamtąd Chińczycy mogą kontaktować się ze swoimi satelitami bez obaw, że ktoś ich podsłucha.

Czwarta stacja nazywa się Taishan. Piąta powstaje na Niewyrażalnej Wyspie, jak nazwało ją kilkoro Brytyjczyków, którzy w okropnych warunkach spędzili tam zimę 1912 r. Chińczycy rozpoczęli budowę wbrew postanowieniom Protokołu Madryckiego. - Bez przedłożenia studium środowiskowego swojej stacji innym narodom. To pierwszy raz, kiedy jakiś kraj działa w taki sposób — wyjaśniał ekspert ds. geopolityki francuskiej uczelni HEC oraz Szkoły Wojny Ekonomicznej w Paryżu profesor Mikaa Mered. 

Z pięcioma bazami Chiny staną się drugą największą Antarktyczną potęgą — USA mają w tej chwili sześć baz.

Chodzi o surowce

- Chiny prowadzą długą grę, zmuszając resztę do przyglądania się i zgadywania, jakie są ich prawdziwe intencje. Ale zainteresowanie Chin surowcami Antarktydy jest sprawą doskonale znaną w samych Chinach. To prawdziwy powód tych wszystkich inwestycji — mówiła kilka lat temu New York Times’owi prof. Anne-Marie Brady z nowozelandzkiego Uniwersytetu Canterbury. 

W swojej książce "China as a Polar Great Power" (ang. "Chiny jako polarne supermocarstwo") umieściła fragment poufnego raportu jednej z instytucji koordynującej chińskie działania w Arktyce i Antarktydzie. Brady przywołała takie zdanie: "Niezależnie od tego, jak podzielone zostaną łupy, Chiny muszą mieć udział w zasobach mineralnych Antarktydy, aby zapewnić przetrwanie i rozwój swojej miliardowej populacji". - Chińczycy wierzą, że badania na Antarktydzie to przykrywka, a wiele krajów zajmuje bazy nie po to, aby zajmować się nauką, ale aby realizować długoterminowe interesy strategiczne, wśród nich: zyskać potencjalny dostęp do wszelkich surowców, które mogą zostać odkryte — twierdzi Brady.

A tych na Antarktydzie nie brakuje. Zespół australijskich naukowców odnalazł w pobliżu góry Meredith w paśmie Gór Księcia Karola na wschodzie kontynentu kimberlity, rzadkie skały, w której często znajdują się diamenty. Różne szacunki mówią o tym, że Antarktyda skrywa 36 miliardów baryłek ropy i gazu naturalnego.

Wszelkie prace związane z wydobyciem opartym na obecnych technologiach byłyby jednak zbyt trudne i nieopłacalne. 

Chiny budują nowe statki

W 2021 r. po szczycie Układu Antarktycznego dziennik Le Figaro pisał, powołując się na anonimowego informatora, że Chiny traktują Antarktydę jako miejsce, w którym mogą udowodnić swoją potęgę i wpływać dzięki niemu na negocjacje międzynarodowe. 

Już teraz łowią w południowych morzach na ogromną skalę. W ostatniej pięciolatce (2016-2020) mocarstwo postawiło na budowę dalekiej floty i zwiększyło subwencje na paliwo. Gdy kraje G7 zgodziły się na utworzenie nowych obszarów chronionych na Antarktydzie, Rosjanie i Chińczycy zażądali rekompensaty, argumentując, że uderzy to w ich połowy na zimnych morzach. - Antarktyda jest skarbcem wszystkich ludzi, Chiny powinny tam się udać i wziąć udział w podziale — mówił Liu Sheneli, odpowiedzialny za rozwój rolnictwa.

Śnieżny Smok niedługo będzie miał towarzystwo — Chiny budują nowy lodołamacz za 300 mln dolarów. A także największy antarktyczny trałowiec do połowów kryla. Ma wypłynąć za rok.

To kolejna wyprawa Gazeta.pl w odległe, ale ważne dla przyszłości Ziemi miejsce — kilka miesięcy temu z polskiej bazy na Spitsbergenie o zmianach klimatu opowiadała Maria Mazurek.

Więcej o: