Teksas jest jednym ze stanów, które w miniony weekend zmagały się ze skutkami klęski żywiołowej. Jak donosi BBC, na skutek wystąpienia burz i tornad w USA zginęły w zeszłym tygodniu co najmniej 24 osoby. Według synoptyków trudne warunki pogodowe mają utrzymać się przez najbliższe dni. Władze informują mieszkańców, by przygotowali się na przerwy w dostawie prądu. Aktualnie odłączone od sieci energetycznej pozostają setki tysięcy domów i firm w Teksasie.
W trakcie niszczycielskich burz stan klęski żywiołowej ogłoszono w hrabstwie Dallas. Donoszono tam o zalanych ulicach, powalonych drzewach i zerwanych liniach energetycznych. Złe warunki atmosferyczne poskutkowały także pożarami, przez które spłonęło kilka domów i zabytkowy kościół. Na międzynarodowym lotnisku Dallas-Fort Worth odwołano setki lotów.
Według prognoz opady gradu, niszczycielskie wiatry i gwałtowne powodzie mogą grozić również terenom znajdującym się na północ od Teksasu - stanom Kansas i Kolorado.
BBC dodaje, że biuro szeryfa hrabstwa Montgomery w Teksasie poinformowało, że we wtorek 28 maja podczas burzy zginął 16-latek. Chłopak pracował na placu budowy, gdy okolicę nawiedziła silna nawałnica. Większość pracowników wybiegła na zewnątrz budynku chwilę przed zawaleniem się całej konstrukcji. Nastolatek nie zdążył jednak uciec.
Na skutek ostatnich załamań pogody w USA ofiary śmiertelne odnotowano także w stanach Arkansas, Oklahoma, Alabama i Kentucky.