Stany Zjednoczone nie będą przeciwdziałać globalnemu ociepleniu: ONZ potwierdziło, że otrzymało z Waszyngtonu decyzję o wycofaniu się USA z porozumienia paryskiego. Informację podał Stephane Dujarric, rzecznik sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa. Zgodnie z artykułem 28, paragrafem drugim porozumienia, wycofanie się Stanów Zjednoczonych będzie obowiązywało od 27 stycznia 2026 roku, poinformowało ONZ. W amerykańskim dekrecie podpisanym przez Trumpa Stany stwierdzają jednak, że rozważają natychmiastowe wycofanie się z porozumienia, mimo że zapisy umowy mówią o rocznym okresie wypowiedzenia. Oprócz USA jedyne członkami porozumienia paryskiego nie są: Iran, Libia oraz Jemen.
Dlaczego Donald Trump wycofuje się z porozumienia paryskiego? Prezydent USA jest sceptyczny wobec globalnego ocieplenia, które zdarzało mu się nazwać "oszustwem" (mimo coraz bardziej widocznych skutków tego zjawiska). Chodzi tutaj też o wielki biznes - rozporządzenie o wycofaniu się z porozumienia paryskiego jest spójne z planem zwiększenia wydobycia ropy naftowej na terenie USA i uwolnienia firm wydobywczych od regulacji.
O co chodzi z porozumieniem? W 2015 roku w Paryżu państwa zgodziły się ograniczyć globalne ocieplenie do 1,5 stopnia Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przedprzemysłowej. Celem tego działania jest próba uniknięcia drastycznych skutków zmiany klimatu. Te skutki widzimy już teraz: załamanie się wzorców pogodowych, ekstremalne zjawiska atmosferyczne, susze, nawalne deszcze, powodzie i pożary, drastyczne topnienie lodowców. Stany Zjednoczone są drugim największym emitentem gazów cieplarnianych po Chinach. Joe Biden zapowiadał zmniejszenie emisji o 66 proc. w ciągu dekady. Trump to odwraca, jego decyzja może sprawić, że świat jeszcze bardziej odbiegnie od celu porozumienia paryskiego. A wiadomo już, że nawet bez tego może być bardzo trudno go zrealizować.
Czytaj też: "Ta decyzja może odbić się Trumpowi czkawką. 'Szansa dla Europy'. USA pożałują?"
Źródła: AFP, Barrons