- To Matka Natura rządzi, więc musimy się dostosować - skomentował w opublikowanym na platformie X w sobotę 2 listopada filmiku burmistrz Nowego Jorku Eric Adams. Zalecił przy tym miejskim agencjom przygotowanie się do wdrożenia planów oszczędzania wody oraz poprosił mieszkańców m.in. o zakręcanie kranów podczas mycia zębów i zamiatanie chodników zamiast oblewania ich.
Jak przekazał "The Guardian", fakt, iż październik w Nowym Jorku okazał się najsuchszym od 150 lat, potwierdził komisarz miejskiego wydziału ochrony środowiska Rohit Aggarwala. W minionym miesiącu spadło zaledwie 0,02 cm deszczu w Central Parku, podczas gdy najczęściej poziom ten sięga 11,2 cm. Mieszkańcy zużywają przy tym średnio 4,2 mld litrów wody dziennie.
Wydany przez Erica Adamsa apel jest związany z pierwszą z trzech potencjalnych dyrektyw dotyczących oszczędzania wody w jednym z najludniejszych miast USA. Oprócz wyżej wymienionych zaleceń burmistrz zasugerował także, by brać krótsze prysznice oraz naprawiać przeciekające krany.
Problem suszy miał dotknąć w październiku niemal połowę terytorium USA. Wszystko za sprawą niewielkich opadów deszczu i ekstremalnie wysokiej temperatury. Na północnym wschodzie odnotowano m.in. wyjątkowo ciepłe Halloween - od Nowego Jorku po stan Maine termometry wskazywały od 24 do aż 28 stopni Celsjusza.
Susza utrudniła także żeglugę na rzece Missisipi oraz przyczyniła się do wybuchu pożarów lasów w centralno-zachodnich i wschodnich regionach kraju. Amerykańscy strażacy mają wciąż ostrzegać przed podwyższonym ryzykiem związanym z żywiołem.