Żarłoczne i piękne. Potrafią atakować nawet myszy, ptaki czy węże

Są piękne. I mordercze. Kojarzyły się z pobożnością, choć bardziej przypominają postacie z horroru. Inspirowały do tworzenia sztuk walki. W niektóre ich wyczyny trudno uwierzyć, w innych przypadkach skłonności tych owadów są wyolbrzymiane. Mimo to czują przed nimi respekt nawet znacznie większe zwierzęta. Oto one, królowe żarłoczności - modliszki.
modliszka śródziemnomorska w postawie obronnej
CaPro/ wikimedia commons

Rząd modliszek (Mantodea) obejmuje ponad 2400 gatunków, bardzo różnorodnych pod względem wielkości - od niewielkich, jednocentymetrowych Bolbe Pygmaea żyjących w Australii, po ogromne liczące 15 cm modliszki olbrzymie (Plistospilota guineensis) z afrykańskich lasów deszczowych. Ich najbliższymi krewnymi są znienawidzone karaczany, ale również termity.

Krewne karaluchów

Choć żyją głównie w regionach tropikalnych, to w Polsce mamy jednego przedstawiciela. To modliszka zwyczajna (Mantis religiosa). Nazwa łacińska nie jest przypadkowa, gdyż charakterystycznie ułożone przednie odnóża kojarzyły się z modlitwą. To jedyny gatunek modliszek w Europie Środkowej. Samice mogą mieć nawet 7,5 cm długości, samce są odrobinę mniejsze. Z południa Polski przenosiła się coraz wyżej, obecnie można ją spotkać w całym kraju. Jest jednak objęta ścisłą ochroną gatunkową. Przynajmniej za dnia samice nie lubią latać i wolą poruszać się pieszo, zdarza im się natomiast latać w nocy i często przyciąga je sztuczne światło. Interakcje między płciami są interesujące, szczególnie że jak wieść powszechna niesie, akt seksualny kończy się miłą przekąską z partnera. Otóż niekoniecznie.

Kanibalizm dla nieostrożnych

Faceci lubią się puszyć, napinać muskuły i robić drifty w swoim BMW. Nie inaczej jest u zwierząt, w tym owadów. Najróżniejszych form tańców, pokazów i zalotów jest co niemiara. W przypadku modliszek coś takiego skończyłoby się utratą głowy z miłości - i to zupełnie dosłownie. U większości kluczem do sukcesu jest właśnie bezruch i powolność. Modliszki mają bardzo dobry, stereoskopowy wzrok o dużej rozdzielczości i doskonale wykrywają obiekty ruchome, ale ze statycznymi mają już pewien problem i na ogół ich nie dostrzegają. Uważny samiec ma więc szansę na przekazanie swoich genów, a podchodzenie z zastosowaniem taktyki "Stop-and-go" może trwać nawet kilka godzin.

Utrata głowy w trakcie nie okazuje się już tak wielkim problemem, kopulacja może być bowiem kontynuowana i to znacznie dłużej, bo nieszczęśnik nie będzie już myślał o wycofaniu się. Pożywny posiłek to również szansa na większe jajeczka, a więc przekazanie przez samca genów. Mimo to panowie nie są skłonni się poświęcać i większość z nich stara się wyjść z takiej sytuacji w jednym kawałku. Co zdarza się całkiem często - u modliszki chińskiej (Tenodera sinensis) spotkanie może przeżyć ponad 80 proc. samców. Co sprytniejsi szukają też partnerek, które wyglądają na najedzone lub właśnie coś spożywają. Seks w trakcie obiadu okazuje się dobrą strategią na przeżycie.

Zobacz wideo Masowe wymieranie gatunków już się zaczęło

Bezwzględny zabójca w ciele owada

Po kopulacji samice składają (w zależności od gatunku) od kilkudziesięciu do nawet kilkuset jaj. Czasem też ich strzegą. Młode wykluwają się po kilku tygodniach i przechodzą przez stadium nimfy, zanim staną się dorosłe (przeobrażenie niezupełne). Jednak jako imago nie żyją długo, od kilku tygodni do kilku miesięcy. 

Modliszki są niebywale skutecznymi drapieżnikami, atakując niejednokrotnie znacznie większe od siebie owady. Nie przejmują się tym, że ofiary są wciąż żywe podczas posiłku - po prostu zaczynają jeść. Uścisk przednich odnóży jest bardzo silny i nie daje większych szans na ucieczkę. Oprócz świetnego wzroku wyróżnia je również możliwość poruszania głową praktycznie o 180 stopni. Widzą więc wszystko, nie ruszając tułowiem. Doskonale też skaczą i potrafią tropić swoją ofiarę. Rozmiar przeciwnika zdaje się ich nie przerażać. Na YouTube można znaleźć wiele zadziwiających filmików, za którymi wcale nie stoi sztuczna inteligencja - tak, niektóre gatunki modliszek są w stanie zapolować na jaszczurki, myszy i ptaki, a także wielokrotnie od nich większe węże. Ale nawet taki bezwzględny zabójca musi się liczyć z tym, że sam może stać się czyimś posiłkiem. Modliszki i na to znalazły jednak rozwiązanie.

Wtopić się w otoczenie lub udawać kogoś innego

Mimikra modliszek jest niesamowita i pod tym względem wśród owadów ustępują chyba tylko straszykom (do których należą liśćce czy patyczaki). Potrafią naśladować kolor i fakturę różnego rodzaju podłoża, w tym kwiatów, liści czy gałęzi. Ma to podwójne znaczenie. Z jednej strony pozwala łatwiej upolować niczego nieświadomą ofiarę, z drugiej umożliwia lepsze ukrycie się przed napastnikami. Na wrogów jest jeszcze jeden sposób. Blef. Dobrym przykładem mogą być modliszki śródziemnomorskie (Iris oratoria). Plamki na ich skrzydłach imitują oczy jakiegoś większego stworzenia. Dodatkowo wyginają grzbiet, unoszą przednie kończyny i odwłok, a przez pocieranie tylnych i przednich skrzydeł wydają odgłosy znane jako strydulacja.

Niebywała ruchliwość tych owadów stała się zresztą inspiracją dla dwóch stylów walki w kung-fu. Przypisywano im również nadprzyrodzone moce i znalazły się w panteonie bóstw kilku afrykańskich plemion. Dziś te rozprzestrzenione na wszystkich zamieszkałych kontynentach stworzenia są najchętniej trzymanymi w domach insektami. Doskonale też radzą sobie ze zwalczaniem szkodników - wydają się nienasycone, a ich żarłoczność wcale nie jest przysłowiowa. Niezwykle mocne przednie odnóża zainspirowały również inżynierów do stworzenia robota, który sprawnie chwyta przedmioty czy wchodzi po schodach. Przyszłość, choćby tylko w wersji robotycznej, należy, jak widać do modliszek…

Czytaj też: Podobnie jak ludzie toczą brutalne wojny. To bezwzględne, ale perfekcyjne społeczeństwo

Więcej o: