Temat termomodernizacji i dyrektywy budynkowej wywołał burzę. "Nikt nie planuje pozbawiać Polaków domów"

Ostre starcie byłej premierki Beaty Szydło z ministerką klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską. Poszło o dyrektywę budynkową UE i termomodernizację, która od miesięcy wywołuje burzliwe dyskusje.
Termomodernizacja budynku w Warszawie.
Fot. Jacek Łagowski / Agencja Wyborcza.pl

Paulina Hennig-Kloska w czwartkowym (11 lipca) wywiadzie w Radiu ZET została zapytana m.in. o koszty związane z termomodernizacją domów. Ministerka podkreśliła m.in., że trzeba ją traktować jako inwestycję, która pomoże w obniżeniu rachunków za ogrzewanie i prąd. 

Zobacz wideo Paweł Lachman o tzw. dyrektywie budynkowej: spójrzmy na nią w kontekście szans, a nie obowiązków

Paulina Hennig-Kloska o termomodernizacji. Ostra riposta Beaty Szydło

Paulina Hennig-Kloska dodała, że "są osoby starsze, które nie są w stanie przeprowadzić takich inwestycji i to jest problem", którym będzie musiał zająć się rząd. Stwierdziła także, że nie każdy starszy dom opłaca się modernizować. - Są mieszkania modułowe, są różne formy, budowa społecznych mieszkań. Nad tym musimy popracować, temu będą służyć nowe programy w ramach społecznego funduszu klimatycznego. To jest nowość, która wejdzie, która właśnie ma rozwiązywać tego typu problemy osób starszych i wykluczonych - powiedziała ministerka. Na te słowa ostro zareagowała była premier Beata Szydło. "Polacy mają być pozbawiani swoich domów? Tak wynika z wypowiedzi minister Hennig-Kloski, zapytanej przez słuchacza Radia Zet o gigantyczne koszty wymuszanych na Polakach remontów domów" - napisała na platformie X.

"Jakie 'mieszkania modułowe'? Jakie 'mieszkalnictwo społeczne dla seniorów'? Jakie 'różne możliwości'? O czym Hennig-Kloska mówi? To bełkot. Jedyny sens, jaki da się znaleźć w wypowiedzi Hennig-Kloski, jest następujący: nakażemy Polakom wydać dziesiątki, a czasem setki tysięcy złotych na remonty domów - a kto nie da rady, to niech żegna się ze swoim domem i przenosi do baraków, albo pod most" - dodała. 

Hennig-Kloska odpowiada: Beata Szydło straszy ludzi swoimi urojeniami

Na odpowiedź ministerki klimatu i środowiska nie trzeba było długo czekać. "Pani Beata Szydło straszy ludzi swoimi urojeniami. Postawa tej Pani jest absolutnie antypaństwowa. Ta Pani gotowa jest wymyślić najbardziej odrealnioną bzdurę na potrzeby uprawiania polityki. Nikt nie planuje pozbawiać Polaków ich domów, a projekt nowoczesnych domów modułowych został opracowany przez NCBiR za rządów PiS. Teraz aż boję się pomyśleć, co by robili, gdyby dalej rządzili!" - skomentowała Paulina Hennig-Kloska. 

W innym wpisie ministerka przekonywała, że co prawda dyrektywa budynkowa jest dla Polski wyzwaniem, "ale to nie znaczy, że politycy mogą Polaków tak prostolinijnie okłamywać". I dodała:

  1. "Termomodernizacja jest właściwym kierunkiem inwestycji w nasze domy i mieszkania - oznacza oszczędność, niższe koszty życia, cieplejsze mieszkanie, a nawet ładniejszy dom;
  2. Państwo wspiera obywateli w tym procesie na wielu poziomach, uruchamiając szereg programów pomocowych, w tym program Czyste Powietrze, na który tylko w tym roku przeznaczamy miliardy złotych;
  3. Dla osób niesamodzielnych, starszych, które nie mają własnego dachu nad głową, emerytura ledwo wystarcza na najem i opłacenie kosztów życia, których dom nie nadaje się do życia, warto rozwijać różne formy budownictwa społecznego. Ale to zupełnie inny problem społeczny, który oczywiście rząd również będzie rozwiązywać". 

Dyrektywa budynkowa UE. Co zawiera?

Dyrektywa budynkowa dotycząca charakterystyki energetycznej budynków została w marcu przegłosowana przez Parlament Europejski. Zakłada ona m.in., że od 2030 r. nowe budynki mają być zeroemisyjne, a pozostałe będą musiały przejść termomodernizację. To jeden z kluczowych elementów Zielonego Ładu. Wymagany będzie wysoki standard energooszczędności. To oznacza, że nie będzie miejsca na ogrzewanie budynków paliwami kopalnymi jak węgiel czy gaz. Dla budynków publicznych ten wymóg zacznie obowiązywać już w 2028 roku. Za sześć lat obowiązkowe będzie również montowanie paneli fotowoltaicznych na dachach domów, jednak pod warunkiem, że będzie to "technicznie i ekonomicznie możliwe". O tym, "co jest, a czego nie ma" w dyrektywie budynkowej pisał na Next.gazeta.pl Patryk Strzałkowski. "Teraz Komisja Europejska pracuje nad oficjalnym materiałami pomocniczymi, które mają ułatwić rządom wprowadzenie prawa w poszczególnych krajach oraz ułatwić prace firm z branży budowlano-remontowej" - czytamy między innymi. 

Więcej o: