Dodatkowy miliard do dyspozycji dyrektora Lasów Państwowych. Na co trafią? "Nie bądźmy naiwni"

Tuż przed końcem roku ministerka klimatu Anna Moskwa zmieniła decyzję dot. tego, ile pieniędzy ma trafiać na Fundusz Leśny. To specjalna pula pieniędzy, którą zarządza dyrektor Lasów Państwowy. Częściowo trafiają do tzw. deficytowych nadleśnictw. Ale idą też do parafii czy regionów, z których pochodzą politycy Solidarnej Polski. W roku wyborczym środków będzie nawet dwa razy więcej.
Zobacz wideo Dr Kostka: W strukturach zarządu Lasów Państwowych są ludzie, z którymi ciężko dojść do porozumienia

O nietypowej zmianie w decyzji dot. Funduszu Leśnego pisał dr Antoni Kostka z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. Nietypowej dlatego, że zazwyczaj minister klimatu wydaje ją w kwietniu, na postawie planu finansowego Lasów Państwowych. Tak było i w 2022 roku - jednak tuż przed końcem roku, 29 grudnia, zmieniono ją po raz drugi. 

Fundusz Leśny zasilają m.in. kary i opłaty, ale głównym źródłem pieniędzy jest tzw. odpis podstawowy. Każde nadleśnictwo musi przekazywać ustaloną część przychodów ze sprzedaży drewna do funduszu. Podstawowym celem jest "wyrównywanie niedoborów w nadleśnictwach". Czasem nie udaje się zrealizować planu wycinek i sprzedaży, np. ze względu na kataklizm; niektóre nadleśnictwa są trwale deficytowe m.in. ze względu na trudny teren i wysokie koszty wycinki drzew. Te jednostki organizacyjne mogą liczyć na wsparcie ze wspólnej kasy.

Pieniądze można też wykorzystać na "wspólne przedsięwzięcia jednostek organizacyjnych Lasów Państwowych – badania naukowe, tworzenie infrastruktury, sporządzanie planów urządzenia lasu". W roku 2023 tych pieniędzy będzie więcej niż wcześniej - znacznie więcej. W roku 2019 nadleśnictwa miały przekazywać do funduszu 14 proc. przychodów, w 2021 - 12 proc. W kwietniu ubiegłego roku ministerka Anna Moskwa znacznie zwiększyła ten poziom - do 17,93 proc. A w grudniu Moskwa zmieniła wcześniejszą decyzję i podniosła poziom odpisu do ponad 22 proc.

Poza poziomem odpisu większe są też zyski LP (wzrosły m.in. ceny drewna, większy jest popyt na opał). Jak wylicza we wpisie na Facebooku Antoni Kostka, "całkowita wielkość odpisu na Fundusz Leśny dojdzie do 2,8 mld zł, choć w poprzednich latach było to zawsze ok. 1,2 - 1,4 mld zł". "Czy środki z tego drastycznie zwiększonego Funduszu będą wydawane na badania naukowe albo na parki narodowe? Chyba nie jesteśmy naiwni, żeby przez chwilę mieć takie myśli" - ocenia. Zdaniem krytyków można mieć poważne obawy co do tego, jak zostaną wydane pieniądze - szczególnie w roku wyborczym. 

Drogi i parafie

W jaki sposób wydawano środki z Funduszu Leśnego? Jednym z najnowszych przykładów jest zorganizowany przez Lasy Państwowe konkurs, który ma na celu "promowanie drewna", gospodarki leśnej i samych LP.

Laureaci na ten cel mogli dostać nawet po 100 tys. zł. Jak pisaliśmy, wybrano 118 podmiotów, z czego ogromna większość to parafie i inne instytucje Kościoła katolickiego. Środki mają być wydane np. na remonty zabytkowych elementów drewnianych w kościołach.

Pieniądze trafiają też na budowy i remonty dróg. Teoretycznie ma chodzić m.in. o rekompensowanie zużycia infrastruktury przez sprzęt służący do prac leśnych i transportu drewna. Jednak - jak opisano w śledztwie dziennikarskim frontstory.pl - z milionów rozdanych przez LP na budowę dróg w całej Polsce, "najwięcej pieniędzy trafiło do nadleśnictw w regionach, z którymi silnie związani są politycy Solidarnej Polski". Politycy partii Zbigniewa Ziobry mają wielki wpływ na Lasy Państwowe. 

Józef Kubica, od 2021 pełniący obowiązki dyrektora generalnego LP, to radny sejmiku województwa śląskiego wybrany z list PiS i koordynator okręgowy Solidarnej Polski. Michał Gzowski, rzecznik prasowy Lasów Państwowych, jest jednocześnie szefem Solidarnej Polski w okręgu elbląskim. A wiceministrem klimatu i środowiska odpowiadającym za Lasy Państwowe jest kolejny ziobrysta, Edward Siarka. 

W ubiegłym roku w reportażu o Niewidzialnym Parku Narodowy pisaliśmy także, jak przedstawiciele gminy Bircza sprzeciwiają się powstaniu społecznie projektowanego parku narodowego na Pogórzu Przemyskim. Aktywiści walczący o park są krytykowani przez LP, a leśnicy przekonują, że park jest niepotrzebny. Wójt Birczy Grzegorz Gągola wśród osiągnięć swojej poprzedniej kadencji wymieniał "skuteczne blokowanie utworzenia Turnickiego Parku Narodowego". A w ubiegłym roku LP przekazały promesy na dofinansowanie remontów dróg samorządowych. Nadleśnictwo Bircza uzyskało z Funduszu Leśnego 400 tys. zł na remont drogi w Birczy, a drugie tyle dołożyło na remont ze środków własnych. Dla porównania w 2019 roku całkowite wydatki gminy na drogi publiczne wyniosły 480 tys. zł. 

Więcej o: