O zmianach w sposobie gospodarowania Lasy Państwowe (LP) poinformowały w krótkim komunikacie, który opublikowano w ubiegłym tygodniu. Dowiadujemy się z niego, że dyrektor generalny LP "określił wytyczne dotyczące ograniczenia stosowania rębni i cięć zupełnych w lasach gospodarowanych przez Lasy Państwowe".
Ma to realizować decyzję ministerki klimatu Pauliny Hennig-Kloski z kwietnia tego roku, w której poleciła dyrekcji Lasów przygotować "analizę i propozycje rozwiązań" w celu ograniczenia stosowania rębni zupełnych.
Za tym pojęciem kryje się wzbudzająca kontrowersje praktyka, która polega na jednorazowym wycinaniu wszystkich drzew na danej powierzchni (w przeciwieństwie do prowadzenia stopniowej wycinki lub pozostawiania części drzew do naturalnego zestarzenia się). Taki sposób prowadzenia gospodarki leśnej może być problematyczny z punktu widzenia ochrony przyrody, a także odbioru społecznego. Bo miejsce, gdzie ktoś od lat chodził na spacery lub grzyby, nagle zostaje ogołocone z drzew.
Lasy Państwowe informują, że - widząc te wątpliwości - od teraz będą zalecać leśniczym stosowanie innych rozwiązań, pod pewnymi warunkami.
Dyrekcja Lasów informuje, że nowe wytyczne opracował zespół ekspertów z kilku uczelni i ośrodków badawczych leśnictwa. Mają one pozwalać leśnikom częściej wykorzystywać inne niż rębnia zupełna sposoby pozyskiwania drewna.
Nie oznacza to całkowitego odejścia od takiego sposobu cięć, a zastępowanie rębni zupełnych ma się odbywać w "sprzyjających warunkach", po "wnikliwej analizie".
Lasy Państwowe przekonują też, że taki sposobu gospodarowania ma swoje zalety: "łatwość odnawiania" niektórych drzew, łatwość pozyskania drewna, czy zapewnienie nisz ekologicznych dla gatunków, które preferują otwarte, nasłonecznione przestrzenie.
Mówią też o obawach przed "negatywnymi skutkami" odejścia od rębni zupełnych. Chodzi między innymi o potencjalne narażenie pozostawionych drzew na szkody (przez szkodniki lub wichury). Z tym zupełnie nie zgadzają się niektórzy przyrodnicy, bo uważają, że to właśnie obecny sposób gospodarowania lasami, w tym rębnie zupełne, zwiększa takie zagrożenie. Na przykład kiedy tworzy obszary składające się tylko z jednego gatunku, sosny, w tym samym wieku, które są silnie narażone na zmieniające się warunki klimatyczne (susza może osłabić te drzewa, a wtedy staną się podatne na korniki). Las bardziej zróżnicowany pod względem wieku i gatunków jest bardziej odporny, przekonują przyrodnicy.
Całkowitego zaprzestania rębni zupełnych nie będzie między innymi dlatego, że - jak czytamy w zarządzeniu dyrektora LP - "radykalne odejście" od nich "opóźniłoby znacząco proces wymiany pokoleniowej i odmłodzenia lasów". Leśnicy uważają, że to zwiększ ryzyko zamierania lasów.
Co ma zmienić się w praktyce dzięki nowym wytycznym? W ramach obowiązujących planów urządzenia lasu (to przyjmowane na 10 lat dokumenty, stanowiące podstawę gospodarki w danym nadleśnictwie) leśnicy mają "maksymalnie wykorzystywać" wytyczne, które pozwalają im zastąpić rębnię zupełną innym sposobem prowadzenia wycinki. Może to jednak nastąpić tylko po "wnikliwej analizie".
Przy tworzeniu nowych planów dyrekcja "rekomenduje" modyfikacje i ograniczenie cięć zupełnych w wybranych lasach: między innymi o "podwyższonej funkcji społecznej", uzdrowiskowych, wodochronnych i glebochronnych, przylegających do dróg i wzdłuż cieków wodnych. A także "we wszystkich drzewostanach", gdzie "pożądane efekty hodowlane można osiągnąć" bez rębni zupełnej. Co będzie oznaczać to w praktyce i o ile spadnie obszar cięć zupełnych? Odpowiedź na to pytanie - a raczej jej brak - jest źródłem wątpliwości przyrodników.
Jeszcze przed wydaniem zarządzenia przez dyrektora LP jego projekt trafił do Państwowej Rady Ochrony Przyrody (to działający przy Ministrze Środowiska ekspercki organ doradczy). Ta wydała 15 lipca swoją opinię, która jest mocno krytyczna wobec propozycji leśników. W podsumowaniu Komisja ds. Ochrony Ekosystemów pisze:
"Wydaje się, że przedstawione 'Propozycje rozwiązań zmierzających do ograniczenia wykorzystania rębni i cięć zupełnych' są w większości powtórzeniem deklaracji już obecnie funkcjonujących w polskim leśnictwie, a przedstawianie ich jako programu zmian ma głównie charakter propagandowy".
Skąd tak surowa ocena? Eksperci po pierwsze opisują negatywne skutki takiego sposobu gospodarki dla przyrody. Wycięcie całego obszaru lasu w zasadzie niszczy go jako siedlisko. W takim lesie nie ma miejsca na stare drzewa, które są bardzo ważne dla wielu gatunków, od owadów po ptaki. Cały proces wpływa też na gleby leśne, może zaburzać bilans wodny, potęgować erozję i wysychanie, powodować emisje dwutlenku węgla. Otwiera las na gatunki inwazyjne. Zasadzony na takich zrębach las jest jednolity wiekowo, co nie przypomina naturalnych procesów.
Ograniczenie takich zrębów i stosowanie innych praktyk może pomóc ograniczyć niektóre z tych skutków. Jednak Rada ocenia, że wytyczne dyrekcji LP mogą wcale do tego nie doprowadzić. Pisze między innymi, że większość z rekomendacji dyrekcji lasów opisują działania i podejście, które "od dawna" należą do kanonu sztuki leśnej lub są co najmniej rekomendowane, więc de facto nie wprowadzają nic nowego.
Według opinii PROP tylko jeden punkt z całej listy rekomendacji "proponuje jakąś realną zmianę, wykraczającą poza doskonalenie obecnie już deklarowanych i stosowanych praktyk". Chodzi o zmianę gospodarowania "przy drogach, naturalnych zbiornikach i ciekach wodnych, w miejscach intensywnie użytkowanych rekreacyjnie". Rada zwróciła uwagę, że w dokumencie nie wskazano, ani jaka jest obecnie powierzchnia zrębów zupełnych (choć wskazano, że to metoda dotycząca "większości odnawialnej powierzchni leśnej"), ani o ile zostanie ona zmniejszona wskutek nowych wytycznych.
Radosław Ślusarczyk, członek Rady oraz szef organizacji Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, ma sporo obaw wobec tego, jak w praktyce będą działać nowe wytyczne. Przede wszystkim - jak mówi - są one bardzo ogólne i teraz wiele będzie zależeć od tego, jak i kiedy zostaną przełożone na rzeczywistość. W najgorszym wypadku obawia się, że efekt rzeczywiście będzie jedynie "propagandowy".
- To dobry kierunek, żeby zmniejszać rębnie zupełne. Ale brakuje szczegółów. Gdybyśmy zobaczyli w zarządzeniu, że na przykład rębnie zupełne zostaną ograniczone o - powiedzmy - 20 procent albo 50, albo 70 procent, to bylibyśmy spokojni, bo wiedzielibyśmy, jakie jest przełożenie na rzeczywistość. A teraz nie wiemy, jak będzie - mówi.
Zapytaliśmy dyrekcji Lasów Państwowych między innymi o szacunki efektów zarządzenia. Jednak te - jak poinformowało nas biuro prasowe - pojawią się dopiero w przyszłości. Dyrekcja LP teraz analizuje wpływ zmian na poszczególne nadleśnictwa i ich planu urządzenia lasu. A "skala zmian będzie możliwa do przedstawienia pod koniec bieżącego roku, kiedy projekty zostaną ukończone".
Lasy odcinają się jednak od zarzutów, że nowe zasady dla leśników to tylko "propaganda". Podkreślają, że uwzględniają one wytyczne Komisji Europejskiej w sprawie leśnictwa bliższego naturze. Jak czytamy w odpowiedzi:
"Zarządzenie wskazuje na daleko idące zmiany w podejściu do prowadzenia gospodarki leśnej oraz indywidualną analizę drzewostanów wyznaczonych do użytkowania rębnego. (...) Priorytetowo podchodzimy do oczekiwań społecznych i w praktyce w każdym z nadleśnictw, dla których opracowywane są projekty planów urządzenia lasu, wyznaczane są lasy ważne społecznie. Na pierwszym miejscu stawiamy przepis ustawy o ochronie przyrody, a następnie stabilność lasu".
Dyrekcja Lasów informuje, że pierwsze opracowania w tym zakresie pojawią się na przełomie roku (wraz z nowymi projektami planów urządzenia lasu). Ponadto jesienią ruszą również "szkolenia dla pracowników LP w zakresie wprowadzania zmian". Jednak w tej chwili obywatelom i obywatelkom trudno będzie sprawdzić, czy i kiedy las w okolicy będzie wycinany oraz, czy będzie tam stosowana rębnia zupełna. Chociaż lasy posiadają te dane, to dostępny publicznie Bank Danych o Lasach jest dość skomplikowany i trudno wyciągnąć z niego takie informacje bez wiedzy z zakresu działania Lasów i samego serwisu.
Kilka lat temu ludzie wzięli sprawy w swoje ręce i oddolna inicjatywa Lasy i Obywatele stworzyła taką interaktywną mapę, gdzie można sprawdzić plany urządzenia lasu i informacje o planowanych pracach - jak na przykładzie poniżej:
Czy Lasy Państwowe zaczną same udostępniać takie informacje w bardziej przystępny sposób? "Opracowujemy plan działań w tym zakresie"- informuje biuro prasowe.