Od 1 stycznia przestanie obowiązywać opłata przejściowa, która jest składnikiem rachunku za prąd. Taką decyzję podjął minister energii Miłosz Motyka. Obwieszczenie w sprawie wygaśnięcia opłaty opublikowano w piątek 28 listopada, choć polityku zapowiadał to już kilka dni wcześniej. W ten sposób rząd chce obniżyć rachunki za prąd.
Opłata przejściowa jest naliczana w ramach opłat dystrybucyjnych i służyła rekompensacie dla wytwórców energii w związku z przedterminowym rozwiązaniem Kontraktów Długoterminowych (KDT). Dotychczas obowiązywała wszystkich odbiorców energii elektrycznej - zarówno gospodarstwa domowe, jak i firmy.
Chcemy, aby energia była łatwiej dostępna, a jej koszty bardziej przewidywalne. Dlatego zdecydowaliśmy o likwidacji opłaty przejściowej - składnika, który nie jest już konieczny dla bezpieczeństwa energetycznego i funkcjonowania systemu. Dzięki temu rachunki za prąd będą niższe
- powiedział Miłosz Motyka.
Opłata przejściowa wynosi w 2025 roku przy zużyciu energii:
Minister energii zdecydował ponadto, że opłata kogeneracyjna zostanie utrzymana na obecnym poziomie 3 zł za MWh. Resort chwali się, że to dwukrotnie mniej niż stawka, którą ustalił na 2024 r. poprzedni rząd. W 2023 r. jej wysokość ustalono na 4,96 zł/MWh, a na 2024 r. rozporządzeniem z 20 października 2023 r. - na 6,18 zł/MWh.
"Utrzymanie stawki na poziomie 3 zł za MWh umożliwia dalsze wspieranie rozwoju elektrociepłowni, zachowując jednocześnie przewidywalność kosztów dla odbiorców. Rozstrzygnięcie to wpisuje się w działania resortu ograniczające obciążenia nakładane na odbiorców energii" - czytamy w komunikacie, który został przesłany do naszej redakcji.
Opłata kogeneracyjna stanowi jeden z elementów finansowania producentów, którzy w jednym procesie wytwarzają energię elektryczną i ciepło. Jej wysokość jest ustalana na podstawie kosztów funkcjonowania systemu wsparcia.