Węgry. Woda w jeziorze Balaton spadła poniżej jednego metra. Branża turystyczna ma problem

Węgry mają duży problem. Z ich turystyczną perełką dzieje się coś złego. Taka sytuacja w czerwcu wcześniej się nie zdarzała.
Jezioro Balaton (zdjęcie ilustracyjne)
Wikipedia Commons: European Union, Copernicus Sentinel-2 imagery

Najsłynniejsze węgierskie jezioro ma duży problem

Nazywane „węgierskim morzem" jezioro Balaton osiągnęło krytycznie niski poziom wody. Ostatnie pomiary były dla hydrologów niemiłym zaskoczeniem. Okazało się, że średnia głębokość wody spadła poniżej metra. Oczywiście dziewięćdziesiąt dziewięć centymetrów to w ostatnich latach nie nowość, ale nigdy takich pomiarów nie notowano tak wcześnie, czyli jeszcze w czerwcu. Okazało się, że w ciągu tygodnia woda opadła o osiem centymetrów. Rok temu taki poziom woda miała dopiero na początku sierpnia.

Balot będzie ofiarą zmian klimatycznych? 

Balaton nadal pozostaje największym powierzchniowo jeziorem w naszej części Europy, ale powoli staje się też jednym z najpłytszych. Problemem jest globalne ocieplenie - susza na rozległych terenach i upały, które od wielu dni panują na Węgrzech. Średnia temperatura wody w Balatonie wynosi w tej chwili 23 st. C., ale są miejsca, gdzie ma ponad 2 stopnie więcej. Średnio latem poziom wody w "węgierskim morzu" spada o nawet czterdzieści procent. Wielu specjalistów obawia się, że w tym roku w sierpniu woda w Balatonie będzie miała jedynie siedemdziesiąt centymetrów.

Zobacz wideo

Turystyczny symbol Węgier

W miesiącach wakacyjnych jezioro Balaton jest najpopularniejszym celem turystycznym na Węgrzech, detronizując Budapeszt. Z badania przeprowadzonego przez jeden z portali wynika też, że wypady nad "węgierskie morze" są coraz krótsze. Liderem rezerwacji noclegowych na tegoroczne lato na Węgrzech został Siófok, na południowym brzegu Jeziora Balaton. Okazuje się, że wykupiono tu ponad dwa i pół raza więcej noclegów niż w Budapeszcie, który jest na drugim miejscu. W pierwszej piątce jest jeszcze jedna nadbalatońska miejscowość - Balatonfüred. Co ciekawe, spory udział w sukcesach kilku najpopularniejszych letnich miejscowości turystycznych mają też Polacy. W czołówce są bowiem lubiane i często odwiedzane przez naszych rodaków Eger i Hajdúszoboszló.

Węgry mogą mieć problem

Dla węgierskiej branży turystycznej na horyzoncie pojawia się jednak duży problem. Większość węgierskich klientów wybiera krótkie: jedno- lub dwudniowe wyjazdy, zamiast co najmniej tygodniowych turnusów. To niekoniecznie zmniejsza przychód, ale na pewno zwiększa koszty obsługi. Według danych znanego węgierskiego portalu rezerwacyjnego - prawie 40 proc. węgierskich turystów wydaje na jedną rezerwację w przeliczeniu jedynie nieco ponad siedemset złotych.

Przeczytaj też: "Trudna sytuacja na morzu. Ceny frachtu wystrzeliły. Co się dzieje?".

Źródła: IAR

Więcej o: