Zanim umieści się fotowoltaikę na balkonie, trzeba najpierw zapoznać się z regulaminem i statutem zarządcy budynku. A następnie uzyskać zgodę od spółdzielni, czy też wspólnoty. Instalację fotobalkoniki warto rozważyć, jeśli nasz balkon znajduje się po nasłonecznionej stronie.
Na balkonie można zainstalować panele fotowoltaiczne w jednym z trzech typów: on-grid, off-grid lub plug and play. Tę pierwszą instalację zgłasza się do zakładu energetycznego i czeka na zamontowanie licznika dwukierunkowego. Takie urządzenie monitoruje ilość pobieranej energii z sieci oraz oddawanej. Off-grid składa się z paneli, niewielkiego inwertera i akumulatora, czyli magazynu energii. Jak podkreśla Business Insider, to właśnie ten rodzaj podłączenia jest najbardziej rekomendowany na balkon. Plug and play, to z kolei fotowoltaika do gniazdka, która również się sprawdza.
Czy montując tzw. fotobalkonikę można rzeczywiście sporo zaoszczędzić? Według Tauronu panele o mocy 400 kWp na dobrze nasłonecznionym balkonie dostarczą w ciągu roku do 400 kWh prądu. Jeśli cena prądu jest na poziomie 1 zł/kWh to oszczędność wyniesie 400 zł rocznie. Koszt takiej instalacji to ok. 3 tys. zł, a zatem inwestycja zwróci się po trochę ponad siedmiu latach. Business Insider podaje też przykład jednego z niemieckich dziennikarzy, który z fotowoltaiki na balkonie korzystał przez 35 miesięcy.
Peter Hryciuk na łamach serwisu Giga.de opisał, jakie oszczędności udało mu się poczynić w trakcie korzystania z paneli fotowoltaicznych zamontowanych na balkonie. Jak przekazał, w czerwcu 2021 r. zamontował 800-watowy system z 600-watowym falownikiem. "Z 1287 kWh, które moja elektrownia balkonowa wyprodukowała w ciągu ostatnich 35 miesięcy, efektywnie wykorzystałem 1082 kWh. Nie zużyłem 205 kWh, które 'oddałem' operatorowi sieci" - opisuje dziennikarz. To, ile energii oddał do sieci, sprawdził na posiadanym przez siebie liczniku, z którego dane odczytywał i notował co miesiąc.
Jak przekazał, w latach 2021 i 2022 przy opłacie za prąd rzędu 30 centów za kWh, udało mu się zaoszczędzić o blisko 166 euro, a w 2023 r. gdy cena wzrosła do 40 centów - 168 euro. Do momentu publikacji artykułu, czyli do 13 maja 2024 roku, udało mu się zaoszczędzić łącznie niemal 375 euro. System kosztował 800 euro, dziennikarz obliczył, że przy takim zużyciu inwestycja zwróci mu się po około sześciu latach użytkowania. "Przy okresie trwałości wynoszącym około 25 lat będzie w stanie wytwarzać bezpłatną energię elektryczną przez kolejne 19 lat" - informuje dziennikarz. Jak dodaje, obecnie w Niemczech można kupić tańsze systemy, także w sklepach popularnych sieci, np. Netto (cena za zestaw o mocy 1000 W z falownikiem o mocy 600 W wraz z kosztami dostawy to wydatek rzędu 500 euro). Business Insider z kolei przypominał, że podobnego zakupu można dokonać w Niemczech także w sklepach sieci Aldi czy Lidl.
Przypomnijmy, że ostatnio panele fotowoltaiczne "wykręciły" rekord produkcji energii w Polsce. Okazuje się, że w słoneczne, majowe południa fotowoltaika już regularnie produkuje więcej niż węgiel i gaz.
"Liczba paneli na dachach oraz większych instalacji stale rośnie, a to przynosi efekty. W ostatnich dniach od kilkunastu do nawet 23 proc. prądu w naszych gniazdkach mogło pochodzić ze słońca" - pisał na Next.gazeta.pl Patryk Strzałkowski.