- Nikt nie chce powstrzymać odchodzenia od węgla, ale wycofywanie się następuje szybciej niż zastępowanie go innym źródłem. Chciałbym, żeby było odwrotnie - przyznał nieco zaskakująco Kanclerz Friedrich Merz podczas spotkania z przedstawicielami branży energetycznej. Planowo Niemcy mają całkowicie zaprzestać wykorzystywania paliw kopalnych w energetyce do 2038 r. W obawie o stabilność dostaw energii zaczynają jednak rozważać pewne zmiany we wcześniejszych planach.
Przede wszystkim Niemcy nie wykluczają dotacji na rozwój elektrowni gazowych, które w przyszłości mają być przekształcone na zasilane wodorem. Łącznie miałyby mieć moc 20 GW. - Nie wszystko musi być od razu gotowe na wodór. Myślę, że możemy również porozmawiać o fazie przejściowej: najpierw zbudujemy rzeczywiste elektrownie gazowe i podłączymy je do sieci - przekonywał Kanclerz. Do tego potrzeba jednak dużych środków finansowych i zgody Unii Europejskiej na dodatkowe fundusze. - Postrzegamy wodór jako ważny nośnik magazynowania i transportu, szczególnie w przypadku energii odnawialnej. Musimy teraz pragmatycznie przyspieszyć prace przygotowawcze, a następnie wdrażać projekty wodorowe krok po kroku - podkreślał Friedrich Merz. Wkrótce rząd ma ogłosić nową strategię i przetargi.
Bloomberg opisuje, że do 2035 r. Niemcy będą potrzebować od 22 do 36 GW dodatkowej mocy, aby zagwarantować stabilność dostaw prądu. - Jeśli chcemy pozostać krajem uprzemysłowionym, musimy mieć bezpieczne dostawy energii. Przynajmniej na razie nie możemy tego zapewnić wyłącznie za pomocą energii odnawialnej - podkreślał Friedrich Merz. W pierwszej połowie tego roku w Niemczech udział paliw kopalnych w całkowitej produkcji wzrósł do 22,7 proc. O 1,7 punktu procentowego wzrósł także udział gazu (do 16,2 proc.) w niemieckim miksie energetycznym. Ogółem udział paliw kopalnych wzrósł w pierwszej połowie br. o 3,8 punktu procentowego do 42,2 proc. - w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Równocześnie wytwarzanie energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii spadło o blisko 6 proc. do 127,7 mld kilowatogodzin. Tym samym prawie 58 proc. produkowanej w Niemczech energii pochodziło z odnawialnych źródeł.
Przeczytaj też: Wyciekł plan tajnego spotkania członków UE. "Tworzą sojusz przeciwko Polsce".
Źródła: Bloomberg, Reuters, Handelsblatt, Deutsche Welle