Tysiące podpisów pod petycją nie pomogły. W Zabierzowie ruszyła wycinka. Pod topór ma pójść 300 drzew

Pod apelem o ocalenie 300 drzew w podkrakowskim Zabierzowie podpisało się ponad 4 tys. osób. Mimo to w poniedziałek ruszyła wycinka pod budowę ścieżki pieszo-rowerowej. "Drzewa przeznaczone do wycinki są miejscem gniazdowania ptaków podlegających ochronie prawnej. Ponadto co najmniej osiemnaście z tych drzew ma wymiary pomnikowe" - podkreślało kilka dni temu stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

4176 - tyle dokładnie osób podpisało się pod petycję o zatrzymanie wycinki 300 drzew w gminie Zabierzów. Drzewa mają zostać wycięte w ramach budowy ścieżki pieszo-rowerowej z Balic do Aleksandrowic.

"Zgoda na realizację inwestycji wydana została bez przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko i bez rozważenia alternatywnych rozwiązań. Spowoduje to nieodwracalne zmiany w środowisku naturalnym i będzie miało negatywne skutki także dla lokalnej społeczności" - czytamy w apelu zamieszczonym na stronie stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Zobacz wideo Tatrzańscy policjanci zatrzymali 29-latka podejrzanego o potrójne zabójstwo

Zabierzów. Rozpoczęto wycinkę pod budowę ścieżki. Pod topór pójdzie 300 drzew

Pracownia na rzecz Wszystkich Istot pisze o uchybieniach dotyczących inwestycji. Zwraca uwagę m.in. na brak oceny oddziaływania na środowisko. W związku z możliwymi uchybieniami stowarzyszenie złożyło wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o stwierdzenie nieważności decyzji środowiskowej. Z kolei do wojewody aktywiści skierowali wniosek o stwierdzenie nieważności pozwolenia na budowę. 

- Przejęliśmy tę inwestycję od Zarządu Dróg Powiatu Krakowskiego, bo istniało zagrożenie, że nigdy nie zostanie ona zrealizowana. Mogliśmy z tego skorzystać albo nie. To ZDPK odpowiadał jednak za pozyskanie wszelkich wymaganych pozwoleń - mówiła w ubiegłym tygodniu w "Gazecie Wyborczej"  Elżbieta Burtan, wójt Zabierzowa. 

Burtan poinformowała o zleceniu przez gminę dodatkowej inwentaryzacji przyrodniczej drzew. "Szczególną uwagę zwrócono na możliwość kolizji wycinki z siedliskami ornitofauny, gdyż trwa okres lęgowy ptaków. W trakcie przeprowadzenia inwentaryzacji nie stwierdzono występowania gniazd ptaków, nie zaobserwowano również dziupli, które byłyby zasiedlone przez ornitofaunę, bądź inne zwierzęta. Nie stwierdza się przeciwwskazań do przeprowadzenia wycinki drzew" - napisano w ekspertyzie, którą cytuje "Gazeta Wyborcza". 

"Na drzewach przeznaczonych do wycinki gniazdują gatunki ptaków"

Co innego twierdzi Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. "Przeprowadzona w kwietniu br. inwentaryzacja przyrodnicza wykazała, że na drzewach przeznaczonych do wycinki gniazdują gatunki ptaków, objęte ochroną prawną. Poza tym przynajmniej osiemnaście z drzew w tej alei ma wymiary pomnikowe" - podaje stowarzyszenie. 

W poniedziałek portal smoglab.pl o możliwość zmian w projekcie inwestycji pytał zastępcę wójta Bartłomieja Stawarza. - Muszę powiedzieć, że już jest na to za późno. Projekt jest na tyle zaawansowany, że zmiany nie są możliwe. Dobrnęliśmy do etapu realizacji, trudno to wszystko odwracać. Zmiany byłyby bardzo znaczne - przekazał.

Komentujący wycinkę zwracają uwagę, że Burtan należy do Polski 2050. Wójt dołączyła do ugrupowania w ubiegłym roku. "Co na to Szymon Hołownia?" - pyta Pracownia Bystra.

Więcej o: