Gazeta.pl nie będzie publikować wprowadzających w błąd antyunijnych reklam nt. cen prądu

Gazeta.pl odmówiła oferty publikacji reklam państwowych spółek nt. cen prądu. Głośna kampania ukazuje się w mediach internetowych i tradycyjnych, a także na billboardach w całej Polsce. Nie zgodziliśmy się na jej publikację, ponieważ treść kampanii wprowadza w błąd i jest sprzeczna z wartościami Gazeta.pl, w tym z rzetelnym informowaniem o zmianach klimatu.
Zobacz wideo PGE przedstawia się jako "lider zielonej zmiany". A jak jest naprawdę?

Kampania dot. cen prądu zaczęła się od kilku billboardów i szybko zalała całą Polskę. Reklamy, opłacone przez państwowych producentów energii, pojawiły się już nie tylko na plakatach, ale też w prasie, telewizji i internecie. 

Także portal Gazeta.pl otrzymał ofertę handlową dotyczącą umieszczenia takiego baneru na naszej stronie głównej. Odmówiliśmy. Wcześniej u niektórych użytkowników naszej strony takie reklamy mogły zostać pokazane przez programy do automatycznego wyświetlania reklam, jednak tam także zablokowaliśmy ich publikację. 

Gazeta.pl uznaje, że ta kampania reklamowa jest niezgodna z naszymi wartościami i linią programową, szczególnie z rzetelnym informowaniem o zmianach klimatu. Polityka klimatyczna - jak wszystkie inne tematy publiczne - mogą i powinny być przedmiotem debaty i wymiany poglądów. Jednak nie może być mowy o rzetelnej debacie ani informowaniu, kiedy jedna ze stron manipuluje i wprowadza w błąd. Tymczasem to właśnie robi ta kampania - oceniają polscy eksperci, Komisja Europejska, aktywiści i część polityków. Co gorsza, przywodzi ona na myśl (także pełną manipulacji) kampanię przed referendum ws. brexitu. Na takie treści nie ma w Gazeta.pl miejsca - ani w publikacjach redakcyjnych, ani w reklamach. 

Jak pisaliśmy w naszej deklaracji na 2022 roku, angażujemy się we wszystkie sprawy ważne dla naszych Czytelniczek i Czytelników i kryzys klimatyczny jest w centrum naszej uwagi. Staramy się nie tylko relacjonować rzeczywistość, lecz także ją tłumaczyć - wskazywać fałszywe zdania, kłamliwe teorie. W imię źle pojętego obiektywizmu nie chcemy stać pomiędzy złem a dobrem, negacjonizmem a ekologią, niezweryfikowanymi teoriami a faktami.

Dlaczego kampania wprowadza w błąd

Kampania państwowych spółek produkujących energię - Tauron Wytwarzanie, Enea Wytwarzanie, Enea Połaniec, PGE GiEK oraz PGNiG Termika - ma informować o powodach rosnących cen energii. Na plakatach mowa o tym, że "60 kosztów produkcji energii" to "opłata klimatyczna Unii Europejskiej". 

W rzeczywistości - jak wylicza Forum Energii - koszt uprawnień do emisji to około 23 proc. kwoty na rachunku za prąd. Autorzy kampanii bronią się mówiąc, że dotyczy ona nie opłat ponoszonych przez konsumentów, a kosztów dla producentów. Jednak ogólnopolska kampania w jasny sposób jest skierowana do odbiorców indywidualnych. A hasło "polityka klimatyczna = droga energia" oraz procenty pokazane na żarówce mogą sugerować ludziom, że to 60 proc. płaconych przez nich rachunków wynika z "opłaty klimatycznej". 

Po drugie sam termin "opłata klimatyczna" wprowadza w błąd. Może on sugerować, że chodzi o pieniądze, które "płacimy" do kasy Unii Europejskiej. Tymczasem to polski rząd - podobnie jak rządy innych krajów - sprzedaje uprawnienia do emisji i zarabia na tym. Tylko w ostatnim roku, dzięki rosnącym cenom tych uprawnień, rząd zarobił rekordowe 25 miliardów złotych. Te pieniądze mogłyby być wydane na bezemisyjne źródła energii, jak wiatraki, panele słoneczne czy elektrownia atomowa. Te dawałyby prąd bez emitowania CO2 i bez konieczności zakupu surowców jak węgiel czy gaz, dzięki czemu odbiorcy płaciliby niższe rachunki.  

Po trzecie, nie jest to opłata za "politykę klimatyczną". Producenci energii płacą za to, że "zaśmiecają" atmosferę dwutlenkiem węgla, przyczyniając się do ocieplenia klimatu. Działa to na zasadzie "zanieczyszczający płaci". Gdyby nie opłata za uprawnienia do emisji, producenci energii mogliby traktować atmosferę Ziemi jako darmowy "śmietnik", w którym można bez konsekwencji (finansowych) odkładać miliony ton dwutlenku węgla. 

Więcej o: