Coraz bardziej tragiczne informacje napływają z Chin. Tamtejsze władze podały, że liczba ofiar wypadku wzrosła z 36 do 48. Do zawalenia się drogi doszło w środę nad ranem, około 2:10 czasu lokalnego.
Do zdarzenia doszło w prowincji Guangdong, na południu kraju. W drodze szybkiego ruchu Meizhou-Dabu powstało zapadlisko długości 17,9 metra, do którego wpadły 23 samochody i stoczyły się następnie po zboczu. Oprócz ofiar śmiertelnych rannych zostało 30 osób. Drogę zamknięto w obu kierunkach. Na miejscu trwa akcja ratownicza. Uszkodzona droga została zamknięta w obu kierunkach.
Liczba ofiar jest bardzo wysoka, a dramat wydarzył się w nocy. W Chinach miliony ludzi podróżują teraz po kraju z okazji majowych dni wolnych.
Jak podają chińskie media, zapadlisko na drodze to naturalna katastrofa geologiczna. Jest skutkiem ulewnych deszczy utrzymujących się w rejonie Guangdong - najbardziej zaludnionej chińskiej prowincji - od końca kwietnia. Powodują one osunięcia ziemi, niszczą mosty i domu. Odwoływane są loty i zamykane szkoły.
W wyniku powodzi błyskawicznych ponad 100 tysięcy osób musiało opuścić domy, a cztery zginęły. W miniony weekend w Kantonie, stolicy prowincji, zaobserwowano ogromny grad i tornado - zginęło pięć osób a kilkadziesiąt zostało rannych. Jak podaje BBC, lokalne władze oszacowały straty gospodarcze na 140 mln juanów, czyli równowartość ponad 19 mln dolarów.
Agencja Xinhua podała, że prezydent Xi Jinping nakazał usuwanie zagrożeń, jakie niesie ze sobą ekstremalna pogoda w tym regionie kraju.