"Stan nagłego zagrożenia" w Indiach. Wstrzymano prace na budowach, szkoły zamknięto

"Stan zagrożenia medycznego" w stolicy Indii - New Delhi. Szkoły zamknięto, a prace na budowach zostały wstrzymane. Wszystko przez gigantyczne zanieczyszczenie powietrza.
Mężczyzna biega podczas maratonu, podczas gdy niebo spowija smog po tym, jak jakość powietrza w Delhi została sklasyfikowana jako 'niebezpieczna' z powodu poważnego zanieczyszczenia powietrza w New Delhi.
Fot. REUTERS/Anushree Fadnavis

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uważa, że poziom stężenia zanieczyszczeń PM2,5 (niebezpiecznych, rakotwórczych mikrocząsteczek, które przedostają się do krwiobiegu przez płuca) powyżej 15 mikrogramów w ciągu 24 godzin jest niezdrowy. Tymczasem w północnych Indiach przebito ten limit zdecydowanie.

Zobacz wideo Magdalena Biejat: Miasto musi wziąć odpowiedzialność za jakość powietrza

Wstrzymane prace na budowach, szkoły zamknięte. Trudna sytuacja w Indiach

W stolicy kraju New Delhi na jednej stacji zauważano aż 1117 mikrogramów (!), co stanowi 74-krotność maksymalnego stężenia określonego przez WHO. W większości miasta wskaźnik ten był 50-60-krotnie wyższy. Tak wynika z danych firmy IQAir, która zbiera i publikuje dane o zanieczyszczeniu powietrza na świecie. Niestety dla Hindusów tak zła jakość powietrza ma utrzymać się przez cały tydzień. 

Associated Press opisuje, że sytuacja jest na tyle zła, że władze zaczęły egzekwować etap 4 planu reagowania stopniowanego, czyli GRAP 4, który uzależniony jest od stopnia zanieczyszczenia powietrza. Zajęcia dla wszystkich klas, z wyjątkiem 10 i 12, będą odbywać się online, a do miasta nie będą mogły wjeżdżać żadne ciężarówki, z wyjątkiem tych przewożących niezbędne przedmioty. Zakazano także poruszania się starszymi pojazdami oraz pracy na budowach. Zalecono nosić maseczki.

Za smog wini się... rolników. "Stan zagrożenia medycznego"

- Mieszkańcy Delhi są naprawdę zaniepokojeni, nie mogą oddychać - mówiła na konferencji prasowej Marlena Atishi, która pełni obecnie funkcję premiera Delhi. - Całą noc odbierałam telefony od osób, które musiały przyjąć do szpitala swoich starszych rodziców z powodu problemów z oddychaniem, lub od rodziców szukających inhalatorów ze sterydami dla swoich dzieci - dodawała. 

Co ciekawe, o pogorszenie się stanu powietrza i zanieczyszczenia obwinia rolników, którzy wypalają ścierniska. - Ścierniska są wypalane w całym kraju, w każdym stanie, wszędzie, a rząd krajowy nic nie robi. Dzisiaj przez to cała północ Indii została zepchnięta w stan nagłego zagrożenia medycznego - grzmiała Atishi. 

Więcej o: