Wybory nie będą końcem polityki klimatycznej UE. Ale od wyników zależy to, czy będzie ambitna

Wzrost skrajnej prawicy, protesty rolników, odwrót od Zielonego Ładu - to była niełatwa kampania wyborcza dla polityki klimatycznej. Wynik wyborów "raczej nie spowoduje wycofania istniejącego prawodawstwa UE w zakresie Zielonego Ładu", ale większa siła partii prawicowych, sceptycznych wobec działań na rzecz klimatu może obniżyć ambicje w przyszłości - mówi niemiecki badacz Philipp Jäger.
Protest Solidarności przeciwko Zielonemu Ładowi
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Julian Wettengel: Kiedy myślisz o wyniku wyborów europejskich, to czy martwisz się o przyszłość unijnej polityki klimatycznej?

Philipp Jäger: Jestem zaniepokojony. Widzimy, że nie ma już takiego entuzjazmu dla działań na rzecz klimatu, jaki mieliśmy pięć lat temu. To przełoży się na skład nowego Parlamentu Europejskiego. W perspektywie średnio- i długoterminowej poparcie dla zielonych tematów w parlamencie i społeczeństwie ma kluczowe znaczenie. Jestem sceptyczny co do tego, czy uda nam się osiągnąć cele klimatyczne, jeśli to poparcie wyparuje lub osłabnie.

Gdzie jest dziś Unia Europejska w kwestii Zielonego Ładu? Czy Europa może jeszcze zmienić zielony kurs?

Jest to możliwe, ale bardzo mało prawdopodobne. Czy Europa w ogóle jest w stanie dokonać zmian w kierunkach swojej polityki i czy taką zmianę mogą wywołać wybory? Tak - myślę, że tak właśnie stało się pięć lat temu (kiedy w wyborach zyskali Zieloni, klimat był jednym z głównych tematów i mówiło się o "zielonej fali" - red.). Opinia publiczna zażądała więcej działań na rzecz klimatu, a następnie Parlament, Komisja i Rada spełniły to żądanie. Gdyby społeczeństwo powiedziało: "nie chcemy już działań na rzecz klimatu" i zagłosowało zgodnie z tym, to ostatecznie zmieniłoby to kurs unijnej polityki. Wybory mają znaczenie.

Jednak w społeczeństwie nie ma silnego sprzeciwu wobec polityki klimatycznej, więc te wybory nie spowodują całkowitej zmiany kierunku, w którym zmierza UE w zakresie zielonego prawodawstwa. Niemniej jednak, ze względu na mniejszy entuzjazm w kwestii ochrony klimatu, jesteśmy nastawieni na nieco mniej ambitne tempo zielonej transformacji.

Zobacz wideo Adam Traczyk: Jeśli pis chce być "Wybieralny", musi włączyć zieloną transformację do programu

Wycofanie Zielonego Ładu nie jest realistycznym scenariuszem?

Nie sądzę, by już przyjęte przepisy miały zostać w jakimś większym stopniu wycofane. Pakiet Fit for 55 został przyjęty w kończącej się właśnie kadencji unijnej i zawiera wiele ważnych przepisów. Wzmocniono system handlu emisjami ETS, wprowadzono mechanizm cła węglowego dla importu spoza Unii [CBAM], uchwalono także Społeczny Fundusz Klimatyczny. Partie, które prawdopodobnie utworzą większość po wyborach, powiedziały, że nie chcą tego cofać.

Nieco bardziej martwię się o niezbędne prawodawstwo klimatyczne w przyszłości. O ewentualny negatywny wpływ wyborów na ambicje na kolejne lata. To, co zostało przyjęte, jest dobrym punktem wyjścia do realizacji Zielonego Ładu, ale nie wystarczy. Nadal potrzebujemy wielu działań ułatwiających, w tym prawodawstwa, aby osiągnąć cele klimatyczne. Zielony Ład wymaga stałego wsparcia.

Niektóre z przyjętych przepisów zawierają klauzule nakazujące ich przegląd w nadchodzących latach. Na podstawie wyniku tych przeglądów UE zdecyduje, jak dalej postępować.

No właśnie. Najbardziej znanym przykładem klauzul rewizyjnych jest prawdopodobnie zakaz sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi od 2035 roku. W 2026 r. zostanie przeprowadzony przegląd tych przepisów. Jeśli w Parlamencie Europejskim nastąpi zmiana polityczna w kierunku bardziej sceptycznego podejścia do działań na rzecz klimatu, klauzule rewizyjne mogą prowadzić do decyzji szkodliwych dla klimatu.

Istnieje również możliwość zmiany już przyjętych przepisów za pomocą tzw. ustawy zbiorczej. Głównym celem ustawy zbiorczej będzie prawdopodobnie ograniczenie biurokracji i zmniejszenie obciążeń administracyjnych, ale pod tym pozorem może ona zostać wykorzystana do skutecznego obniżenia ambicji klimatycznych. Nie jest jednak jasne, czego dokładnie się spodziewać. 

Jak ważne może być przesunięcie w prawo w parlamencie?

Z wnioskami musimy poczekać na wyniki wyborów. Przy większej liczbie skrajnie prawicowych parlamentarzystów zachowanie centrum będzie kluczowe. To, jakie partie znajdą się w większości popierających dane przepisy, może się zmieniać w zależności od tematu, a w niektórych sprawach więcej mandatów dla polityków sceptycznych wobec klimatu może faktycznie mieć znaczenie. Widzieliśmy to już w przypadku ustawy o odbudowie przyrody w UE w ustępującym parlamencie, gdzie martwiono się, że może zabraknąć większości przed głosowaniem.

Jaki wpływ właściwie mają wybory do parlamentu, biorąc pod uwagę, że rządy państw członkowskich mają duży wpływ na kształtowanie polityki i procesy legislacyjne Unii?

Rzeczywiście, polityka na szczeblu państw członkowskich ma kluczowe znaczenie dla prawodawstwa UE, a wpływ poszczególnych państw członkowskich na to, co dzieje się w UE, jest nadal dość duży. Jest to szczególnie widoczne w obszarach, w których wymagana jest jednomyślność. Podczas gdy większość przepisów dotyczących Zielonego Ładu jest podejmowana większością głosów, niektóre dokumenty - takie jak dyrektywa w sprawie opodatkowania energii - wymagają jednomyślności. Co więcej, poszczególne kraje czasami próbują szantażu: blokując niepowiązane decyzje, w przypadku których jednomyślność jest wymagana, by uzyskać ustępstwa w innych sprawach. Tak więc, w skrócie, Parlament ma duże znaczenie, ale nic nie dzieje się wbrew woli rządów państw członkowskich.

Stanie się to bardzo widoczne w przypadku Zielonego Ładu w nadchodzących latach, gdy uwaga skupi się na jego wdrożeniu, co będzie wymagało znacznych pieniędzy publicznych. To kraje członkowskie mogą podejmować takie decyzje, jak zwiększenie budżetu UE. Ponadto szereg przepisów UE musi zostać wdrożonych na szczeblu krajowym, a sposób, w jaki państwa członkowskie to robią, jest często dość elastyczny. Jeśli kraj jest bardziej sceptyczny wobec działań na rzecz klimatu, może wykorzystać tę swobodę, aby być mniej rygorystyczny.

Ostatecznie jednak transformacja energetyczna w dużej mierze opiera się na gospodarce. Energia słoneczna i wiatrowa stają się coraz tańsze, co ma ogromny wpływ. Ekonomia przemawia na korzyść zmian, co oznacza, że potrzeba mniej nowych regulacji, a partie od prawa do lewa będą miały tendencję do ich popierania.

Co z wdrażaniem Zielonego Ładu na poziomie regionalnym i lokalnym, jeśli do rządu wejdą skrajnie prawicowi populiści sprzeciwiający się ambitnym działaniom na rzecz klimatu?

Poziom lokalny jest bardzo ważny, a sceptycy klimatyczni i populistyczne partie na poziomie lokalnym mogą znacznie utrudniać wdrażanie potrzebnych rozwiązań. Im bardziej przechodzimy od tworzenia prawa do wdrażania, tym istotniejsze staje się to, co dzieje się w regionach. Tam musi wydarzyć się na przykład wprowadzenie fali renowacji budynków, budowa infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych i rozbudowa sieci dystrybucji energii elektrycznej.

Od kraju zależy, jak dużą swobodę we wdrażaniu ma szczebel lokalny i regionalny. Istnieją kraje federalne, takie jak Niemcy, które dają swoim regionom dość dużą autonomię, a są też kraje bardziej scentralizowane, jak Francja, gdzie dowolność jest znacznie bardziej ograniczona.

Philipp Jäger jest specjalistą ds. europejskiej polityki klimatycznej i gospodarczej w Centrum Jacques'a Delorsa. Jego badania skupiają się na wzajemnym oddziaływaniu pakietu klimatycznego Fit For 55 z rozwojem makroekonomicznym i strukturą instytucjonalną w UE.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Clean Energy Wire. To część serii materiałów dot. wpływu rosnącego populizmu na działania na rzecz klimatu w Europie. 

Więcej o: