Zbigniew Ziobro po raz pierwszy zabrał głos po wyborach i oznajmił, że składa wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Chce, by TK zbadał zgodność z polską konstytucją unijnego rozporządzenia o zakazie rejestracji aut spalinowych. W myśl przepisów, których przyjęciu sprzeciwiała się Polska, zakaz będzie obowiązywał od 2035 roku.
- Unia Europejska razem z tworzącym się nowym rządem chce pozbawić Polaków prawa do decydowania, jakimi samochodami chcą jeździć. Chce odebrać Polakom wolność decydowania, czy chcą jeździć samochodami z silnikiem spalinowym, diesla czy też mają kupować jedynie samochody z silnikiem elektrycznym - wyjaśnił minister sprawiedliwości.
Zdaniem Zbigniewa Ziobry rozporządzenie sprowadza na Polaków nieszczęście, ponieważ nie tylko odbiera swobodę przemieszczania się, ale ma prowadzić do wykluczenia społecznego. Minister sprawiedliwości zwrócił uwagę, że nie wszystkich będzie stać na zakup auta elektrycznego. Ponadto zdaniem Ziobry może upaść wiele firm, które nie będą w stanie wymienić floty. Powiedział on również, że konsekwencją wykluczenia aut spalinowych będzie upadek zakładów produkujących części zamienne do tego typu samochodów. - Polsce grozi wielka katastrofa, armagedon - grzmiał lider Solidarnej Polski.
- Nie możemy się na to zgodzić i dlatego podjąłem decyzję, aby skierować wniosek do TK, który jest sądem ostatniego słowa, który ma obowiązek bronić zapisów polskiej konstytucji, Polaków, polskich kierowców i ich rodzin, polskich firm, aby dokonał oceny, czy to rozporządzenie jest zgodne z polską konstytucją. Śmiem twierdzić, że jest sprzeczne, że narusza ją w wielu miejscach - mówił Zbigniew Ziobro.
Minister wyjaśnił, że chodzi między innymi o zasadę jednomyślności podejmowania takich decyzji. Przyjęte w marcu rozporządzenie weszło w życie w maju. Polska była przeciwna jako jedyna. Bułgaria i Rumunia wstrzymały się od głosu - do tych krajów ostatecznie dołączyły Włochy, które początkowo deklarowały sprzeciw. O zakazie dotyczącym aut spalinowych czytaj więcej TUTAJ.