KGHM ostrzega. "Zagłębie Miedziowe może przejść do historii". Wydobycie złóż zagrożone

KGHM obawia się, że bez przejęcia jednego ze zbiorników na Dolnym Śląsku jego imperium może stanąć w obliczu kryzysu. Z kolei mieszkańcy niepokoją się, że inwestycja miedziowego giganta negatywnie wpłynie na ich region. Doszło do impasu.
KGHM
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

KGHM planuje budowę zbiornika retencyjnego wód kopalnianych na Dolnym Śląsku, w gminie Jerzmanowa. Inwestycja budzi duże emocje w regionie - mieszkańcy kilkukrotnie składali petycje, domagając się jej zablokowania. W odpowiedzi na te obawy KGHM przedstawił szczegółowy plan realizacji zbiornika.

KGHM planuje dużą inwestycję

Zbiornik ma być zlokalizowany około jednego kilometra od najbliższych zabudowań. Jego powierzchnia wynosiłaby około 30 hektarów, a wysokość skarp w najwyższym punkcie sięgałaby kilkunastu metrów. "Deklarujemy, że zbiornik retencyjny w Jerzmanowej byłby o wiele niższy od maksymalnych parametrów, jakie znalazły się we wniosku" - pisze gigant. KGHM deklaruje, że zbiornik retencyjny w Jerzmanowej byłby znacznie niższy niż maksymalne parametry wskazane we wniosku. Jak podkreśla spółka, obiekt ma być istotnie oddalony od zabudowań oraz wkomponowany w krajobraz okolicy. Zbiornik ma służyć retencji wód pokopalnianych odprowadzanych z wyrobisk pobliskich zakładów górniczych, przy zachowaniu rygorystycznych norm środowiskowych.

Zobacz wideo Woda musi być traktowana jako zasób środowiskowy, a nie infrastrukturalny

Powstanie zbiornika jest dla KGHM kluczowe ze względu na górników. "Bez stałej kontroli woda stanowiłaby niebezpieczeństwo dla pracujących pod ziemią górników, a w skrajnym przypadku mogłaby uniemożliwić eksploatację złóż na terenie Zagłębia Miedziowego. Budowa jednego lub kilku zbiorników retencyjnych jest jednym z rozważanych aktualnie przez Spółkę scenariuszy, który ze względu na zmiany klimatyczne, może umożliwić bezpieczne funkcjonowanie KGHM przez następne dziesięciolecia" - tłumaczy KGHM. Zbiornik miałby zwiększyć retencję wód kopalnianych, a tym samym ograniczyć wpływ odprowadzanych wód na rzekę Odrę w okresach długotrwałej suszy. Retencja wód w zbiorniku miałaby odbywać się przez kilka miesięcy w roku, w czasie najniższego poziomu wód w Odrze.

Mieszkańcy mają obawy

KGHM zapewnia, że zbiornik w gminie Jerzmanowej nie będzie kolejnym "Żelaznym Mostem". Tak nazywa się składowisko odpadów poflotacyjnych KGHM na Dolnym Śląsku. "Planowany zbiornik, ze względów technologicznych, jak również formalnych, nigdy nie będzie mógł pełnić funkcji składowiska odpadów poflotacyjnych - nigdy nie stanie się drugim Żelaznym Mostem" - podkreślono w komunikacie. Takie obawy wyrażają mieszkańcy, którym nie podoba się pomysł miedziowego giganta. "Obawiamy się, że jeśli zbiornik powstanie, to w kolejnych latach będzie sukcesywnie powiększana jego powierzchnia, a my zostaniemy wysiedleni tak jak mieszkańcy miejscowości w okolicach zbiornika Żelazny Most" - wskazano w petycji.

Dla mieszkańców problematyczna jest też lokalizacja. "Tereny, na których KGHM rozważa ulokowanie zbiornika retencyjnego, znajdują się w niedalekiej, a w skrajnym przypadku około kilkunastometrowej, odległości od budynków mieszkalnych. Sąsiadują w większości z nowo wybudowanymi domami rodzinnymi. Uważamy, że te tereny dalej powinny być przekazane właśnie pod zabudowę mieszkaniową i mieszkaniowo-usługową" - czytamy w petycji. Jej autorzy podkreślają, że niebywałym atutem lokalizacji jest bliska odległość od miasta Głogów. Jak wskazują, to przekonuje młode rodziny, które szukają spokojnych, komfortowych i bezpiecznych warunków do życia. 

"Wybudowanie zbiornika właśnie w tym miejscu odbieramy jako ogromne ryzyko dla zdrowia naszego i naszych rodzin oraz finansowej stabilizacji życiowej. W bardzo wielu przypadkach zakup/budowa naszych domów jest obciążona kredytem hipotecznym. W momencie wybudowania zbiornika retencyjnego w sąsiedztwie naszych domów nastąpi spadek wartości naszych (w sporej większości jeszcze nawet niespłaconych w bankach) nieruchomości" - obawiają się mieszkańcy. "Wiele osób bardzo przeżywa potencjalną utratę zdrowia i majątku" - dodano. 

KGHM liczy na wyrozumiałość mieszkańców

KGHM zapewnia, że rozumie obawy mieszkańców i chce znaleźć rozwiązanie, które będzie ich satysfakcjonować. W KGHM rozumiemy, że nowe inwestycje mogą budzić obawy mieszkańców, dlatego w naszych działaniach dużą wagę przykładamy do dialogu i współpracy z lokalnymi społecznościami i samorządami" - podkreślono. "W ostatnich miesiącach uważnie słuchaliśmy opinii i uwag mieszkańców gminy Jerzmanowa, którzy obawiali się potencjalnej inwestycji KGHM w ich okolicy (...) Przygotowany projekt jest naszą odpowiedzą na zgłaszane oczekiwania i zaproszeniem do dyskusji o wspólnej przyszłości Zagłębia Miedziowego" - dodano.

Gigant zwrócił się też bezpośrednio do mieszkańców. "Liczymy na otwartość i zrozumienie znaczenia planowanych inwestycji dla przyszłości nie tylko spółki, lecz również dziesiątek tysięcy naszych pracowników, ich rodzin oraz przyszłych pokoleń mieszkańców regionu" - czytamy w komunikacie. "Polska Miedź jest największą Spółką Zagłębia Miedziowego już od 65 lat. Przez ten czas rozwój KGHM był motorem napędowym naszego regionu, a korzyści z jego funkcjonowania czerpali mieszkańcy okolicznych miast, gmin oraz powiatów. Aby KGHM mógł rozwijać się przez następne dziesięciolecia, potrzebne są jednak kolejne inwestycje. Bez nich Zagłębie Miedziowe, jakie znamy, może przejść do historii" - dodano.

Przeczytaj też: "Elektrownia w Czarnobylu utraciła zasilanie. 'Linie zostały uszkodzone'".

Więcej o: