Sprawa zaczęła się od skargi złożonej przez europejską organizację konsumencką BEUC. Pod koniec 2023 roku zawiadomiła ona Komisję Europejską o tym, że firmy sprzedające produkty w plastikowych butelkach mogą wprowadzać konsumentów w błąd oznaczeniami na opakowaniach.
Jedną z tych firm była Coca-Cola, która na swoich produktach umieszczała m.in. twierdzenia takie jak "Jestem butelką wykonaną w 100% z plastiku z recyklingu". Te - jak argumentowano - są nieprecyzyjne, sugerują, że chodzi o całe opakowanie. Tymczasem nakrętki czy etykiety nie są wykonane z plastiku z recyklingu.
Po złożeniu skargi Coca-Cola zwróciła się do Komisji Europejskiej i sama podjęła dialog z unijną siecią współpracy w zakresie ochrony konsumentów (Consumer Protection Cooperation – CPC).
W efekcie negocjacji firma zgodziła się wprowadzić zmiany na swoich opakowaniach.
Wdrożenie zmian przez Coca-Colę będzie teraz monitorowane przez krajowe organy ochrony konsumentów. - Cieszy nas, że Coca-Cola wsłuchała się w głos konsumentów i zobowiązuje się do sprecyzowania, że hasła o ‘100%’ recyklingu’ dotyczą tylko wybranych części butelki - skomentował Agustín Reyna, dyrektor generalny BEUC.
Reyna zwrócił uwagę, że oznaczenie na butelkach może budować u konsumentów przeświadczenie, że te wcale nie szkodą środowisku. - Prawda jest inna – zaledwie nieco ponad połowa z nich podlega recyklingowi, a osiągnięcie 100-procentowego poziomu jest nierealne. Twierdzenia o ‘100% recyklingu’ czy ‘pełnej recyklowalności’ są zwyczajnie mylące i powinny zniknąć z etykiet – podobnie jak zielona symbolika sugerująca zerowy wpływ na środowisko - powiedział.
Jak informuje na swojej stronie Coca-Cola, firma postawiła sobie za cel wykorzystanie od 35 do 40 proc. materiałów pochodzących z recyklingu w swoich opakowaniach (plastikowych, szklanych i aluminiowych), w tym zwiększenie wykorzystania tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu do 30-35 proc. na całym świecie do 2035 roku.
- Mamy jasny sygnał dla całego sektora: wprowadzające w błąd przekazy dotyczące recyklingu mogą wiązać się z ryzykiem prawnym - mówi Kamila Drzewicka, starsza w Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. Organizacja wspierała BEUC w skardze złożonej do Komisji Europejskiej.
- Recykling nie nadąża za ogromną skalą produkcji plastiku. Firmy mają dziś wyjątkową szansę, by wpłynąć na nasze nawyki konsumenckie - ale nieprawdziwe hasła skutecznie utrudniają ludziom dokonywanie świadomych i korzystnych dla środowiska wyborów - dodała.
W związku ze skargą organizacji BEUC Komisja Europejska i odpowiednie organy badają też oznaczenia na opakowaniach firm Nestlé oraz Danone.
W 2023 roku Unia Europejska przyjęła propozycję przepisów, które mają na celu ograniczyć tzw. greenwashing (lub eko-ściemę) w sprawie klimatu i ekologii. Mają one pomóc konsumentom, którzy coraz częściej natrafiają na hasła reklamowe i twierdzenia o "neutralności klimatycznej" produktów czy usług, podczas gdy nie zawsze jest to prawda.
W myśl nowego prawa twierdzenia o tym, że coś jest "neutralne dla klimatu" lub "zeroemisyjne" będą musiały być udowodnione przez firmy. Nie będzie można też opierać takich haseł wyłącznie na kompensacji (offsetach) emisji, czyli pochłanianiu CO2 przez inny podmiot.
- Nie ma czegoś takiego jak "neutralne klimatycznie" czy "bezemisyjne" ser, plastikowa butelka, lot samolotem lub konto bankowe. Twierdzenia o neutralności klimatycznej są zwykłym greenwashingiem. To listek figowy, sprawiający wrażenie, że firmy podejmują poważne działania w zakresie wpływu na klimat. Prawda jest taka, że twierdzenia te są niezgodne z wiedzą naukową i nigdy nie powinny być stosowane - mówiła wtedy Ursula Pachl, wicedyrektora europejskiej organizacji konsumenckiej BEUC.