Wieczorem na Szczycie Klimatycznym Organizacji Narodów Zjednoczonych COP 29 dojdzie do spotkania światowych liderów, w którym udział weźmie m.in. prezydent Andrzej Duda. Do przywódców w dosadnych słowach zwrócił się już wcześniej szef ONZ Antonio Guterres.
- 2024 rok to klasa mistrzowska w zakresie niszczenia klimatu - tak rozpoczął swoje wystąpienie sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych cytowany przez "The Guardian".
Rodziny uciekające przed kolejnym huraganem, pracownicy i pielgrzymi padający z nóg w nieznośnym upale, powodzie niszczące społeczności i infrastrukturę, dzieci kładące się spać głodne, gdy susze niszczą uprawy. Wszystkie te katastrofy i wiele innych są potęgowane przez zmiany klimatyczne spowodowane przez człowieka
- stwierdził Antonio Guterres. Podkreślił on także, iż globalne wstrząsy w łańcuchu dostaw spowodowały, że "żaden kraj nie został oszczędzony" przez wzrost cen. Dodał też, że jeśli emisje CO2 nie spadną, a adaptacja do nowych warunków nie wzrośnie, to każda z gospodarek stanie w obliczu "znacznie większej wściekłości" ze strony społeczeństw. W jego ocenie jest jednak nadzieja, bo jak przypomniał, państwa już zobowiązały się do stopniowego odejścia od paliw kopalnych na zeszłorocznej konferencji COP28. - Czas na realizację, ludzkość jest za wami - stwierdził Guterres.
Zdaniem szefa ONZ "żadna grupa, żaden biznes ani żaden rząd" nie powstrzymają "rewolucji czystej energii". Guterres wymienił trzy priorytety. Po pierwsze, "awaryjne" redukcje emisji CO2, z krajami G20 na czele. Po drugie, ochrona ludzi przed kryzysem klimatycznym. I wreszcie po trzecie, osiągnięcie ogólnego celu finansowego na powyższe zadania, który powinien wynosić co najmniej 1 bilion dolarów rocznie.
Tymczasem prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew stwierdził, że ropa, gaz i inne zasoby naturalne są "darem Boga" i nie powinny być powodem krytyki wobec krajów je posiadających. Azerbejdżan dysponuje 7 miliardami baryłek ropy i planuje zwiększyć produkcję gazu o 30 procent w ciągu najbliższej dekady. Dochody z ropy i gazu stanowią 35 procent PKB kraju. W 2022 roku Azerbejdżan podpisał umowę z Unią Europejską o podwojeniu dostaw gazu, aby pomóc Europie w zmniejszeniu zależności od Rosji. Tej umowy Ilham Alijew bronił w swoim wystąpieniu.
- To nie był nasz pomysł - powiedział. - Poproszono nas o pomoc i zgodziliśmy się pomóc Europie w kwestii bezpieczeństwa energetycznego - dodał. Tymczasem prezydent Andrzej Duda przed wylotem do Baku powiedział, że podczas COP29 odbędzie się dyskusja "o ochronie klimatu, o rozwiązaniach, jakie trzeba wdrożyć w związku z tym zagadnieniem na przyszłość, a także o rozwoju nowoczesnych technologii". - Jednym z tematów będzie wykorzystanie wodoru do celów pozyskiwania zielonej energii - podkreślił.