"Wilk pogryzł człowieka" na Podlasiu? RDOŚ: Nie ma dowodów potwierdzających atak

Mimo sensacyjnych nagłówków nie ma dowodów, że na Podlasiu doszło do ataku wilków na człowieka - wynika z komunikatu Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ). Na początku kwietnia pogryzienie zgłosił mieszkaniec gminy Janów. Według jego relacji miały go zaatakować wilki.
Wilki (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Rafa? Mielnik / Agencja Wyborcza.pl

RDOŚ w Białymstoku zabrała głos po tym, jak sprawa rzekomego pogryzienia przez wilki zyskała rozgłos w mediach. W nagłówkach pisano o "ataku wilka", a nawet "kolejnym" rzekomym pogryzieniu człowieka przez te zwierzęta. 

Zobacz wideo Czy wilki są zagrożeniem dla ludzi?

Do zdarzenia doszło na początku kwietnia. Według relacji mężczyzny, mieszkańca gminy Janów, dwa wilki miały zaatakować go, gdy był na spacerze z psem niedaleko domu. Do domu wrócił z pogryzioną nogą, jednak rany - relacjonowała żona - opatrzył samodzielnie. 

Brak dowodów na atak wilków

Trzy dni później żona mężczyzny poinformowała wójta gminy o tym, że mąż miał zostać zaatakowany przez wilki. Sprawę zgłoszono do służb, a z czasem opisały ją media. W artykułach - opierających się głównie na relacji żony mężczyzny - pisano o "ataku dwóch wilków".  

Jednak opis zdarzenia wzbudził wątpliwości ekspertów. Przede wszystkim wilki są płochliwe i zazwyczaj uciekają, gdy poczują lub zobaczą człowieka. Do bardzo żadnych przykładów ataku na człowieka dochodzi zazwyczaj w przypadku wilków, które np. urodziły się lub były trzymane w niewoli, przez co nie boją się ludzi i zachowują nietypowo, lub gdy zwierzę jest mieszanką wilka i psa. Po drugie bardziej prawdopodobne byłoby, że zaatakują psa, a nie mężczyznę. 

Sprawie przyjrzała się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku. W komunikacie oświadczyła, że:

Na podstawie oceny zaangażowanych instytucji i specjalistów oraz zebranych materiałów stwierdzamy, że nie ma dowodów potwierdzających, że doszło do ataku wilka na człowieka.

Szef RDOŚ i Regionalny Konserwator Przyrody rozmawiali ze zgłaszającym pogryzienie mężczyzną, a także obejrzeli jego obrażenia. Zdjęcia oraz relacje przekazali ekspertom od zachowań wilka, którzy twierdzą, że nie wskazują one na atak tego zwierzęcia. 

Sprawę bada jeszcze policja, która przeprowadzi dochodzenie w sprawie ewentualnego uszkodzenia ciała i jej wynikach poinformuje opinię publiczną.

Czy wilki są zagrożeniem?

Chociaż dzięki ochronie gatunku liczba wilków w Polsce wzrosła, to ataki na człowieka są niezwykle rzadkie, a od co najmniej II wojny światowej nie było przypadku zabicia człowieka przez wilka. 

Do kilku ataków wilków doszło w 2018 roku. Wtedy - jak mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" dr Maciej Szewczyk z Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego - za kilka ataków odpowiadały dwa wilki, które w jego ocenie zachowywały się nietypowo. Mogły być chore; niewykluczone też, że były trzymane w niewoli przez człowieka. 

Jak zwrócił z kolei uwagę prof. Michał Żmihorski, dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, podczas gdy ataków wilków w najnowszej historii Polski było tylko kilka, to co roku dochodzi do kilkudziesięciu tysięcy pokąsań przez psy. Zdarza się, że relacje dotyczące agresywnych wilków czy nawet ataków tych zwierząt w rzeczywistości dotyczą zdziczałych psów.

Więcej o: