Elektrownie wiatrowe i słoneczne wyprzedziły paliwa kopalne pod względem produkcji elektryczności w Unii Europejskiej - pokazuje analiza think-tanku Ember. Co więcej, to nie jednostkowy rekord, a część wyraźnego trendu: produkcja energii z węgla i gazu szybko spada, a jej miejsce zajmują bezemisyjne, odnawialne źródła.
- Wraz z rosnącą popularnością energii wiatrowej i słonecznej rola paliw kopalnych maleje. Jesteśmy świadkami historycznej zmiany w sektorze energetycznym. I to takiej, która dzieje się szybko - mówi analityk Ember, dr Chris Rosslowe.
W od początku roku do końca czerwca elektrownie wiatrowe oraz słoneczne wyprodukowały około 30 procent energii elektrycznej w całej Unii Europejskiej - pokazuje publikacja Ember. Jednocześnie paliwa kopalne (węgiel, gaz) zaliczyły spadek o kilkanaście procent i w sumie odpowiadały za 27 procent generacji. To pierwszy raz w historii, gdy dwa wymienione wcześniej źródła odnawialne wyprzedziły węgiel i gaz.
Analitycy zwracają uwagę, że wzrost odnawialnych źródeł energii odbywa się w okresie wychodzenia z kryzysu energetycznego i wzrostu zapotrzebowania na prąd. Pomimo tego wzrost produkcja z węgla spadała aż o 24 procent, a z gazu - o 14 procent. Paliwa kopalne były wyparte przez wzrost produkcji ze źródeł odnawialnych: wiatru i słońca, a także elektrowni wodnych oraz większej produkcji w elektrowniach jądrowych. W sumie już blisko połowa prądu w UE pochodzi ze źródeł odnawialnych, a 1/4 z bezemisyjnnych elektrowni atomowych.
Dzięki temu trendowi nasza energetyka staje się coraz mniej emisyjna. Więcej prądu ze źródeł odnawialnych i elektrowni atomowych to mniej emisji dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych, które odpowiadają za postępującą zmianę klimatu. Unijne emisje z sektora energetycznego były w pierwszej połowie roku o ponad 42 procent niższe niż w pierwszej połowie 2015 roku.
Produkcji czystej energii sprzyjały w pierwszej połowie roku warunki pogodowe, jednak według raportu najważniejszym czynnikiem był przyrost nowych elektrowni wiatrowych i słonecznych. - Jeśli kraje członkowskie UE utrzymają tempo rozbudowy elektrowni wiatrowych i słonecznych, to wolność od paliw kopalnych stanie się realną perspektywą - podsumowuje Rosslowe.
Już w sumie trzynaście krajów UE produkuje więcej elektryczności z wiatru i słońca niż z paliw kopalnych. W pierwszej połowie roku do tego grona dołączyły Niemcy, Belga, Holandia oraz Węgry. - To pokazuje, że inwestycje w energię z wiatru i słońca nie są przejściową modą, tylko trwałym trendem i nowym fundamentem europejskiej energetyki. Warto zwrócić uwagę na największą gospodarkę UE: Niemcy po raz pierwszy wyprodukowały więcej prądu z OZE niż z paliw kopalnych oraz ograniczyły całkowitą produkcję energii z węgla i z gazu - mówi Aleksander Śniegocki, ekspert ds. polityki energetycznej i prezes think-tanku Instytut Reform.
W Polsce ten sam trend jest wyraźnie widoczny, ale jeszcze sporo brakuje nam, by wiatr i słońce na dobre wyprzedziły paliwa kopalne. Stale rośnie produkcja energii słonecznej (wzrost o 37 procent rok do roku).
Maj był rekordowy dla energetyki odnawialnej nad Wisłą - mieliśmy wtedy 28 procent prądu z wiatru i słońca. Jednak paliwa kopalne stanowiły aż 68 procent, w tym zdecydowana większość to węgiel. Z drugiej strony jeszcze w maju 2021 roku było to aż 80 procent, a produkcja energii z węgla jest w Polsce obecnie na historycznie niskim poziomie.
Zdaniem Śniegockiego Polska "zaczyna włączać się w wyścig" w kierunku zeroemisyjności za sprawą wzrostu produkcji energii ze słońca i wiatru. - Nie możemy jednak spocząć na laurach. Utrzymanie dobrej dynamiki transformacji wymaga dalszych inwestycji w sieci, magazynowanie energii oraz elektryfikację ogrzewania, transportu i przemysłu. W przypadku wiatraków problemem są też ograniczenia administracyjne: czas dokończyć prace nad zmianą ustawy odległościowej, a w kolejnym kroku rozsądnie przyspieszyć procedury środowiskowe, skupiając się na tych obszarach, gdzie ryzyka dla przyrody są najniższe - wymienia ekspert.
W marcu Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało i przekazało do Komisji Europejskiej wstępną wersję aktualizacji naszego Krajowego planu na rzecz energii i klimatu do 2030 r. (KPEiK).
Opisany w nim scenariusz transformacji zakłada, że odnawialne źródła energii wyprzedzą paliwa kopalne na przełomie tej i kolejnej dekady. Do 2030 roku wszystkie OZE (a więc nie tylko wiatraki i słońce, ale też elektrownie wodne i na biomasę) mają odpowiadać za 50 procent produkcji energii elektrycznej. Wraz z większą rolą gazu będzie to oznaczać zdecydowany spadek użytkowania węgla.
To jednak zachowawczy scenariusz transformacji, w którym założono, że będzie ona toczyć się bez dodatkowego wsparcia. Ministerstwo pracuje teraz nad uzupełnieniem planu o "ambitny" scenariusz, który ma pokazać szybsze tempo rozwoju odnawialnych źródeł energii, odchodzenia od węgla oraz perspektywę na kolejną dekadę, do 2040 roku.