W tekście "22 tony nielegalnych śmieci na A4. Przyjechały od naszych sąsiadów. Szykuje się potężna kara" zapytaliśmy czytelników, czy kara od 50 do 500 tys. zł za nielegalny przewóz śmieci jest sprawiedliwa?". Grzywna tej wysokości grozi odbiorcy odpadów z A4.
W piątek do 12:30 najwięcej osób wskazało odpowiedź "Nie, powinna być wyższa". Podwyższenia kary chciałoby 3144 głosujących, co stanowiło 73 proc. odpowiedzi. 24 proc. uważa, że taka kara jest odpowiednia, tylko 3 proc. uważa, że grzywna powinna być niższa.
Nielegalny transport odpadów na A4 pochodził z Niemiec. Nie powinno to dziwić, bo Polska jest "śmietnikiem Europy" i zalegają u nas dziesiątki (jeśli nie setki) ton śmieci z całej Europy. Jan Op Gen Oorth z Europolu ocenia, że nielegalne interesy z odpadami w roli głównej są "profesjonalnie zorganizowane i bardzo opłacalne". Uczestniczą w nich nie tylko gangi przestępcze, lecz także rzekomo czyste firmy z branży gospodarki odpadami. "Dokumenty są fałszowane, celnicy korumpowani. Ryzyko wpadki jest znikome" - tłumaczył w materiale "Deutsche Welle". Komisja Europejska szacuje zyski z nielegalnego handlu odpadami na 15,3 mld euro. W razie wpadki osoby odpowiedzialne w Niemczech dostają zwykle karę grzywny w wysokości 200 euro.
W Polsce w 2022 roku zaostrzono kary za zaśmiecanie środowiska. Zgodnie z nowelizacją za nielegalne składowanie, unieszkodliwianie czy transport odpadów, które mogą zagrażać życiu lub zdrowiu, może grozić do 10 lat więzienia. Podwyższono też kary za przestępstwa w gospodarce odpadowej - za nielegalny import odpadów niebezpiecznych do Polski będzie groziła kara do 12 lat pozbawienia wolności. Nowelizacja wprowadza też nawiązki - do 10 milionów złotych - na rzecz Funduszu Ochrony Środowiska. Zwiększono także grzywny za zaśmiecanie miejsc publicznych - od 500 złotych do pięciu tysięcy mandatu oraz nakaz sprzątnięcia odpadów.
W ubiegłym roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nałożył milion złotych kary za nielegalne składowanie odpadów w Gdańsku. Niestety, nie przyniosło to skutków i jeszcze w listopadzie śmieci wciąż nie zniknęły z nielegalnego składowiska - pisze trojmiasto.pl. Być może takie sytuacje w przyszłości rozwiążą unijne regulacje. W ubiegłym roku Parlament Europejski i Rada UE zawarły porozumienie w sprawie ostrzejszej walki z przestępczością środowiskową. Projektowane przepisy zakładają do 10 lat więzienia za takie przestępstwa oraz karę w wysokości do 5 proc. rocznego obrotu firmy lub 40 mln euro - informuje portal teraz-srodowisko.pl.