Skandal w Zakopanem. Deweloper wyciął drzewa "pod apartamenty". Miały ponad 100 lat

Deweloper wyciął drzewa na zakopiańskiej działce, mimo że nie miał na to zgody. Aż czterokrotnie odmówiono mu tej możliwości, w końcu zrobił to z pominięciem prawa. Grożą mu poważne konsekwencje.
DLOKA
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Deweloper wyciął drzewa, mimo braku zgody

"Chuligańska i bardzo agresywna" - tak burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz nazwał wycinkę kilku dużych, zdrowych drzew na działce przy ul. Brzozowskiego. Niektóre miały nawet 100 lat. Aż czterokrotnie właściciel tej działki dostawał odmowę dotyczącą wycinki tychże drzew. Pierwszą próbę ich wycięcia miał przeprowadzić 23 kwietnia 2025 r., ale udało się wtedy częściowo powstrzymać te działania. 6 maja na miejscu interweniowała policja. 

Skandal w Zakopanem

- Byłem na miejscu, sam informowałem te osoby, że jest to wycinka nielegalna i czy liczą się ze wszystkimi konsekwencjami. Do tych wykonawców nie docierały żadne argumenty. Zostali wylegitymowani przez policję, sporządzono notatki, a mimo to działali dalej - opowiada burmistrz Zakopanego "Gazecie Krakowskiej". - Deweloper, który nie ma żadnych skrupułów, wlicza sobie kary w koszt inwestycji. I po prostu wycina - dodaje. W miejscu wyciętych drzew mają stanąć nowe apartamenty.

Zobacz wideo Witkoff - tajna broń negocjacyjna Trumpa czy szczęście Putina?

Deweloper może mieć duży problem

Dzień po tym, jak doszło do nielegalnej wycinki, na miejscu pojawili się policyjni technicy, którzy zrobili zdjęcia wyciętym drzewom. Z kolei Urząd Miasta złożył zawiadomienie do prokuratury, dołączając m.in. inwentaryzację drzew oraz zdjęcia potwierdzające skalę dewastacji. - My tego nie zostawimy - zapowiada burmistrz Łukasz Filipowicz. Kara za nielegalną wycinkę drzew może wynieść nawet kilkaset tysięcy złotych. Ponadto Zakopane ma złożyć petycję do władz centralnych o zaostrzenie prawa w takich przypadkach. - Nasze działania nie uratują już tych drzew, ale będą przestrogą dla innych - mówi włodarz miasta. 

Deweloperzy nie przejmują się drzewami i naturą

Ostatnia sytuacja z Zakopanego nie jest pierwszą (i zapewne nie ostatnią tego typu). Zaledwie miesiąc temu na terenie budowy osiedla na granicy Mokotowa i Wilanowa deweloper, budujący w okolicach Jeziorka Czerniakowskiego mini-osiedle wyciął drzewa na swojej działce. Wymienić można także przypadek z Sopotu, gdy deweloper wyciął 19 drzew bez wymaganego zezwolenia, a następnie sam zgłosił ten fakt do urzędu, albo z Wrocławia, gdzie deweloper uzyskał zgodę na wycinkę 151 drzew, w tym 100-letnich okazów, pod budowę apartamentowców. Podobna sytuacja miała miejsce w Chorzowie, gdzie wycięto 1265 drzew na działce sąsiadującej z Parkiem Śląskim. Deweloper wykorzystał przepisy umożliwiające zgłoszenie wycinki przez osoby fizyczne. 

Przeczytaj też: "Na Polskę może spaść obiekt z kosmosu. 'Nie spali się całkowicie'. Jest ostrzeżenie".

Źródła: Gazeta Krakowska, sadyba24, trojmiasto.pl, Rzeczpospolita, Gazeta Wrocławska

Więcej o: